Depresja poporodowa – czym jest i jak ją pokonać?

depresja poporodowa

Smutek, rozdrażnienie, obojętność wobec dziecka – to tylko część objawów, które powinny Cię zaniepokoić, jeśli niedawno zostałaś mamą. Nawet jeżeli pierwsze tygodnie macierzyństwa nie były dla Ciebie trudne i ominął Cię smutek poporodowy, tzw. „baby blues”, możesz się znaleźć w gronie kobiet, u których pojawiła się depresja poporodowa.

Trudne początki macierzyństwa

Tuż po porodzie najczęściej możesz odczuwać huśtawkę nastrojów: od euforii po przygnębienie. Radość z pojawienia się dziecka przeplata się z przygnębieniem spowodowanym obawami, czy sobie poradzisz z nowymi obowiązkami. Nie pomagają również stresy związane z pobytem w szpitalu, kiepska forma fizyczna i złe samopoczucie spowodowane mniej atrakcyjnym wyglądem.

Idealny obraz macierzyństwa, wykreowany przez media społecznościowe – również nie dodaje Ci otuchy. Nieustannie jesteś bombardowana zdjęciami i newsami, gdzie szczupłe, zadbane i zawsze uśmiechnięte młode mamy zajmują się swoimi bezproblemowymi maluchami, mając przy tym czas na gotowanie obiadków, pieczenie ciastek oraz spędzanie miłych chwil z mężem.

Co to jest depresja poporodowa?

Huśtawka emocjonalna, którą odczuwasz w trakcie ciąży i zaraz po porodzie jest najzupełniej normalna. Najczęstszym uczuciem, które może się pojawić jest smutek poporodowy tzw. „baby blues”.

Zazwyczaj „baby blues” pojawia się drugiego lub trzeciego dnia po urodzeniu dziecka, ale już piątego dnia powinnaś poczuć się lepiej. Gdy tak się nie stanie i zauważysz, że objawy się nasilają, powinnaś o swoich uczuciach porozmawiać z partnerem, położną lub lekarzem, ponieważ może to wskazywać na depresję poporodową.

Depresja poporodowa jest poważną chorobą, która może pojawić się nawet po dwóch miesiącach od urodzenia dziecka, a leczenie jej jest kwestią indywidualną, trwa od kilku miesięcy, nawet do kilku lat.

Objawy depresji poporodowej

Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że na depresję poporodową cierpi od 7-19% kobiet rodzących. Jest to zatem poważny problem, który może mieć różne postacie i różny stopień nasilenia. Najczęstsze objawy, które możesz u siebie zaobserwować to:

  • nasilający się brak pewności siebie,
  • nastrój przygnębienia, negatywne myśli, poczucie bycia w dołku,
  • złe samopoczucie fizyczne,
  • przewrażliwienie na punkcie zdrowia i rozwoju dziecka,
  • wyolbrzymianie drobnych trudności związanych z opieką nad dzieckiem,
  • lub przeciwnie – obojętność wobec potrzeb dziecka, lęk przed nim,
  • rozdrażnienie, złość w kontakcie z dzieckiem,
  • uczucie wyczerpania przy jednoczesnej niemożności wypoczynku,
  • kłopoty ze snem, wczesne budzenie się.

Jak sobie poradzić z depresją?

Często młode mamy ukrywają przed bliskimi objawy depresji. Wstydzą się, mają poczucie winy i nie zwracają się o pomoc wtedy, kiedy tego naprawdę potrzebują.

Jeśli zauważysz u siebie symptomy depresji poporodowej, to jak najszybciej:

  1. Zwróć się o pomoc. Jeśli niepokoi Cię to, co przeżywasz – porozmawiaj z lekarzem, poszukaj profesjonalnej pomocy.
  2. Znajdź kogoś, komu możesz zaufać i opowiedz mu o tym, co czujesz – może to być, np. partner, przyjaciółka, grupa wsparcia dla mam (forum dyskusyjne).
  3. Zatroszcz się o siebie. Weź relaksujący prysznic, kup sobie coś nowego.
  4. Wypoczywaj jak najwięcej, korzystaj z każdej okazji, np. gdy dziecko śpi.
  5. Wychodź z domu. Umów się z przyjaciółką w kawiarni lub wyjdź sama na krótki spacer.

Nieoceniona rola partnera

W przypadku depresji poporodowej bardzo wiele zależy od taty dziecka. To od niego powinnaś oczekiwać wsparcia dobrym słowem czy nawet samą swoją obecnością, które w tej sytuacji są nie do przecenienia.

Ważne, by Twój partner okazywał Ci czułość, serdeczność oraz cierpliwość, ale także pomagał w opiece nad dzieckiem i choć trochę odciążył Cię w pracach domowych, a przy tym nie miał pretensji, że coś nie jest zrobione.

Pamiętaj, że depresja jest chorobą, która wymaga pomocy specjalisty. Nie bój się o nią prosić i nie skazuj się na samotną walkę, bo w tym przypadku jesteś na straconej pozycji, i może się to dla Ciebie, i Twojej rodziny skończyć tragicznie.

Anna Abramowska


Komentarze

komentarze