Czego nauczył mnie rok 2020? Wypowiedzi gości.

co nauczył mnie 2020 rok

To, co wydarzyło się w naszym życiu w ostatnim czasie, wpłynęło znacząco nie tylko na naszą rodzinę, pracę, ale także na naszą mentalność. Stres, nerwy, niemoc i… samotność. Tak wielu ludzi zostało bez pomocy, z dnia na dzień. Ta „samotność” w każdej dziedzinie naszego życia bardzo wiele nas nauczyła. Niektórym dała ogromnej motywacji do działania, innym – odebrała siły. Wydarzenia z 2020 roku na zawsze pozostaną nam w pamięci, ponieważ znacząco odbiły się na naszym życiu. Jednak w tym całym zamieszaniu warto się chwilę zatrzymać i zastanowić. Bo w końcu człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach i to z nich wyciąga wnioski. Jakie naszły nas refleksje? Czego się nauczyliśmy i dlaczego rok 2020 ma być dla nas lekcją? Przeczytajcie wypowiedzi zaproszonych osób.

Rok 2020 zweryfikował… ludzi

O tym tak naprawdę można napisać elaborat albo i książkę. Z dnia na dzień zostaliśmy zamknięci, niektóre firmy przestały całkowicie funkcjonować. Strach, obawa i ta straszna samotność – zmieniła wszystko. Słowo „samotność” ma tutaj kilka różnych znaczeń. Z jednej strony – ma ona odzwierciedlenie w zamknięciu nas w domu i braku spotkań z ludźmi. A z drugiej strony – niektóre firmy pozostawione zostały same sobie. Bez pomocy. Zastanawiając się, co dalej będzie, co robić…

W ciągu kilku tygodni życie zweryfikowało wszystko. Na jakim poziomie jest nasza firma, jakim jestem pracownikiem, ilu mam partnerów biznesowych czy przyjaciół. Właśnie dzięki trudnym czasom, trudnym sytuacjom zostali tylko ci prawdziwi, oddani. Fałszywe relacje ujawniły się bardzo szybko. Osoby, na które myśleliśmy, że mogliśmy liczyć – zawiodły nas.

I nie, nie ma w tym nic złego. Ja widzę w tym konkretny przekaz. Lepiej jest otaczać się życzliwymi, szczerymi i prawdziwymi ludźmi.

Samemu nie przetrwasz

U każdego doba trwa tylko 24 godziny. Nikt nie dostał w gratisie więcej tego czasu. W trudnych sytuacjach warto spojrzeć prawdzie w oczy – samemu ciężko jest wszystko ogarnąć. Natłok obowiązków jest przytłaczający, a żeby odpowiednio funkcjonować – trzeba być wyspanym i wypoczętym. Bacznie obserwowałam różne firmy w tym roku. I nie da się ukryć, że to pracownicy są jej podstawą. Nie ma znaczenia, czy nagle musieli przejść na home office, czy zostać w biurze. To oni odpowiadają za zlecenia i wizerunek firmy. Marki, które skupiły się na pracownikach, a nie na koncie w banku, zyskały w tym roku niesamowicie wiele. Tylko one przetrwały. Zyskały szacunek klientów i partnerów biznesowych. Robienie kolorowych i sztucznych reklam i zatrudnianie celebrytów za „kokosy” kosztem wynagrodzeń pracowników – to nie jest dobry krok. Klienci zweryfikowali to bardzo szybko. Wpłynęło to na ich wizerunek i przyniosło straty.

W mniejszych firmach delegowanie zadań dla nowo zatrudnionych osób sprawdziło się rewelacyjnie. Ludzie dodatkowo czują wspólnotę z marką i przywiązanie do firmy. Czują się jej częścią. Odwdzięczają się nie tylko świetnie wykonanym zleceniem, ale współtworzą jej pozytywny wizerunek. Widać to chociażby w social mediach. Rok 2020 nauczył nas, że to pracownicy, bez względu na status i formę zatrudnienia, są kluczem do utrzymania się na rynku.

Hierarchizacja zadań i delegowanie ich innym

Mnie 2020 rok nauczył hierarchizacji zadań. Choć tak naprawdę nadal się tego uczę. Staram się selekcjonować zlecenia na te, które muszę wykonać jak najszybciej, na te, które mogą poczekać do jutra, a nawet dłużej. Jest to bardzo trudne, ponieważ przez ostatnie lata starałam się wszystko wykonać w jeden dzień, kosztem innych – rodziny lub zdrowia. Mój multitasking nie zawsze się sprawdza. Czasami zastanawiam się, co robią matki, które nie pracują? Mam wiele ról do wykonania w swoim życiu i nie chcę rezygnować z żadnej z nich. To bardzo trudne i na pewno wiąże się to z moimi ambicjami.

W 2020 roku na świecie pojawił się mój drugi syn. Musiałam szybko zweryfikować swój czas i podjąć wiele trudnych decyzji. Strzałem w dziesiątkę okazał się pomysł zatrudnienia do pomocy kolejnych osób. Dzięki temu nie zostałam sama ze wszystkim, a do tego mogę przyjmować więcej zleceń i klientów. Ta obawa przed zaangażowaniem kolejnych ludzi do pracy pojawia się, myślę, u wielu osób. Wiąże się ona z finansami, z myślami, czy dana osoba spełni nasze oczekiwania, czy wykona zadanie poprawnie, czy utrzyma nasz styl. I tu przyznam, znalezienie kompetentnych osób nie było łatwe. Prawda jest taka, że osoby, które współpracują ze mną po dziś dzień – same mnie znalazły i zaproponowały współpracę. I wyszło nam to wszystkim na dobre.

Ewelina Salwuk-Marko​ – redaktor naczelna portalu Feszyn.com, właścicielka Agencji kreatywnej Sal-Mar, twórczyni kampanii społecznej wspierającej kobiety na rynku pracy GoWomen. Wykładowca akademicki w Dolnośląskiej Szkole Wyższej. Otrzymała statuetkę „Kobieta, która inspiruje 2020”. Od lat wspiera polskie marki, propagując ideę „wybieram polskie produkty”. Twórczyni akcji: „Polskie kobiece marki, które warto znać”. Interesuje się również kwestiami związanymi z brandingiem i corporate identity. Prywatnie żona i matka, miłośniczka seriali, pasjonatka mody, zafascynowana naturalnymi kosmetykami.

Strona WWWhttps://feszyn.com/

Facebookhttps://www.facebook.com/Feszyncom

Umiejętność dopasowywania się do zmieniających się warunków

Elżbieta Jachymczak: Rok 2020 okazał się wyjątkowym rokiem dla każdego z nas. Nikt nie spodziewał się, że przyniesie on tak diametralne zmiany. Każdy kryzys jest dla nas szansą lub zagrożeniem. To, jak do niego podejdziemy, zależy tylko od nas. W biznesie należy działać szybko, ale i rozważnie. Gdy mamy określoną misję i wizję, wiemy, dokąd zmierzać. Pojawienie się niesprzyjających okoliczności powoduje tylko korygowanie obranego kursu. Miejmy świadomość tego, że kryzysy były, są i będą. Warto zadbać o rezerwy płynnościowe w firmie tzw. fundusz na czarną godzinę. Nie wydajmy wszystkich środków, które zarobiliśmy. Ta zasada obowiązuje również w życiu codziennym.

Najcenniejszą lekcją wyciągniętą z tego roku jest umiejętność dopasowywania się do zmieniających się warunków. Odważny i mądry lider wie, jakie decyzje musi podjąć, aby jego firma nie stanęła w miejscu, tylko dlatego, że czynniki zewnętrzne są niesprzyjające. Dobrą praktyką jest stabilność biznesu. W sytuacji, kiedy któryś z obszarów działalności ma chwilowe problemy, inny pozwala na dalsze funkcjonowanie firmy. Dokładnie w taki sposób prowadzę mój biznes od ponad 15 lat. Zawsze są alternatywne wyjścia, dzięki którym firma działa i przynosi zyski.

Życie to jedna, długa lekcja, którą odrabiamy każdego dnia. Nauczyłam się być wdzięczna za wszystko, co przynosi mi los. Nawet za najmniejszy gest tj. uśmiech, dobre słowo czy szacunek. Jeśli potrafimy o czymś pomyśleć, to również potrafimy tego dokonać. Marzyłam o własnym czasopiśmie i tego dokonałam, właśnie w czasie pandemii. Moja redakcja i wydawnictwo rozwijają się w zaskakująco szybkim tempie. To zasługa mojej determinacji, odwagi i zaangażowania oraz ludzi, z którymi współpracuję. Pandemia wystawiła na próbę relacje biznesowe. Na szczęście w moim biznesie wszyscy zdali ten egzamin wzorowo. Życie jest piękne, ale nieprzewidywalne. Wystarczy jednak umiejętnie dopasować się do pojawiających się zmian.

Elżbieta Jachymczak – dziennikarka ekonomiczna, wydawca, redaktor naczelna dwumiesięcznika „Business Intelligence” oraz założycielka i pomysłodawczyni Akademii Kobiecej Przedsiębiorczości. Napisała książkę 69 Biznesowych Porad dla Przedsiębiorczych Kobiet oraz setki artykułów ekonomicznych dla największych redakcji branżowych w Polsce m.in.: „Rzeczpospolita”, www.infor.pl, www.poradnikprzedsiebiorcy.pl, www.zafirmowani.pl, dwutygodnik „Krakowski Rynek Nieruchomości”. Pasjonatka nauczania i przekazywania wiedzy. Z sukcesem prowadzi swój biznes.

Strona WWW: www.jachymczak.pl

Facebook: https://www.facebook.com/elzbieta.jachymczak https://www.facebook.com/BusinessIntelligenceComPl

Cierpliwości i niepoddawania się

Agnieszka Błażowska-Siódmak: Wydarzenia w 2020 roku były wielkim zaskoczeniem dla nas wszystkich. Lockdown, zmiany, przewartościowanie dotychczasowego stylu życia – to dotknęło każdego z nas. Jak pandemia wpłynęła na mój biznes? Po pierwsze – zmieniłam miejsce zamieszkania. W ostatnich latach mieszkałam za granicą i pracowałam na etacie. Z państwem, w którym mieszkałam, wiązałam swoją przyszłość. Po nadejściu pandemii zostałam zmuszona do powrotu do Polski. Świat się na chwilę zatrzymał, więc był czas na refleksję, spojrzenie w głąb siebie i planowanie. Sam powrót zajął mi ponad dwa miesiące! Wszystkie instytucje pracowały na zwolnionych obrotach, więc załatwienie czegokolwiek było nie lada wyzwaniem.

Po drugie – po powrocie do Polski musiałam zacząć działać. Choć nie było łatwo, to otworzyłam działalność gospodarczą – kancelarię radcowską. Robię to, co lubię. Każdy dzień motywuje mnie do działania, a zadowoleni klienci przynoszą największą satysfakcję.

Czego nauczył mnie 2020 rok? Na pewno nauczył mnie dużej elastyczności, otwartości, ale również cierpliwości i niepoddawania się w trudnych momentach. W tym pandemicznym roku wszystko trwało wolniej, dłużej. Brak możliwości nieograniczonego przemieszczania się sprawił, iż na chwilę zatrzymaliśmy się w jednym miejscu.

Dla rozwoju mojego biznesu wielkim plusem było to, że świat przeniósł się do sieci. Zoom, Teams, Skype, Webex, WhatsApp, to nie tylko aplikacje do kontaktu ze znajomymi, ale w końcu możemy z nich korzystać w swojej pracy zawodowej. Już nie ma problemów z tym, żeby kogoś zaprosić na spotkanie biznesowe na Zoomie, Teamsie bądź Skypie. Zamiast dzwonić, można wysłać wiadomość na WhatsAppie, zamiast przynosić dokumenty do kancelarii, można dokumenty przesłać mailem, umówić się na spotkanie online, poprzez aplikację. W 2017 roku, gdy zapraszałam część klientów na spotkania online – rzadko kto chciał w takich spotkaniach uczestniczyć. Wówczas liczyły się trwające godzinami rozmowy telefoniczne i spotkania w kancelarii. Teraz, będąc w Warszawie i pracując z domu, mogę spotkać się z kontrahentami zarówno na drugim końcu świata, jak i po drugiej stronie ulicy. Usługi stają się dzięki temu transgraniczne, komunikacja łatwiejsza i szybsza.

Co więcej, również sądy i urzędy otworzyły się na XXI wiek. Okazało się, że jest możliwość przeprowadzenia rozpraw online, odebrania zeznań świadków na piśmie lub złożenie pisma drogą elektroniczną. Coś, co wydawało się nie do wdrożenia w instytucjach państwowych, teraz staje się zwykłą codziennością. Bardzo mnie to cieszy, że instytucje wymiaru sprawiedliwości w Polsce wkraczają w XXI wiek.

Mam nadzieję, że w nowym roku uporamy się z koronawirusem, ale nie zapomnimy o ułatwieniach, nowych technologiach i większej elastyczności również w branży prawniczej. Czego sobie i Państwu z całego serca życzę.

Agnieszka Błażowska-Siódmak – radca prawny/adwokat, właścicielka kancelarii radcowskiej. W latach 2018–2019 była ekspertem do spraw konsularnych w Ambasadzie RP w Doha w Katarze, a w latach 2010–2018 adwokatem prowadzącym własną kancelarię.

LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/agnieszka-blazowska-siodmak-79a662187/

Mój biznes wprowadziłam do Internetu

Diana Smolarz: Nie jest tajemnicą, że rok 2020 zaskoczył nas wszystkich. Nawet w najgorszych snach nie śniło się ludziom, że pojawi się pandemia i tak namiesza w naszym życiu. Przez dwa lata próbowałam rozkręcić firmę. Jestem instruktorem: Zumby Fitness, Zumby Kids, Strong Nation i Stretchingu. W lutym tego roku zrobiłam kurs „Zumbini” (innowacyjne zajęcia umuzykalniające w języku angielskim dla maluchów od 0 do 4 lat!), który odbył się po raz pierwszy w Polsce (było nas tylko 10 osób). Myślałam, że odkryłam Amerykę. Długo na niego czekałam. I kiedy w końcu się to wydarzyło – zamknęli nas. Z dnia na dzień zostałam bez pracy. Koleżanka mówiła: „Przygotuj się, w przyszłym tygodniu powinniśmy zacząć robić treningi online”. Ale na co mam czekać? – pomyślałam. Działam teraz! Utworzyłam zamkniętą grupę na Facebooku, gdzie 6 razy w tygodniu robiłam treningi online – Zumba, Strong, Stretching, Zumba Kids i Zumbini. Trzymało mnie to w kupie. Moim małym córkom hałas w domu nie był do końca na rękę, ale mimo to przetrwaliśmy. Nie zostawiłam ludzi w potrzebie. Często pisali, że to już ich rytuał – spotkania o 18.00 w salonie na trening. Dzięki temu przez kilka miesięcy moja grupa urosła do ok. 1600 osób, nie tylko z Polski, ale i całego świata. Założyłam platformę treningową i staram się wszystkim dookoła przekazać moją energię. Bez pandemii nawet bym na to nie wpadła. Teraz cały czas kombinuję, aby moje nagrania były coraz lepsze. Poznałam niesamowitych ludzi, którzy mi w tym pomagają.

Koronawirus i obecna sytuacja na świecie nauczyły mnie, że nie można być w życiu niczego pewnym na 100%. Nie warto za bardzo wybiegać w przyszłość, a patrzeć na to, co jest tu i teraz. Dostosować się do sytuacji i otwierać na nowe możliwości. Nigdy nie wiadomo, co ma nam do zaoferowania życie.

Diana Smolarz – prywatnie żona, matka dwóch córek Zuzanny i Blanki. Nazwa jej firmy pochodzi właśnie od ich imion – ZuBla. Od dziecka uwielbiała taniec i sport, jednak nie sądziła, że to będzie jej główne zajęcie, ponieważ ukończyła ekonomię. Od 10 lat prowadzi zajęcia Zumby, a dwa lata temu odważyła się na założenie działalności.

Facebook: https://www.facebook.com/groups/141033597281916/

Facebook: https://www.facebook.com/dianasmolarz

Strona WWW: www.zubla.pl

Lepiej być niż mieć

Kamila Kubikowska: Rok 2020 zaskoczył nas wszystkich. Widmo zarazy, która żywcem wyjęta z parabolicznej powieści Alberta Camusa zawisła nad nami i z tygodnia na tydzień całkowicie zmieniła nasze dotychczasowe życie. Każdy z nas ma zupełnie inne postrzeganie własnego świata. Dla jednej osoby całym światem jest rodzina i przyjaciele. Druga osoba znakomicie czuje się w środowisku pracowniczym, a w domu będąc gościem i jedynie obserwatorem – nie uczestnikiem. Są osoby, dla których „bańka” portali społecznościowych to idealna strefa komfortu, a życie w realu nie spełnia ich wymagań. Natomiast inni, eksplorując wciąż nowe zakątki, nigdzie na dłużej nie zagrzewając miejsca, czują się jak ryba w wodzie. Każdy z nas szukał i znajdował swoją ścieżkę życia, w różny sposób. Jedni znajdowali z sukcesem, inni z poczuciem porażki.

Nagle wszystko się zmieniło, czynnik zewnętrzny zaingerował w świat każdego z nas, wywracając go „do góry nogami”. Niektórzy stracili pracę, inni możliwość podróżowania, a jeszcze inni odseparowali się od swoich bliskich, decydując się na życie w samotności, i tym samym, zyskując pewność, że nie skrzywdzą w żaden sposób swoich bliskich. Niektórzy stracili swych najbliższych. Pozostaje nam mieć nadzieję, że nic nie trwa wiecznie i sytuacja wróci kiedyś do normy.

Co wyniesiemy z tej lekcji, którą dało nam życie, zależy od nas samych. Dla każdego z nas stało się jasne, jak drogocennym darem jest nasze zdrowie i życie. Jak ważni są dla nas nasi bliscy, kiedy straciliśmy możliwość spotkań z nimi, ich przytulenia. Gdy coś tracimy, mocniej doceniamy tego wartość. Jak ważne jest, by żyć tu i teraz, ponieważ jutro może nigdy nie nadejść. Jeżeli nie mamy wpływu na zaistniałą sytuację, nie należy tracić energii na jej roztrząsanie, ale próbować znaleźć zalety i je wykorzystać. Nauka, szkolenia, podnoszenie swoich kompetencji to świetny sposób na aktywne przeczekanie czasów zarazy i wystartowanie w świat z nowymi siłami.

Kamila Kubikowska – projektantka wnętrz mieszkalnych, jak i obiektów użyteczności publicznej. Wykonuje również projekty online na terenie kraju i za granicą. Realizuje usługę home staging i konsultacje projektowe. Skutecznie pomaga stworzyć funkcjonalne i spójne wnętrza z zachowaniem indywidualnych preferencji ich właścicieli.


Strona WWW: https://projekteria.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/projekteria.krakow/

Licz, przewiduj i nie daj się zaskoczyć konkurencji

Aleksandra Bobkowska: W tym „wyjątkowym” 2020 roku przekonałam się, że nie można polegać na jednej specjalizacji w biznesie. Dywersyfikacja dochodów z różnych źródeł jest gwarantem stabilizacji finansowej i płynności. Prowadzę sprzedaż w handlu tradycyjnym od 2010 roku, wspierałam się sprzedażą online od 2013 roku oraz również od kilku lat dochodem pasywnym z najmów. Gdy w marcu 2020 roku najemcy z powodu lockdownu utracili możliwość wykonywania swoich działalności, obniżyłam im czynsz o 50%. Tymczasem przychody ze sprzedaży detalicznej w tym czasie wzrosły i pozwoliły mi na „normalne” funkcjonowanie, bez zachwiania z powodu utraty części przychodów z najmu. Kiedy mnóstwo właścicieli firm gorączkowo szukało sposobu na zmianę branży czy pozyskanie nowego kanału sprzedaży, ja spokojnie działałam, wykorzystując ten czas na umocnienie swojej pozycji w sprzedaży online. Działania te pozwoliły nam zanotować 30% wzrost ze sprzedaży internetowej w stosunku do roku poprzedniego.

W przyszłości będę dążyć do pozyskania kolejnych źródeł dochodów, w tym być może, z wypracowanej przez lata wiedzy eksperckiej na temat e-commerce i handlu detalicznego. Swoje dalsze działania skupię też wokół prowadzenia kolejnego sklepu internetowego skierowanego do branży gastronomicznej. Po pandemii może zabraknąć dystrybutorów sprzętu gastronomicznego, gdyż sektor ten obecnie jest całkowicie zamrożony i może się zrobić wolna przestrzeń dla moich działań.

Na koniec zostawię dobrą radę dla prowadzących firmy: licz, przewiduj i nie daj się zaskoczyć konkurencji czy innej sile wyższej. Dywersyfikuj swój biznes na kilku kanałach sprzedaży, w kilku kategoriach, a w zanadrzu miej pewne dochody z pasywnych źródeł, np. z najmu czy sprzedaży swojej wiedzy intelektualnej. Mając tak rozproszone ryzyko, nawet gdy jedna odnoga Twojego biznesu ucierpi, drugą się wesprzesz i utrzymasz. W trudnym czasie będziesz już tam, gdzie inni chcą dopiero być.

Aleksandra Bobkowska

Aleksandra Bobkowska – z wykształcenia technik geodeta z tytułem magistra filologii polskiej, w praktyce – handlowiec. Członkini Lady Business Club, właścicielka marki Piękny Dom – to, czego potrzebujesz; punktu sprzedaży w Baninie; drogerii w Bojanie oraz sklepu internetowego www.skleppieknydom.pl i www.gastromaster.pl. Właścicielka lokali komercyjnych, inwestorka na rynku nieruchomości.

Strona https://skleppieknydom.pl/

Facebook https://www.facebook.com/sklep.piekny.dom

Planuj – bo cele wyznaczają kierunek

Katarzyna Sempruch-Krzemińska: Rok 2020 łamie wszystkie schematy i przeczy zdrowemu rozsądkowi. Dla wszystkich był trudny, ale osoby prowadzące działalność gospodarczą, z pewnością będą go wspominać szczególnie (nie)sympatycznie. Prawda jest jednak taka, że prowadząc własny biznes, trzeba się nastawić na nieustanny rozwój i permanentną naukę czegoś nowego. I każdą, nawet (a może właśnie przede wszystkim) trudną sytuację biznesową, wykorzystywać jako cenną lekcję i szansę na rozwój.

Jakie nauki możemy wyciągnąć z tej twardej szkoły w roku 2020? Czego ten rok mnie nauczył? Zawsze byłam wielką zwolenniczką planowania. Plan w ujęciu rocznym, plan miesięczny, plan tygodniowy, plan dnia, plan… chyba rozumiecie. Po ostatnich doświadczeniach jestem przekonana, że trzeba planować, planować i jeszcze raz planować… A następnie zrobić tak, żeby było dobrze. To znaczy, postarajmy się to ująć bardziej merytorycznie, dynamicznie korygować swoje plany w oparciu o realia rynkowe i nasze możliwości. Bo, parafrazując słynne słowa Karola Darwina: „Przetrwają nie najsilniejsze ani najinteligentniejsze gatunki, ale te najbardziej podatne na zmiany”. To bardzo dosadnie pokazał rok, który (szczęśliwie) właśnie się kończy.

To po co planować w czasach, kiedy niby nic zaplanować się nie da? Bo cele wyznaczają kierunek, w którym nasz biznes ma się rozwijać. A każdy biznes potrzebuje jednoznacznych współrzędnych na rynkowej mapie, do których ma stopniowo się przybliżać. Z kolei strategia działania to swoista mapa drogowa, pokazująca, jak tam dotrzeć. Ale żadna mapa nie zastąpi dobrego kierowcy, czyli Ciebie, matki i opiekunki Twojego biznesu. Bo pamiętaj, że do każdego celu prowadzi wiele różnych dróg…

Czyli podsumowując: ucz się, planuj, obserwuj rynek i… jeśli życie podkłada Ci nogę, nie bój się zmieniać swoich planów i walczyć o swoje marzenia (biznesowe i nie tylko!).

Katarzyna Sempruch-Krzemińska – doktor nauk ekonomicznych, kiedyś naukowiec i wykładowca akademicki, obecnie przedsiębiorca i konsultant. Współautorka książki: Marka Modowa. Jak zrozumieć konsumenta mody i stworzyć markę szytą na miarę? Założycielka marki POPLAMI, najbardziej radosnej marki ubrań dla całej rodziny. POPLAMI to sprytne ubrania, które kochają plamy i ułatwiają życie mamy. To rodzinny projekt tworzony z prawdziwą pasją i wielką radością. Marka POPLAMI powstała z wybuchowej mieszanki klasycznego, ekonomicznego wykształcenia i kreatywnej duszy założycielki.

Strona WWW: www.poplami.com

Facebook: https://www.facebook.com/poplami

Instagram: https://www.instagram.com/poplami_kids/

Autor: Ewelina Salwuk-Marko

Share