Motywacja nie jest magicznym zaklęciem – Anna Bielawska

anna bielawska

Dziewczyna z marzeniami, która pomimo różnych przeciwności losu, wzięła życie w swoje ręce. Pokonała przeszkody i bariery, który dodały jej siły i energii. Wychowana w domu dysfunkcyjnym, z problemami alkoholowymi. Trauma, strach  i brak wiary w siebie towarzyszyły jej długo. Dziś już jako kobieta, wspiera innych w dążeniu do celu i odnalezieniu własnego „ja”. Posiada nie tylko wiedzę, ale i doświadczenie, dzięki któremu może wspierać osoby z podobnymi problemami. Poznajcie Annę Bielawską!

Ewelina Salwuk-Marko: Bardzo dużo mówi się dziś o mentoringu. W ciągu ostatnich kilku lat stał się bardzo popularny. Jak Pani sądzi, dlaczego tak się stało?

Anna Bielawska: Tak, to prawda. Coraz częściej spotykamy się z pojęciem mentoringu. Uważam, że stał się popularny ze względu na swoją formę. Osoby, które chcą się rozwijać, pragną korzystać z doświadczenia i wiedzy osób, które już odniosły sukces. Jest to także wspierająca forma rozwoju danej osoby, która pozwala i pomaga być bardziej produktywną dla danej strony. W przeciwieństwie do coachingu, w którym nacisk kładzie się zwykle na wydajność w pracy.

Pochodzi Pani z domu dysfunkcyjnego, w którym obecny był alkohol. Wiem, że nie zawsze czuła się Pani wystarczająco dobra, aby odnieść sukces. Jednak to się zmieniło. Co było takim „zapalnikiem” do zmian?

Zawsze czułam w sobie potrzebę pomocy osobom z domów dysfunkcyjnych, alkoholowych. „Zapalnikiem” do zmian był moment, w którym zdałam sobie sprawę z tego, że chcę się zmierzyć z moją przeszłością. Pomimo przeżytej traumy, nie ma drogi na skróty. Trzeba stawić jej czoła. Pewnego dnia powiedziałam sobie, że tylko ja jestem odpowiedzialna za moje życie i ja uczynię je szczęśliwym. I to się dzieje! Pragnę także przełamywać stereotypy, że takie osoby nigdy nie będą wystarczająco dobre, aby osiągnąć jakikolwiek sukces. Przez osiemnaście lat swojego życia powtarzano mi, że nigdy nie odniosę sukcesu. Słyszałam także: „patologia patologię pociągnie”. Takim momentem przełomowym była chęć życia inaczej i na swoich warunkach. Pomimo że nie miałam łatwego startu i kolorowego dzieciństwa, dziś odczuwam ogromną wdzięczność za wszystkie sytuacje, które wydarzyły się w moim życiu, bo one ukształtowały mnie i sprawiły, że jestem silną kobietą.

Prowadzi Pani stronę w mediach społecznościowych „Dziewczyna z Marzeniami”, pomaga Pani realizować cele innych kobiet. Jakie cele, marzenia według Pani mają współczesne kobiety?

Uwielbiam wspierać inne kobiety i dodawać im mocy, kiedy one same w siebie nie wierzą. Jeśli chodzi o realizację marzeń, to uważam, że każda z nas ma inne potrzeby i są one wyjątkowe i dopasowane do każdej z nas. Marzenia, a następnie zamiana ich w cel, jest to zjawisko bardzo indywidualne. Jeśli chodzi o współczesne kobiety i ich pragnienia myślę, że chcą one spełniać się jako matki, a równocześnie starają się robić karierę zawodową, zachowując balans, pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Chcemy być niezależne finansowo, czuć się spełnione na kilku płaszczyznach.

Często jest tak, że w styczniu czujemy potencjał i siłę. Mamy mnóstwo planów do zrealizowania, a już po pewnym czasie nasz zapał maleje. Jakimi technikami możemy podtrzymać chęć realizacji naszego planu? Jak utrzymać motywację?

Uważam, że należy wybrać trzy najważniejsze cele na dany rok. Nie łapać od razu dziesięciu srok za ogon, bo tak w połowie stycznia nasza motywacja spada i zaczynamy się poddawać. Myślę, że plany na następny rok powinny zostać zaplanowanie w połowie grudnia, po zrobieniu podsumowania. Podsumowanie pozwala nam zauważyć aspekty i rzeczy, nad którymi powinniśmy popracować. Planowanie i konsekwentne działanie są kluczem do sukcesu.

Zachęcam do zrobienia koła życia i wybrania trzech obszarów, nad którymi chcemy popracować. Rozpisać, co chcemy osiągnąć w danym roku, w danym obszarze, a następnie zamienić je na mniejsze kroki i dążyć do ich spełnienia.

Od roku konsekwentnie planuję. Trzy najważniejsze zadania na tydzień, a następnie rozpisuję je na poszczególne dni i działania, które podejmę każdego dnia. Stosuję też metodę SMART. Jest to bardzo ważne, aby widzieć postępy swojej pracy, ponieważ to one motywują nas do działania. Motywacja wewnętrzna jest bardzo ważna. Pozwala nam osiągnąć dane cele, co wpływa na nas pozytywnie. Ważne jest, aby ten cel był naszym indywidualnym, a nie skopiowanym od kogoś innego. Wówczas budzi się w nas motywacja do jego osiągnięcia.

Jak utrzymać motywację? Zacznij działać. Zachęcam Cię do zrobienia tego pierwszego kroku. I tak, wiem, zaraz usłyszę: „łatwo Ci powiedzieć”. Otóż nie, każdego dnia pokazuje Ci moje działania na: #poranekzBielawską. Bez pracy i systematyczności nic się samo nie zrobi. Motywacja nie jest magicznym zaklęciem, które sprawi, że wszystkie Twoje marzenia się spełnią. To Ty wszystko zmieniasz i Ty podejmujesz decyzje, które mają odmienić Twoje życie. Oczywiście, jeśli naprawdę tego chcesz.

Jak łączy Pani biznes z rolą matki i żony?

Najważniejsza jest dla mnie rodzina. Najpierw jestem mamą i żoną, następnie bizneswoman. Przede wszystkim staram się zachować zdrowy balans pomiędzy pracą a domem. Czasem jest to niezwykle trudne, ale wyznaczam sobie bloki czasowe, planuję swoją pracę z kalendarzem. Jeśli mam czas, to wykorzystuję go maksymalnie.

Pandemia to bardzo trudny czas i okres dla wielu osób. Z jednej strony – boimy się o zdrowie nasze i najbliższych, z drugiej strony – wiele biznesów upada. To nieustająca walka. W tym czasie wiele osób straciło wiarę w siebie. Jak takie osoby podnieść na duchu?

To prawda. Pandemia jest trudnym czasem dla nas wszystkich. Wierzę jednak, że z każdego nieszczęścia możemy wynieść coś dobrego. Podczas słuchania audycji radiowej, padło pytanie: „co pandemia powiedziała mi o mnie samej?”. To pytanie niesamowicie mnie dotknęło i zrobiłam sobie takie podsumowanie – czego ta dana sytuacja mnie nauczyła.

Jeśli chodzi o budowanie wiary w siebie, to jest proces. Ja opisuję, w jaki sposób zbudowałam swoje poczucie wartości w moim autorskim e-booku: „Jesteś wartościowa! Uwierz w siebie i działaj”. Jeśli zbudujemy poczucie własnej wartości, to wówczas będziemy mogły popracować nad pewnością siebie. Jeśli miałabym podnieść taką osobę na duchu, to zachęciłabym, aby dziś sama ona uwierzyła w siebie i zdobywała swoje szczyty. Skupiłabym się na jej potencjale, mocnych stronach, zaletach i talentach. Aby zobaczyła siebie inaczej, oczywiście poprzez pracę.

Cenna rada dla naszych czytelniczek…

Uwierzyć w siebie. I w to, że mogą spełniać swoje marzenia, pomimo wcześniejszych przeżyć, które wyniosły z domu. Jeśli uwierzą w siebie, będą w stanie zdobyć swoje szczyty.

Ja w Ciebie wierzę. Czas, byś i Ty uwierzyła w siebie!

Facebook: https://www.facebook.com/annabielawskaDzM

Blog https://annabielawska.eu/o-mnie/

Z Anną Bielawską rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko


Komentarze

komentarze