Książkowy ideał mężczyzny

Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, żadna to dla nas rewelacja. Problemy w porozumiewaniu się, my o niebie, a oni o chlebie. Czy to kobiety mają zbyt wygórowane oczekiwania, czy może mężczyźni w dzisiejszych czasach są zbyt „lalusiowaci” ?

1

Wszystkie chcemy księcia z bajki, który będzie naszym rycerzem za dnia i w nocy. Chcemy się czuć przy nim bezpieczne, szczęśliwe i spełnione. Czego nie chcemy? Nie chcemy, aby się „muskał”, używał najdroższych perfum, co tydzień chodził do kosmetyczki i miał krocze spodni na wysokości kolan lub rurki. Chcemy się poczuć bezpiecznie. Jaki jest więc ten książkowy ideał mężczyzny? Wydaje mi się, że jego najważniejszą cechą jest odpowiedzialność. Zawsze to lepiej, gdy ma się taki komfort psychiczny, że można na kimś polegać, zadzwonić o każdej porze dnia i nocy z byle bzdurą w nadziei, że ten ktoś po prostu wysłucha i jeśli się da, to pomoże. Fajna sprawa, no nie? Każdy z nas chce móc polegać na tej drugiej osobie, mieć w niej wsparcie nawet w najgorszych sytuacjach. Ta odpowiedzialność idzie w parze z kolejną cechą, a mianowicie z zaufaniem. Ważne jest, by nasz wymarzony książę był godzien zaufania. Co to za mężczyzna, który rozpowiada wszystko wszystkim? Nie będę tutaj rozpatrywać kobiecej logiki, bo my przecież plotkowanie mamy we krwi i nikogo to nawet już nie dziwi. Potrafimy obgadać we wszystkich kierunkach kolor butów, który gryzie się z kolorem bluzki. Zaufanie jest podstawą, nie tylko związku, ale jakiejkolwiek zdrowej relacji międzyludzkiej.

Zaradność, o tak, jedna z czołowych cech naszego modelu mężczyzny. Oczywiście, nikt nie jest chodzącym ideałem i nie we wszystkich dziedzinach musi być perfekcją, ale dobrze jest, gdy potrafi sobie poradzić np. z jajecznicą w kuchni. Zaradność też pod każdym innym odgrywa tutaj ważną rolę, ponieważ bezpośrednio łączy się z wyżej wymienionymi cechami. Spójrzmy, jeśli mężczyzna jest zaradny, to wynika więc z tego, że zapewne jest osobą odpowiedzialną, która ma poukładane w głowie. Nie oszukujmy się, ale kiedy facet jest zaradny, to i kobieta czuje się przy nim bezpieczniejsza. No właśnie, wychodzi nam tutaj kolejny punkt książkowego ideału mężczyzny- bezpieczeństwo. Nie mam na myśli tutaj postury a’la Mariusz Pudzianowski. Bardziej chodzi mi o bezpieczeństwo mentalne, gdy wiemy, że ta druga strona w żaden sposób nie zechce nas zniszczyć od środka, a jedynie ochronić nas przed jakimkolwiek zagrożeniem. W towarzystwie takiego mężczyzny jestem pewna, że każda kobieta chciałaby się znaleźć. Chcemy być traktowane z godnością, szanowane i jeśli mężczyzna potrafi sprawić, że kobieta właśnie taka się czuje, to on w dużej mierze podchodzi pod nasz książkowy ideał.

2

Stanowczy, odważny, prawy? Brzmi to niemalże nierealnie. Jednak są to kolejne elementy składające się na nasz chodzący, wymarzony ideał. Żadna z nas nie chce być oszukiwana. Chcemy mężczyzny uczciwego, który w najtrudniejszej sytuacji nie będzie oblewał nas pesymizmem, a przytuli i powie „Będzie wszystko w porządku, jeszcze się ułoży”, tak tego oczekujemy, bez względu na to, jak kiepska byłaby nasza sytuacja. Każda z nas ma czasami głupie pomysły i potrzebuje kogoś, kto postawi ją do pionu, wykaże się stanowczością i jednocześnie odwagą, zwłaszcza podczas tych „trudnych dni”. My kobiety, często bywamy niezdecydowane, trudne do zrozumienia, ciężkie do kochania, jednak wymagamy od naszego księcia chociaż odrobiny dobrej woli by nas zrozumieć, pocieszyć i wesprzeć. Jak podkreśliłam na początku, nie ma ideałów, jednak czasami sama intencja jest kluczem by podbić serce kobiety. Dodatkowym bonusem jest oczywiście poczucie humoru, bez którego ani rusz. Nasz książę musi umieć nas rozwalić, nawet do łez. Gdy jest nam źle, czujemy, że coś nam nie pasuje, ale nie chcemy o tym gadać, to jednak dobrze jest mieć kogoś, kto nas rozbawi i pocieszy. Nie zapominajmy, że uśmiech to fajna sprawa i co więcej, chodzą plotki, że minuta uśmiechu to utrata 7 kalorii.

Książkowy model mężczyzny jest oczywiście wyidealizowany.  To jest niemalże nierealne, aby znaleźć taki ideał, jak powyżej, który składałby się z samych zalet. To jest model książkowy, model, który każda mała dziewczynka wymyśla sobie w głowie w nadziei, że któregoś dnia właśnie go znajdzie. Jednak dziewczynka dorasta, książę okazuje się z innej bajki, a owa bajka zamienia się w brutalną rzeczywistość. Jakie więc są realia naszego ideału? Marne, niezgodne z naszym książkowym modelem. W naszym świecie „książę” nabiera nowego znaczenia, a kobiety zamiast wybrać kogoś, kto o nich dba, zadowalają się zupełnie kimś innym, o odwrotnych priorytetach.  „Książę”, zamiast przytulić krzyczy „Baśka! Gdzie moje piwo?!”, zamiast pomóc mówi „radź sobie sama”, zamiast wesprzeć idzie na mecz z kolegami. Nie chcę być posądzona o żadne feministyczne poglądy, bo byłoby to bzdurą, to jest jedynie moja obserwacja i to wszystko.

Czy taki nasz książkowy ideał mężczyzny istnieje? Na pewno gdzieś taki jest, tylko niekoniecznie my go spotkamy. Dla każdej z nas kto inny jest ideałem. Mimo, że wyobrażenia małej dziewczynki często odbiegają od rzeczywistości, to jednak w życiu dorosłym spotykamy kogoś, kto dla nas zawsze będzie ideałem mimo swoich wad. Nie chodzi o to, by znaleźć księcia idealnego, aby znaleźć z nim i w nim szczęście.

Paulina Mazurowska

źródło zdjęć wrzuta.pl, ZDJ 1, 9wtf.com/pic/Women-vs-MenEpic-Fail

Share