Mamy wpływ na to co nas spotyka!

Joanna Czerny (Wróżka Cesaria)

„Rzeczywiście jest tak, że nasz los i przeznaczenie zapisane jest w dacie urodzenia oraz w imieniu i nazwisku. Zarówno porażki, jak i sukcesy, jakich doświadczamy nie są przypadkowe, każde doświadczenie i ofiarowanie nam czegoś, wszystko zależy od kombinacji wibracji numerologicznych. Tak, już z chwilą przyjścia na świat człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami do życia, z góry ustalonego. Dlatego też, jedni są bogaci finansowo, ale ubodzy w uczucia, a inni wiodą szczęśliwe życie małżeńskie ale w niedostatku finansowym. Spójrzmy np. na piosenkarzy: jedni odnoszą sukces na skalę międzynarodową, zapewniając sobie dożywotnią sławę, bogactwo i popularność, a inni z trudnością muszą przekonywać kolejnych producentów muzycznych o szansę, posiadając równie ogromny talent. Ci pierwsi sukces artystyczny i medialność mają wpisane w życie, a ci drudzy nie.” dla naszego portalu mówi Joanna Czerny (Wróżka Cesaria).

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Ewelina Salwuk-Marko: Jak zaczęła się Twoja pasja do wróżenia?

Joanna Czerny (Wróżka Cesaria): Pasja zrodziła się z zainteresowania Kabałą, którą zajmowała się moja nieżyjąca już babcia. To ona wprowadziła mnie w świat ezoteryki i przekazała podstawowe informacje na temat pracy z kartami klasycznymi. Stopniowo zaczęłam odkrywać ten tajemniczy świat i zgłębiać wiedzę ezoteryczną. Jako osoba ambitna i lubiąca wyzwania, karty klasyczna wydały mi się wówczas zbyt oczywiste i nie przekonały mnie do siebie. Szybko sięgnęłam po bardziej mistyczne karty – Tarot. Równocześnie zgłębiałam wiedzę numerologiczną.

W swojej pracy posługujesz się kilkoma metodami dywinacyjnymi: tarotem, numerologią, kartami Lenormand i Runami. W jaki sposób dobierasz metody do potrzeb danej osoby? Przychodząc do Ciebie nie każdy wie, jaka metoda będzie dla niego najbardziej efektywna.

Tak, zgadza się. Jednak na co dzień w swojej pracy wykorzystuję dwie metody dywinacyjne – Tarot i numerologia. One okazują się być najbardziej pomocne przy tradycyjnych konsultacjach. Rzadko, ale jednak zdarza się, że ktoś nie chce prognoz z kart Tarota, wówczas proponuję pracę z kartami Lenormand. Wybór kart nie wpływa na jakość konsultacji, więc tak naprawdę to głównie od klienta zależy, czy preferuje prognozę z kart Tarota, czy Lenormand. Runy najczęściej wykorzystuję do tworzenia skryptów runicznych.

O co najczęściej pytają cię osoby? Co chcą wiedzieć? Strzelam, że o karierę i sprawy sercowe?

Dokładnie tak. Nawet miłość i partnerstwo postawiłabym na pierwszym miejscu jako temat przewodni prawie każdej konsultacji. Równie popularne są pytania na temat pracy, kariery zawodowej i finansów. Klienci proszą zarówno o tradycyjne prognozy i przepowiednie, jak i doradztwo. Muszę w tym miejscu podkreślić, że moja praca polega głównie na doradztwie tak naprawdę, gdyż sami mamy wpływ na perspektywy naszego życia. Więc często rozmowy ukierunkowane są na pomocy w wyborze odpowiedniego partnera i analizie związku. W sprawach zawodowych pomagam zaplanować dalszą ścieżkę kariery, wybrać odpowiednie strategie biznesowe, podpowiedzieć w jakie projekty i zadania warto się zaangażować, a jakie współprace lepiej zakończyć. Cenne są również wskazówki o inwestycje, czyli w co, kiedy i ile inwestować.

Posługujesz się pseudonimem Wróżka Cesaria, czy traktujesz wróżbiarstwo jak swoją misje?

Tak, zdecydowanie tak. Wynika to z tego, że profesja, jaką wykonuję pomaga ludziom żyć lżej, ułatwia podejmowanie trudnych decyzji i trafnych wyborów, a także podpowiada, jaką odpowiednią drogę dla siebie wybrać. Jest to misja pomocy rozwiązania niemal każdego problemu, ofiarowania wsparcia emocjonalnego, a kiedy trzeba nawet inspiracji i motywacji. Widać to wyraźnie w rozmowach trudnych, naładowanych silnym ładunkiem emocjonalnym, kiedy klient naprawdę nie wie jak ma dalej żyć. Mam tu na myśli przypadki silnych traum, ogólnej dezorientacji życiowej i braku pomysłu na siebie.

Wiem, że najbliższy twojemu sercu jest Tarot. Karty mogą pokazać wiele różnych nieprzyjemnych spraw jak śmierć, choroba… Karty też nie są wyrocznią. Jak jednak przekazujesz trudne informacje innym? Nie czujesz, że czasami jesteś jak psycholog?

Trudne informację przekazuję otwarcie, ale nie określam tego co widzę jako wyrocznię, tylko jako ryzyko pojawienia się. Tak więc takie informacje traktuję jako podpowiedź i lampka ostrzegawcza, która powinna się klientowi zapalić, aby zdążył zapobiec tragedii. Najczęściej mamy wpływ na to co nas spotyka. Tak jak możemy uniknąć choroby np. wykonując badania profilaktyczne lub rzucając palenie papierosów, tak również możemy zapobiec realizacji tej złej wróżby. Właściwie … po to kładzie się karty, aby ostrzec, a nie wystraszyć. Dlatego tak ważne jest w jaki sposób przekazuję takie informację. Zawsze robię to delikatnie, podkreślając, że to ryzyko i konieczna jest prewencja. W takich sytuacjach muszę rozmawiać z klientem delikatnie i taktownie tak jak psycholog. Zresztą, często moi klienci mówią mi wprost, że rozmawiają ze mną jak z psychologiem, a po skończonej konsultacji odczuwają ulgę na sercu z powodu rozwiązania problemu. Nie ukrywam, że rekomendacje i słowa uznania moich klientów sprawiły, że zdecydowałam się poszerzyć swoje kompetencje i podjęłam studia na kierunku psychologia. W mojej codziennej pracy wiedza psychologiczna jest niezbędna, a i potrzeby klientów wykraczają poza tradycyjne oczekiwania w zakresie wróżenia. Coraz częściej klienci oczekują pracy terapeutycznej nie tylko z kartami Tarota, ale również ze swoimi emocjami. 

Niektóre informacje mogą być trudne. A jak Ty sobie z tym radzisz? To też pewne obciążenie psychiczne dla Ciebie…

Tak, to prawda. Jestem bardzo emocjonalna i wrażliwa, przez co los drugiego człowieka nie jest mi obojętny. Moja empatia sprawia, że rozumiem problemy osób zgłaszających się do mnie i zawsze staram się najskuteczniej jak tylko potrafię pomóc, aby klient zakończył rozmowę z poczuciem, że jego problem został rozwiązany. Ale nie przeżywam rozterek emocjonalnych, bo moje rozchwianie emocjonalne wpływałoby niekorzystnie na jakość konsultacji. Nauczyłam się nie żyć problemami ludzi, bo inaczej nie byłabym w stanie pomagać innym.

Jak wygląda u Ciebie taka konsultacja? Robisz wstępny wywiad czy raczej ufasz tylko swoim metodom?

Ufam swoim metodom pracy, własnej intuicji, doświadczeniu życiowemu oraz wiedzy jaką posiadam. To moje zasoby, które pomagają mi ta pracę wykonywać na wysokim poziomie. Po krótkim przedstawieniu się zadaję pytanie „W czym mogę pomóc?”, bo jednak 90% osób zgłaszających się do mnie to ludzie z problemem, potrzebującym pomocy w jego rozwiązaniu. Rzadko zwracają się do mnie osoby w celu zaspokojenia ciekawości, a już w ogóle żartownisie. Już po chwili rozmowy wiem, z jakim problemem zgłasza się do mnie klient, czego ode mnie oczekuje i co powinnam zrobić, aby mu pomóc.

Na temat Twojej profesji pojawia się wiele mitów. Z jakimi najczęściej się spotykasz?

Oj, z wieloma. Najpopularniejsze to: wróżka to kłamczucha i naciągaczka na pieniądze, wróżka nie ma daru tylko jest dobrym psychologiem, żadne metody dywinacyjne nie mogą pokazywać przyszłości, Tarot to narzędzie szatana a tarocista to wysłannik szatana, ezoteryka prowadzi do zguby i zła.

Pozwolę sobie w tym miejscu obalić te mity nakreślone przez osoby niemające pojęcia na czym ta praca polega. Wróżka nie jest kłamczuchą i naciągaczką. Moje przepowiednie w większości się sprawdzają, co jest udowodnione w Internecie. Jako, że wiele moich prognoz jest dostępnych w mediach, każdy może jest z łatwością zweryfikować. Nie jestem naciągaczką, tylko pobieram opłatę za uczciwie i rzetelnie zrealizowane usługi, podobnie jak fryzjerka, kosmetyczka, czy księgowa. Owszem, studiuję psychologię w celu podniesienia jakości swoich usług, ale nie dlatego, aby na podstawie psychologicznej oceny klienta stawiać prognozy, bo do tego służą m.in. Tarot i numerologia, lecz aby zaoferować mu fachową pomoc psychologiczną. Natomiast, karty Tarota nie są narzędziem szatana. To bujda wymyślona w średniowieczu przez duchownych, aby zatrzymać przy sobie wiernych. Początkowo Tarot był grą hazardową, która w opinii duchownych rozpalała namiętność i prowadziła do zepsucia obyczajów. Dlatego nazwano ją Biblią Szatana, następnie to określenie powielano przez wieki.

Jako pierwsza na świecie, stworzyłaś talie kart Tarot dla niewidomych, skąd ten pomysł?

Pomysł zrodził się z potrzeby ofiarowania osobom niewidomym narzędzia, z którego chcieliby i mogliby korzystać, tak jak osoby widzące ale nie mogą, bo dostosowanego dla ich ograniczeń wzroku nie ma. Gdy uświadomiłam sobie, że karty Tarota znane od XIV wieku nie mogą być używane przez osoby niewidome, a alfabet Braille’a istniejący od 200 lat nie został wykorzystany do stworzenia ani jednej talii Tarota dla niewidomych, postanowiłam że to zmienię.

Joanna Czerny (Wróżka Cesaria)

Zajmujesz się jak wspomniałam wcześniej numerologią. Kiedyś przeczytałam gdzieś, że jeśli ktoś ma być bogaty, to rodzi się z przypisanym kodem, zawartym w dacie urodzenia. Ile jest w tym prawdy?

Sama prawda! Rzeczywiście jest tak, że nasz los i przeznaczenie zapisane jest w dacie urodzenia oraz w imieniu i nazwisku. Zarówno porażki, jak i sukcesy, jakich doświadczamy nie są przypadkowe, każde doświadczenie i ofiarowanie nam czegoś, wszystko zależy od kombinacji wibracji numerologicznych. Tak, już z chwilą przyjścia na świat człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami do życia, z góry ustalonego. Dlatego też, jedni są bogaci finansowo, ale ubodzy w uczucia, a inni wiodą szczęśliwe życie małżeńskie ale w niedostatku finansowym. Spójrzmy np. na piosenkarzy: jedni odnoszą sukces na skalę międzynarodową, zapewniając sobie dożywotnią sławę, bogactwo i popularność, a inni z trudnością muszą przekonywać kolejnych producentów muzycznych o szansę, posiadając równie ogromny talent. Ci pierwsi sukces artystyczny i medialność mają wpisane w życie, a ci drudzy nie.

W Twoim fachu na pewno jest sporo oszustek, osób które wykorzystują ludzką naiwność. Jak je rozpoznać? I się przed nimi ustrzec?

Niestety tak. Z roku na rok zapotrzebowanie na usługi ezoteryczne rośnie. Wzrasta również przekonanie, że na potrzebach klientów można z łatwością zarobić. Oszusta można bardzo łatwo i szybko rozpoznać, nawet już w pierwszych minutach rozmowy. Wystarczy, że nie zgadzać się będzie to co mówi z obecną rzeczywistością, np. klientka ma problem zawodowy, a „doradca” widzi rozterki uczuciowe i wmawia, że mąż ją zdradza, skoro tak naprawdę, w związku klientki jest naprawdę dobrze. Profesjonalny ezoteryk rozpozna i właściwie wskaże problem i jego rozwiązanie, bez podpowiedzi. Jak się przed nimi ustrzec? Najprościej to ocenić wiarygodność i rzetelność danej osoby, np. zapoznając się z opiniami klientów. Jeśli w trakcie konsultacji coś nas zaniepokoi, to należy powiedzieć wprost, że się nie jest zadowolonym z rozmowy i poprosić o zwrot pieniędzy. Jeśli osoba ta będzie uczciwa, bez problemu dokona zwrotu wpłaty na podstawie reklamacji klienta. Trzeba pamiętać, że konsument ma prawo również zareklamować wadliwą usługę.

Na koniec powiedz mi, jak reagują inne osoby, kiedy mówisz im czym sie zajmujesz?

Różnie. To zależy od tego czy wierzą w to, co robię i sami korzystają z usług wróżek i wróżbitów. Wówczas postrzegają mój zawód jako prestiżowy, cenny i potrzebny dla ludzi. Z kolei, ci którzy nie wierzą w prawdziwość i skuteczność dywinacji, to wyśmiewają, negują, krytykują, a nawet potępiają. Najtrudniejsi są ci ostatni, bo potrafią naprawdę nawet ostro hejtować za to, czym się zawodowo zajmuję. Nie przejmuję się tym, bo czuję, że ludziom pomagam, a nie krzywdzę ich, a przy tym jestem uczciwa, profesjonalna i autentyczna.

Twoja profesja, to też sposób na życie. Czy czujesz się przedsiębiorczą kobietą?

Oczywiście. Wykonuję zawód z powołania, prowadząc jednocześnie biznes. Obsługuję swoją księgowość, prowadzę stronę internetową i social media, podejmuję decyzję biznesowe, wchodzę we współprace zawodowe, planuję i realizuję strategie biznesowe i podejmuję wiele innych działań w zakresie przedsiębiorczości. Tego na „pierwszy rzut oka” nie widać, bo skupiam się na pokazaniu tego, co mogę klientowi zaoferować.

W jaki sposób inspirujesz innych?

Lubię motywować i inspirować innych. Robię to na wiele sposobów i kiedy tylko, jest taka możliwość. Chętnie przyjmuję zaproszenia do projektów książkowych, tworzonych właśnie w intencji inspiracji i pomocy czytelnikom w dokonaniu zmian. Mogę w tym miejscu wskazać takie tytuły książek, których jestem współautorką, jak: Listy pisane z serca. Kobiety dla kobiet, Siła prawdy. O trudnej sztuce bycia sobą, a także Podręcznik aforyzmów na każdy dzień (wszystkie pod redakcją Ilony Adamskiej). Jako ekspert wypowiedziałam się również w książkach Anny Guzior-Rutyny: Jak znaleźć faceta i dobrze wyjść za mąż oraz Jak przeżyć rozwód? W moich felietonach publikowanych w książkach, magazynach i stacjach radiowych chętnie opowiadam o mojej ścieżce zawodowej, która niewątpliwie może posłużyć za przykład, że każdy biznes prowadzony z pasji i na zasadach autentyczności i uczciwości ma szansę na sukces. Ponadto, z przyjemnością przyłączyłam się do promowania kampanii społecznej „Nie hejtuję-motywuję” organizowanej przez Europejski Klub Kobiet Biznesu, którego jestem członkinią. Z pewnością inspiracją dla innych mogą być prestiżowe nagrody, jakie w tym roku otrzymałam, m.in. tytuł Idol za produkt Tarot dla Niewidomych i Słabowidzących w konkursie organizowanym przez Fundację Szansa dla Niewidomych (za zajęcie I miejsca w kategorii PRODUKT ROKU 2021). Oprócz tego każdego dnia inspiruję ludzi podczas indywidualnych rozmów i konsultacji.

Tarot dla niewidomych i słabowidzących

Joanna Czerny

Wróżka, zajmuje sie numerologią. Pomysłodawczyni, autorka i wydawca jedynej na świecie talii kart Tarota dla osób niewidomych i słabowidzących.

www.wrozkacesaria.pl

www.tarotdlaniewidomychislabowidzacych.pl

www.facebook.com/wrozkacesaria

https://www.facebook.com/Tarot-dla-niewidomych-i-s%C5%82abowidz%C4%85cych-101298425371500/

Share