Jak będą wyglądać wakacje 2020? Wywiad ze specjalistką od wakacji #KapitalneBabki

specjalistka od wakacji

Rok 2020 zapisał się już na kartach historii. Tegoroczne wakacje pozostaną niezapomniane przez wielu z nas. Pandemia pokrzyżowała wszystkim plany, niejedna osoba musiała przełożyć lot lub odwołać urlop. Jak będą wyglądały wakacje 2020? Czy urlop nad polskim morzem, w górach czy nad jeziorem – osiągnie szczyt popularności? A może w tym roku zostaniemy w domu? Na te i inne pytania odpowiada Marta Knasiecka – Specjalistka od wakacji.

Ewelina Salwuk-Marko: Jak to się stało, że została Pani „specjalistką” od wakacji?

Marta Knasiecka: Specjalistką od wakacji chciałam zostać od momentu, gdy pierwszy raz… przekroczyłam próg biura podróży. Miałam wtedy jedenaście lat i planowałam swój pierwszy wypoczynek poza granicami Polski. Byłam zafascynowana miejscem, w którym można kupić wycieczki do odległych krajów. Dzisiaj, w dobie tanich lotów i dostępności niemal każdego miejsca na ziemi może być to niezrozumiałe, jednak na początku lat dwutysięcznych, dalekie podróże, to była nadal sfera marzeń większości Polaków. Wtedy uważałam, że to niesamowite, iż można pokazać palcem w katalogu – hotel w Meksyku, na Dominikanie lub w Tajlandii, a Pan po drugiej stronie biurka wystukując coś w komputerze rezerwował miejsce. Całe swoje życie podporządkowałam spełnianiu swoich podróżniczych marzeń, a od dziewięciu lat spełniam także marzenia klientów. 

E.S.M.: Czym zajmuje się taka „specjalistka”?

M.K.: Specjaliści w biurach podróży, to nie tylko sprzedawcy wycieczek. Owszem, podstawowym zadaniem jest sprzedaż, jednak zanim do niej dojdzie, należy poświęcić sporo czasu na naukę i zapoznanie się z miejscami i hotelami, do których wysyłamy turystów. Mówi się o nas, że jesteśmy „sprzedawcami marzeń” – coś w tym jest, bo nasz „towar” stanowią podróże – odkrywanie nowych miejsc, kultur i tradycji, realizowanie marzeń o najdalszych lądach. Zanim jednak do tego dojdzie, trzeba poznać dokładnie przepisy. Wiedzieć, gdzie potrzebne są wizy, ile one kosztują, w jakim kraju wymagane są szczepienia. Należy także opanować trudną sztukę słuchania innych – poznawania potrzeb klientów i umiejętności dopasowywania ofert. To ogromna odpowiedzialność, ponieważ działamy na produkcie wielkiej wartości – zarówno materialnym, jak i niematerialnym, spełniamy bowiem marzenia klientów.

E.S.M.: Jak wybrać odpowiednią ofertę na wakacje?

M.K.: Przede wszystkim należy zastanowić się czego potrzebujemy. Często przychodzą do mnie klienci, których znajomi byli w jakimś hotelu i chcą zarezerwować to samo miejsce – bo dana oferta została im polecona. I w ten sposób para młoda, chcąc spędzić romantyczne chwile ląduje w… wielkim resorcie z aquaparkiem, i masą dzieci, bo znajomi byli na rodzinnych wakacjach. Najważniejsze jest określenie własnych potrzeb – to, czy spędzimy je leniwie czy aktywnie, zwiedzając czy wypoczywając (a może jedno i drugie), w hotelu pełnym atrakcji czy spokojnym, kameralnym obiekcie, blisko do miasta czy daleko. Wszystkim klientom zalecam także elastyczność i otwartość w kwestii kierunków. Nie warto rezygnować też z mniej popularnych miejsc, tylko dlatego, że niewiele o nich wiemy, albo, co gorsza, słyszeliśmy złe opinie. Każdy ma inne potrzeby i wyobrażenia odnośnie swojego urlopu. To, co dla kogoś jest „Everestem” wakacyjnych marzeń, dla innych będzie nudą i rozczarowaniem. Warto skorzystać z rad doświadczonych specjalistów – byliśmy bowiem w wielu miejscach, a na wszystkich kierunkach… byli nasi klienci, dzięki czemu, mamy zawsze aktualne informacje.

E.S.M.: Jakie oczekiwania względem wakacji, urlopu mają obecnie Polki?

M.K.: To bardzo indywidualna kwestia. Z mojego doświadczenia wnioskuję jedno – to najczęściej panie podejmują ostateczną decyzję, dotyczącą wyboru oferty. Panowie na ogół są w tej kwestii odrobinę wycofani i panie przejmują inicjatywę. Każda z nas jest inna, zatem szukamy czegoś, co wpasuje się w nasz styl życia i wyobrażenia o idealnym urlopie – począwszy od ekonomicznych hoteli na greckich wyspach, przez ogromne rodzinne resorty z aquaparkiem w Turcji, aż do luksusowych hoteli na krańcu świata.

E.S.M.: Czy jesteśmy wybredni, marudni? Czy pandemia wpłynęła na nas w jakimś stopniu? 

M.K.: Na pewno lubimy ponarzekać – ale to już taka nasza cecha narodowa. Często widzimy problem tam, gdzie nikt inny go nie widzi. Rozmawiając z hotelarzami lub obsługą destynacji (czyli rezydentami lub animatorami) zauważamy, że wśród kilku nacji w danym hotelu, głównie Polacy dostrzegają pewne rzeczy, np. przerwa w działaniu zjeżdżalni przy basenie wywołuje w nas gniew, bary – czynne za krótko, kiepskie drinki , a kelnerzy – mogliby się szerzej uśmiechać. Warto jednak wspomnieć, że mimo wszystko jesteśmy narodem lubianym poza granicami kraju – potrafimy być wdzięczni za każdy gest, uśmiech lub przysługę. Zachodni turyści, przyzwyczajeni i rozpieszczeni przez lata dostępu do turystyki międzynarodowej, pewnych rzeczy już nie zauważają, a Polacy, owszem, i potrafią to docenić.

Pandemia na pewno wywołała ogromną panikę wśród turystów. Część osób zrezygnowała z wakacyjnych planów, inni przełożyli je na kolejny rok. Wszyscy czekają na to, co wydarzy się dalej…

E.S.M.:  To, co się wydarzy dalej? Pandemia na pewno pokrzyżowała wiele planów. Jak wygląda praca w turystyce, w tym okresie?

M.K.: Powoli zaczynamy wychodzić z impasu. Turystyka międzynarodowa umarła wraz z zamknięciem granic w połowie marca. Od tego czasu nasza praca polegała głównie na odwoływaniu wyjazdów i rozmowach z klientami, którzy mieli zarezerwowane wakacje od marca do lipca. Musieliśmy poinformować wszystkich o możliwościach, jakie im przysługują, np. zmianie rezerwacji. Od marca nasza branża nie zarabia – dochód pochodzi z założonych i zrealizowanych rezerwacji, natomiast trzy ostatnie miesiące, to czas anulowania i zwrotów. 

E.S.M.: Czy to będą najbardziej nietypowe wakacje od lat?

M.K.: Tegoroczne wakacje, na pewno, przejdą do historii światowej turystyki. I tak, to będzie nietypowy sezon. Nadal nie wiemy, czy i kiedy Polacy będą mogli polecieć do jednego z najważniejszych wakacyjnych krajów, czyli – Turcji. Podobnie wygląda kwestia Egiptu i Tunezji (chociaż tu deklarowane jest otwarcie granic, jednak obowiązuje wskazanie wyniku testu na koronawirusa). Polacy nie polecą latem czarterami do Dominikany, do Meksyku, Kenii i na Zanzibar. Liczba dostępnych kierunków znacznie się zmniejszyła, ponadto, wiele hoteli nie zostanie otwartych – działanie w reżimach sanitarnych przy niepełnym obłożeniu oznacza straty, i wielu hotelarzy woli zamknąć hotel na sezon, niż narażać się na długi. Zmodyfikowany zostanie pobyt w hotelu – począwszy od skromniejszych animacji, zmianę trybu serwowania posiłków w restauracjach, aż po korzystanie z basenów. Na pewno będzie inaczej niż we wcześniejszych sezonach.

E.S.M.: Niektóre, mniejsze biura podróży się zamknęły, a ludzie zostali zmuszeni do przełożenia lub odwołania wyjazdu. Obecnie granice są zamknięte, nie mamy możliwości wyjazdu do innych krajów. Czy to, wg Pani oznacza wzrost zainteresowania polską turystyką?

M.K.: Tegoroczne wakacje będą należeć do Polski. Nasz kraj jest piękny, posiadamy wszystko: góry, morze, jeziora. Ogromny potencjał mają małe miejscowości, gdzie rozwija się agroturystyka – często w bardzo innowacyjnym i ciekawym wydaniu. Sama z chęcią poznam nieco lepiej nasz kraj, na który przez ostatnie lata spędzone w turystyce zagranicznej, zabrakło czasu. Uważam jednak, że w szerszej perspektywie, klienci zatęsknią za wyjazdami zagranicznymi. Przede wszystkim, wielką niewiadomą jest pogoda, która w Polsce lubi płatać nam figle. Kolejną kwestią jest stosunek jakości do ceny – Polska jest dość drogim krajem, a koszty się namnażają przy każdym wyjściu do smażalni ryb czy choćby na gofra. Już w mediach donoszą o abstrakcyjnych kwotach płaconych w nadmorskich restauracjach. Bywa, że greckie kurorty są tańsze niż bałtyckie wioski. Ostatni punkt związany jest bezpośrednio z potrzebą poznania czegoś nieznanego, odległego i egzotycznego. Wyjazd zagraniczny to przygoda w wersji makro (począwszy od lotu samolotem aż po funkcjonowanie w świecie innej kultury i tradycji). Obserwujemy inne życie, odmienne zwyczaje, jesteśmy w innym klimacie, wśród ludzi żyjących zupełnie inaczej niż my. To samo w sobie jest wartością, której wakacje w Polsce, nie są w stanie zrekompensować.

E.S.M.: Czy zauważyła Pani już jakieś zmiany w branży turystycznej? Jeśli tak, to jakie? 

M.K.: Pierwszą zmianą jest wspomniana przeze mnie lista kierunków, gdzie mogą aktualnie lecieć nasi turyści. Powróciliśmy do modelu z lat 90. – mamy mniej kierunków, mniej czarterów i mniej hoteli do dyspozycji. Stopniowo odchodzi się od zatrudniania rezydentów (czyli osób pracujących na miejscu i obsługujących turystów po przylocie). W zamian tworzy się coraz bardziej rozbudowane aplikacje, w których klienci znajdują informację o hotelach, możliwościach zwiedzania itp. Wprowadzanie tej innowacji, na pewno, potrwa kilka lat, jednak ten trend wyraźnie wzrasta. 

Na pewno, kiedy sytuacja się ustabilizuje, dużo większą rolę będziemy przykładać do higieny – w wielu przypadkach będzie to ogromna zmiana na lepsze.

E.S.M.: Co „specjalista” od wakacji radzi naszym czytelnikom?

M.K.: Choć zabrzmi to banalnie, to ostatnie miesiące zamknięcia, izolacji i dystansu społecznego, pokazały nam, jak ważna jest umiejętność cieszenia się chwilą. Nie docenialiśmy możliwości podróżowania – zapomnieliśmy już o  poprzednim systemie politycznym, który sprawił, że Polska stała na turystycznej bocznicy świata. Uważaliśmy, że podróże, to nie możliwość, tylko prawo, i nie sądziliśmy, że może nam ono zostać odebrane. Dzisiaj chyba bardziej doceniamy możliwości, jakie daje nam podróżowanie – możliwość podziwiania innych krajobrazów, poznania odmiennych kultur, uczestnictwa w życiu, tak odmiennym od naszego. Świat na nas czeka, cieszmy się nim i wykorzystujmy jego potencjał.

Strona WWW: http://www.specjalistkaodwakacji.pl

Facebook: https://www.facebook.com/specjalistkaodwakacji/

Instagram: https://www.instagram.com/specjalistkaodwakacji/?hl=pl

Z Martą Knasiecką rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko.


Komentarze

komentarze