Zrozumieć kobietę…

Każda z nas jest inna. Inny wygląd, sposób ubioru, osobowość. Jedne z nas są przebojowe, drugie wyciszone, jedne słuchają Eminem’a drugie Alici Keys. Jednak, czy naprawdę jesteśmy takie trudne w obsłudze? Czy aby zrozumieć kobietę należy mieć pilota z trzema przyciskami: włącz, wyłącz, ugotuj?

1

Jesteśmy kobietami, myślimy jedno, mówimy drugie, robimy trzecie

Co miesiąc mamy wahania nastrojów, krzyczymy, objadamy się i płaczemy nad swą tuszą. Chodzimy na kilkugodzinne zakupy i to jeszcze potrafimy wyjść z pustymi rękoma. Na zły humor albo zajadamy się czekoladą, albo idziemy do centrum handlowego w nadziei, że zakup nowej sukienki poprawi nam humor. Wściekamy się bez powodu, udajemy obrażone, uwielbiając przy tym to całe przepraszanie, nawet jeśli to my zawiniłyśmy. Mimo, że bywamy niezdecydowane, trudne, to jednak nie oszukujmy się, bez nas byłoby ciężko. Nie mam tu na myśli prania, sprzątania i gotowania. Mimo tych wszystkich naszych wad, potrafimy być czarujące, kochające i miłe. Wcale nie jest nas tak ciężko zrozumieć, jeśli jesteśmy traktowane z szacunkiem.

Czy ciężko jest być w dzisiejszych czasach gentelmanem w stosunku do kobiety?

Zacznijmy od najważniejszego punktu, każda kobieta zasługuje na szacunek. Traktowanie jej jak przedmiotu, czy zabawki wcale nie jest niczym pochlebnym, a wręcz przeciwnie. Nie zapominajmy, że jesteśmy tą płcią słabszą i mimo wszystko łatwiej jest nas zranić. Oczywiście można podać kontrargument: „jak szanować kobietę, jeśli ona sama się nie szanuje?”. Każda z nas wybiera swój sposób bycia, bez względu na wszystko, ze strony mężczyzny zasługujemy na te minimum szacunku i to symboliczne „przepuszczenie w drzwiach”. Prawdą jest, że jak traktujemy siebie same, tak traktują nas mężczyźni, jednak mimo wszystko, jakie byśmy nie były mamy prawo domagać się szacunku od tej drugiej strony. W tym przypadku nie mówię o relacji na stopie kobieta-kobieta, my zawsze oceniamy siebie nawzajem inną skalą, zawsze krytykujemy i zawsze chcemy być od siebie lepsze. Stale porównujemy siebie same do naszych koleżanek często, albo popadając przy tym w kompleksy, albo się motywując.

2

Rywalizacja, słowo które jest znane kobietom od wieki wieków

Kobiety między sobą rywalizują, z resztą to też nie nowość, ale czego wymagają od swojego partnera? Wsparcia, ciepłego słowa i utwierdzenia w przekonaniu, że przecież właśnie ja nie mam żadnej konkurencji, bo nie ma takiej drugiej jak ja. Wiele z nas takiego słowa potrzebuję, bo z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, chodzimy zakompleksione i niedowartościowane. Nie umiemy spojrzeć na siebie obiektywnym okiem i powiedzieć „jestem fajną, w pełni wartościową kobietą”. Zamiast tego, patrzymy w lustro i widzimy zmarszczki, podkrążone oczy, cellulit i całą swoją nieatrakcyjność, do tego dołóżmy jeszcze niską samoocenę. W takich momentach właśnie rolą mężczyzny jest uświadomienie swojej wybrane, jak bardzo jest piękna z tymi wszystkimi swoimi niedoskonałościami, które czynią ją wyjątkową i niepowtarzalną. Element rywalizacji między kobietami jest naszym nieodłącznym warunkiem bytowania.

Czy nam się to podoba czy nie, będziemy patrzyły na resztę kobiet i sobie powtarzały „ależ ona ma długie nogi, a ja jestem karłowata i grubiutka”, „no figura modelki! Nie to, co ja”, „takie włosy to majątek, ile ja bym za nie dała”. Litości, bez względu na to, czy jestem niska, wysoka, blondynka, brunetka, chuda, czy gruba, jestem wyjątkowa. I to powinno być mottem życiowym wielu kobiet, które mają urojone kompleksy, a i ich mężczyźni nie potrafią docenić skarbu, jaki posiadają.

Każdego miesiąca stajemy się nieznośne, opryskliwe i trudne do wytrzymania

Bywamy nawet agresywne, ale z naszą siłą jest niemożliwe aby poturbować kogoś poważnie, pomijam oczywiście wszelkie sporty, uprawiane przez Pani, pokroju boksu. Czego wtedy chcemy? Przytulenia, bliskości, poczucia bezpieczeństwa i tabliczki czekolady, ewentualnie dwóch, no może trzech. Później problem oczywiście z wagą, z boczkami, ale która z nas w te dni martwi się o to, co potem. Podobno w takim okresie w kobietę wstępuje demon, nie wiem na ile to prawda, gdyż obiektywna nie będę, ale ciężko jest wytrzymać. Wtedy marzymy o ciepłym kocu, herbacie i filmie, najlepiej romantycznym. Ciężko jest mi się wypowiadać w imieniu wszystkich kobiet, lecz podejrzewam, że wiele z nich popiera w tej kwestii mój punkt widzenia. Panowie muszą jedynie pamiętać, że wszystko jest etapem przejściowym i mimo, że przez dwa dni chodzimy opryskliwe, to później nadal jesteśmy miłe i urocze.

Romantyczność?

Pewnie, każda z nas chciałaby dostać bez okazji bukiet kwiatów, zaproszenie na kolację, czy też spontaniczny wypad do kina. Mówi się, że romantycy wyginęli razem z mamutami, tutaj są opinie podzielone. Osobiście uważam, że każdy zakochany mężczyzna na swój sposób potrafi być romantykiem. Może nie koniecznie będzie stał z różą pod naszymi oknami, ale na przykład w okresie letnim zorganizuje wyjazd nad jezioro. Pojęcie romantyzmu znacznie ewaluowało. Dla każdego mężczyzny ono znaczy coś innego, bądź nie znaczy nic zupełnie. Zależy od mężczyzn, ale też i zależy od wymagań kobiety względem swojego adoratora. No właśnie, adoracja, czy nie jest ona ściśle powiązania z owym romantyzmem? Czy aby zdobyć serce kobiety nie należy wykazać się kreatywnością? Uwielbiamy, gdy się o nas zabiega, to pewnie też żadna nowość. Lubimy czuć, że jesteśmy dla kogoś ważne i potrzebne. Każdy z nas chce być dla kogoś numerem jeden.

Kobiety lubią być zaskakiwane, wiele z nas ma duszę romantyczek i na przykład w takie walentynki oczekuje nie tylko róży, czekoladek i pocztówki, ale czegoś więcej, swoistego orzeźwienia, a nie mechanicznego „odbębnienia” tego, przez wielu uważanych, „głupiego święta”. Każdy z nas ma inne poglądy, inne oczekiwania i pragnienia, to oczywiste, jednak warto jest zatroszczyć się o tą drugą osobę, jeśli nam na niej zależy i postarać się trochę, by ją zadowolić.

3

Kobiety szukają swojego ideału, swojego księcia z bajki, przy którym odnajdą szczęście

Życie jednak pokazuje, że książę potrafi zmienić się w ropuchę, a bajka pryska, jak bańka mydlana. Kobieta zamiast stać się księżniczką i rozkwitnąć, tkwi bezczynnie przy tej ropusze w obawie, że nikogo więcej nie spotka. Pojawia się tu kolejna cecha kobiety, z resztą, nie tylko kobiety, ale każdego z nas, otóż zwykły strach przed samotnością. Rozważmy tutaj aspekt kobiety. Tik-tak, tik-tak, w pewnym wieku tyka nam zegar biologiczny, księcia na horyzoncie brak, więc trzeba się jakoś ustatkować, jak najprędzej kogoś znaleźć, założyć rodzinę, bo przecież tego się od nas wymaga. A jak zrobi się wbrew stereotypom, to na czole mamy napisane „zgorzkniała, stara panna”. Nasz książę, sam z siebie się nie pojawi, nie stanie nam w drzwiach i nie powie „cześć królewno”. W przedstawionej powyżej sytuacji nie ma dobrego wyjścia, możemy albo poślubić ową ropuchę i założyć rodzinę, albo chodzić z nalepką „starej panny”.

I tak kobieta będzie nieszczęśliwa i tak. Jednak co by mogło doprowadzić do takiej sytuacji? Fakt, że za młodego byłyśmy zbyt wybredne, czy może fakt, że nieświadomie przeoczyłyśmy naszego księcia z bajki? Czego wymagamy od naszego księcia? Miłości, to jest jedyne, co kobieta potrafi odwzajemnić ze zdwojoną siłą, oczywiście pomijam uczucie zazdrości. Potrzeba bycia kochaną, potrzebną i chociaż w minimalnym stopniu zrozumianą. Kiedy jest nam źle, to potrzebujemy wsparcia, dobrego słowa i zwykłego przytulenia, a nie zwykłej rozmowy na facebook’u czy pustego sms’a „mam nadzieję, że wszystko ok”. Chcemy czuć tą drugą osobę i jej bliskość przy nas.

Tyle, ile kobiet na świecie, tyle teorii, jak je zrozumieć

Ciężko jest napisać w punktach, co robić kiedy kobieta jest zła, a gdzie jest haczyk, kiedy jest miła. Wszystkie jesteśmy inne, ale wszystkie chcemy być kochane i dla kogoś ważne. Każda z nas ma inny stosunek do świata i mężczyzn, jednak nie oszukujmy się, nutka romantyzmu jest dla każdej z nas potrzebna. Małżeństwo, jest swoistą gwarancją bycia razem, gdzie mężczyzna podpisuje na siebie ciężar zrozumienia kobiety, obcowania z nią do końca życia, wspierana jej, oczywiście wszystko działa w obie strony. Mężczyźni mają zdecydowanie łatwiejszy mechanizm działania, są bardziej bezproblemowi i bezkonfliktowi, dlatego pewnie większość kobiet woli zadawać się z nimi, że z drugą kobietą. Płeć piękna nie do końca jest płcią słabą w relacji kobieta-kobieta, a nie daj Boże, jedna będzie zazdrosna o drugą.

W takiej sytuacji, wszystkie środki są dozwolone i jedna z nich z te walki cało nie wyjdzie. No ale przecież, prawdziwy mężczyzna nigdy nie da powodów, by jego dziewczyna mogła być zazdrosna o drugą.

 

Paulina Mazurowska

źródła zdjęć: www.kwejk.pl, www.jajco.pl, www.wp.pl


Komentarze

komentarze

PODZIEL SIĘ