Polskie filmy, które zyskały uznanie w Hollywood

Polskie kino w ostatnim czasie nie jest już kompletnie bezimienne dla krytyków i widzów zagranicznych. Oczywiście bardziej wytrawni znawcy od zawsze kojarzyli pewne kultowe polskie nazwiska i nikogo nie powinno to dziwić, ale polska szkoła filmowa ceniona była przede wszystkim za swoje społeczne zaangażowanie, za poruszanie tematów ważnych dla każdego obywatela, za dokumentowanie wreszcie przemian politycznych i historyczne dzieła.

Wielkie epopeje narodowe i wyjątkowi bohaterowie przełomowych epok – wszystko to było dla polskiego kina charakterystyczne jeszcze w latach sześćdziesiątych i przez wszystkie późniejsze dekady i także w dzisiejszych czasach wielu reżyserów próbujących stworzyć wielkie dzieło, widzi dla siebie tylko taką samą drogę. Wzięcie na tapetę wielkiego historycznego wydarzenia lub znaczącego bohatera w historii Polski i zobrazowanie go w filmie nie zawsze jednak kończyło się równie dużymi sukcesami, jak u Hoffmana chociażby.

O ile więc w Hollywood i nie tylko od zawsze doceniano polskie filmy za ich zaangażowanie i głęboki przekaz oraz nieproste dylematy moralne i dylematy ludzkie, jakie były w nich podejmowane, o tyle rzadko kiedy zdarzało się mówić o polskich filmach jak o wyjątkowych obrazach czy niesamowicie pięknej technice kręcenia. Surowość obrazu i naturalizm gry aktorskiej były od zawsze najważniejsze dla polskich reżyserów i producentów, przez co polska kinematografia długo jeszcze nie będzie nikomu kojarzyła się ani z barwnymi, ani widowiskowymi, pełnymi przepychu scenami ani artystycznym montażem. Niewątpliwie jednak jest kilka przykładów, także z ostatniej historii polskich sukcesów kinowych w Hollywood, które pokazują, że także polscy filmowcy potrafią iść całkowicie inną ścieżką.

Największe sukcesy ostatnich lat

Roman Polański to reżyser, który równie wiele znaczył już trzydzieści lat temu i dzisiaj. Niektóre obrazy jak Pianista dawały mu najważniejsze nagrody w tym przemyśle – Oscara, inne z kolei, jak Nóż w Wodzie, dawały mu nieśmiertelną pozycję wśród najważniejszych europejskich i światowych reżyserów. Jan A. P. Kaczmarek to z kolei operator kamery, który czasami pracuje nad polskimi projektami, ale jego prawdziwym domem zawodowym jest Hollywood, gdzie realizuje projekty z najwybitniejszymi reżyserami i producentami świata filmu oraz kina. Wystarczy wspomnieć Stevena Spielberga, z którym Kaczmarek regularnie pracuje na planie większości jego produkcji science-fiction, odpowiadając za niesamowicie realistyczne, ale także piękne i estetyczne zdjęcia.

Z kolei Bagiński swoje Oscary zdobywał za animacje krótkometrażowe, pokazując już dawno temu, że Polacy będą potrafili w niedalekiej przyszłości projektować niesamowite efekty graficzne i skomplikowane wizualizacje nieistniejących światów. Dzisiaj polskie animacje oraz gry komputerowe także na fali tamtego sukcesu, wyglądają zachwycająco, mają swój wciągający klimat i sprzedają się w milionach egzemplarzy na całym świecie. A zwieńczeniem hollywoodzkich sukcesów polskiego kina z całą pewnością jest Oscar dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego dla filmu Ida. Oczywiście zagraniczni widzowie i krytycy poznali się na geniuszu twórców i aktorów w tym filmie zdecydowanie szybciej, niż polska publiczność, ale z czasem i widzowie z naszego kraju nadrobili tę fatalną zaległość.

Za warstwę merytoryczną artykułu odpowiada redakcja FilmyiTeatr.pl .


Komentarze

komentarze

PODZIEL SIĘ