RISK MADE IN WARSAW x INSTYTUT WZORNICTWA PRZEMYSŁOWEGO

Są takie momenty, kiedy moda przestaje być tylko ubraniem, a zaczyna być opowieścią. O ideach, które przetrwały dekady. O wzorach, które nie chciały zostać zapomniane. O pięknie, które zawsze miało być… dla wszystkich. Właśnie z tej potrzeby spotkania przeszłości z teraźniejszością narodziła się współpraca między Risk made in Warsaw a Instytut Wzornictwa Przemysłowego. To projekt, który nie tylko przywraca do życia archiwalne wzory, ale daje im nowe znaczenie – osadzając je w codzienności współczesnych kobiet.

Wzory sprzed dekad, energia współczesności

Ta współpraca to nie przypadek. To naturalna konsekwencja wspólnych wartości: odwagi, jakości i przekonania, że design powinien być blisko ludzi. I właśnie dlatego ten projekt to coś więcej niż kolekcja. To pierwszy rozdział historii, która dopiero się zaczyna.

„Piękno na co dzień na wszystkich”. To hasło, które w krótkich słowach oddaje wszystko, co jest dla nas najważniejsze od 15 lat istnienia Risk made in Warsaw. Mogłoby być naszym mottem. A było mottem Wandy Telakowskiej, założycielki Instytutu Wzornictwa Przemysłowego – jednej z najstarszych instytucji wzorniczych w Europie. „Przepiękne rzeczy jej projektu – oraz te, które powstały dzięki IWP – znamy często z rodzinnych domów, czasem nawet nie wiedząc, komu je zawdzięczamy. Dlatego, gdy odezwała się do nas Michalina Pietrzyk, wiceprezeska zarządu IWP, wiedziałyśmy, że czeka nas wspaniała przygoda z przeniesieniem archiwalnych wzorów na ubrania – piękne, na co dzień, dla wszystkich” – mówi Antonina Samecka, projektantka Risk.

Odwaga wpisana w DNA designu

Jak to się zaczęło? „Kiedy zaczęłam poznawać zasoby archiwum IWP i przeszłam do działu tkanin, byłam pod ogromnym wrażeniem. Pierwsze uczucie, jakie mi towarzyszyło, to pragnienie, by te tkaniny znów wróciły na ulice, ponownie ożyły. Dlatego od razu pomyślałam o tym, by znaleźć partnera, z którym będziemy mogli takie ubrania produkować. Bardzo nam zależało na tym, aby firma, która będzie z nami współpracować, stworzyła te tkaniny w Polsce i same ubrania też, żeby były szyte w Polsce” – mówi Michalina Pietrzyk.

„Zwracaliśmy też uwagę na to, aby była to firma odważna, nie bojąca się intensywnych printów, ale też taka, która ma na swoim koncie tego typu współprace. To musiał być Risk” – dodaje.

risk made in warsaw instytut wzornictwa przemyslowego

Na początek wzięłyśmy na warsztat wzór stworzony w 1955 r. przez Danutę Paprowicz-Michno, jedną z czołowych projektantek Zakładu Tkanin Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Według opowieści artystki, inspiracją do stworzenia wzoru była wizyta w ogrodzie zoologicznym, gdzie mogła z bliska podziwiać dzikie zwierzęta – w tym rysie, które stały się głównym motywem projektu. Są tu też elementy orientalne i nawiązanie do ludowości, a całość jest charakterystyczna dla nowego stylu lat 50. XX w.  W latach 20. XXI wieku znalazłyśmy ten print w archiwach IWP i z artystą Marcinem Franczakiem odtworzyłyśmy na bazie małego skrawka materiału, w nowych, rozświetlających kolorach – idealnych na wiele kolejnych wiosen. 

P.S. To dopiero pierwszy rozdział współpracy Risk z IWP. Ciąg dalszy – jesienią!

Materiał prasowy

Share

Podziel się swoją opinią
portal dla kobiet
Redakcja Feszyn.com
Artykuły: 6220

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *