Pracujące Polki za granicą. Jak pandemia wpłynęła na ich działalność?

pracujące polki za granicą

Kobiety we współczesnym świecie mają nie lada wyzwanie i wysoko postawioną poprzeczkę. Bez względu na to, gdzie obecnie mieszkają i jaką pracę wykonują, muszą borykać się z różnymi przeciwnościami losu. Pandemia wpłynęła także na pracujące Polki za granicą. Jak zmieniła się praca Polek na Teneryfie, w Belgii, Anglii, Holandii czy Szkocji – wypowiadają się bizneswomen!

pracujące polki za granicą

Biznes online nie ma granic – Pracująca Polka w Holandii.

Mówi Anna Kawecka: Pandemia w żaden negatywny sposób nie wpłynęła na moją działalność, dzięki temu, że jest to biznes polegający na pracy zdalnej i kursach online. Oczywiście kilka z moich klientek miało problemy z płynnością i musiały, na jakiś czas, zawiesić współpracę, jednak ze względu na pandemię, sprawniej ruszyła moja druga odnoga biznesu, czyli – kursy online, i po prostu, wszystko się wyrównało. Zdecydowałam się prowadzić swoją działalność za granicą, ze względu na to, że tutaj właśnie mieszkam, a biznes online – nie ma granic, dlatego też współpracuję z Polonią w różnych krajach europejskich, na przykład: Polsce, Holandii, Niemczech, Włoszech, Anglii czy Hiszpanii. Szczerze mówiąc, nie widzę większych różnic, poza, oczywiście, sprawami prawnymi i księgowymi. W Holandii jest dużo łatwiej prowadzić biznes, bo urzędy są bardzo wyrozumiałe, a płacenie składek jest – dobrowolne. W branży działam od marca 2019 roku.

Anna Kawecka – Jestem doświadczoną Wirtualną Asystentką, właścicielką Agencji Wirtualnych Asystentek VA-VOM oraz instruktorką początkujących Wirtualnych Asystentek. W niecały rok zbudowałam świetnie prosperującą Agencję Wirtualnych Asystentek oraz program edukacyjny dla początkujących Wirtualnych Asystentek, który przeszło już kilkadziesiąt moich kursantek, a ich efekty –są niesamowite! Swoją firmę prowadzę z Holandii, gdzie żyję od ponad czterech lat. Obsługujemy zdalnie polskie biznesy w wielu krajach europejskich, między innymi: Polsce, Holandii, Niemczech, Anglii, Włoszech oraz Hiszpanii.

Strona www: www.va-vom.com

Facebook: www.facebook.com/WirtualnaAsystentkaVaVom

Dostosować się do obecnej sytuacji czy zamknąć biznes? Pracująca Polka w Belgii.

Mówi Sylwia Piątek: Czas pandemii to zmiana rytmu pracy, a dla niektórych, to również czas dla siebie, ale także chwila na przewartościowanie swojego życia. Jako mówca motywacyjny, trener, mentor i coach, który kocha być wśród ludzi, czas pandemii, to dla mnie ogromne wyzwanie. Dopasowanie się do nowej sytuacji, wymagało ode mnie pozwolenia sobie na relaks oraz zatrzymania się, i życiu, tu i teraz. Do marca 2020 roku wszystko układało się w całość: odnalazłam siebie i swoje marzenia. Jestem też mamą czwórki dzieci i pomimo trudności, zaczęłam budować karierę, podróżować i odkrywać życie na nowo. Aż do momentu, którego nikt się nie spodziewał, i który wpłynął, na każdy element mojego dotychczasowego życia. Miałam wybór: dostosować się albo zamknąć swój biznes na cztery spusty. Wyjazdy, szkolenia oraz promocja dziennika (który zdecydowałam się wydać) zostały odłożone na następny rok. Postanowiłam jednak, że chcę przenieść wszystko inne online, dlatego rozpoczęłam naukę nowych umiejętności oraz zaczęłam prowadzić zajęcia i sesje online. Zrozumiałam, że ta sytuacja, pomimo minusów, ma też swoje plusy, takie jak – zbudowanie grupy odbiorców, nie tylko w Belgii, ale i na świecie. Jestem niezwykle wdzięczna za możliwości, jakie daje nam Internet. Wciąż się uczę nowych rzeczy, które pozwalają mi rozwinąć skrzydła na arenie międzynarodowej. Kiedyś byłam skupiona głównie na spotkaniach z klientami twarzą w twarz, i pomimo że bardzo mi tego brakuje, jestem w stanie utrzymać siebie i swoją rodzinę dzięki wytrwałości i chęci rozwoju. Praca z domu dała mi również możliwość skupienia się na chwili obecnej oraz odnalezienia tego, co jest dla mnie ważne. Nauczyła mnie też szybkiego dopasowania własnego planu do rzeczywistości, czyli tzw. Akcja–>reakcja.

Patrząc na teraźniejszą sytuację, po kilku miesiącach pracy z domu, widzę dużo korzyści, na przykład: mogę połączyć pracę z codziennymi obowiązkami. Nie tracę czasu na dojazdy czy na spotkania, mam też możliwość prowadzenia warsztatów i szkoleń online, bez dodatkowych opłat za, na przykład: wynajem sali. Uświadomiłam sobie, że dzięki pandemii, mam więcej czasu dla dzieci i dla siebie.

Sylwia Piątek – Stworzyła Successful Life Strategist, aby móc realizować swoją misję pomagania ludziom. W swojej pracy wspiera przedsiębiorców na każdym etapie ich rozwoju osobistego, jak i biznesowego. Jako ekspert w dziedzinie rozwoju i strategii biznesu, wierzy, że aby osiągnąć prawdziwy sukces na wszystkich płaszczyznach życia, należy rozpocząć od pracy nad samym sobą, bo gdy rozwiążemy problemy w nas samych, wszystko inne również zacznie się układać. Sylwia jest strategiem, coachem i przedsiębiorcą, który pomaga swoim klientom w odnalezieniu własnych wartości, budowaniu pewności siebie, w rozwoju osobistym i biznesowym, w ustaleniu strategii i planu działania tak, aby droga do celu, była efektywna i optymalna, zaoszczędzając przy tym czas i zasoby.  Autorka: „Dziennik Gołębia”. Jej niesamowita historia została uwieczniona w dwóch, wartych uwagi tytułach: Awaken the Lioness Within oraz From Owls to Peacocks – oba dostępne na Amazonie. 

Strona: www.sylwiapiatek.com
Facebook: www.facebook.com/sylwia.piatek.184

LinkedIn: www.linkedin.com/in/sylwia-piatek

Dobre wykształcenie i doświadczenie to podstawa! Pracująca Polka w Anglii.

Mówi Anna D.Paczkowska: Jak wygląda praca za granicą? Zasady są proste, jeśli masz wykształcenie, doświadczenie i osobowość, to masz dobrą pracę. Myślę, że tak jest na całym świecie. Wszędzie musisz być „atrakcyjny” dla pracodawcy, a ciekawe oferty pracy, wymagają ciekawych osobowości.

Trzeba powiedzieć to głośno, za granicą nie ma „eldorado”, trzeba ciężko pracować, a „złoto” nie leży na ulicy. A jak się chce pić szampana, to trzeba pracować mądrze. Mieszkałam i pracowałam w czterech krajach, między innymi: Polsce, Hiszpanii, Niemczech i Anglii. Różni je tylko to, że w trzech ostatnich, pracując za minimalną krajową, jesteście w stanie spokojnie żyć, skromnie, ale spokojnie. To zaleta, ale i przekleństwo, dlatego że wielu bystrych, dobrze wykształconych Polaków wyjeżdża za granicę, łapiąc pierwszą lepszą pracę „na taśmie” i już tam zostaje. Taka praca nie jest wymagająca, płaci rachunki, pozwala zjeść (od czasu do czasu) na mieście i nawet, wybrać się na wakacje. Nie czują potrzeby szlifowania języka, dalszego kształcenia się. Dlatego, w 2018 roku rozpoczęłam projekt Zuch Dziewucha, pracując głównie z kobietami, które mają przekonanie, że wyjazd za granicę zakończył ich rozwój. Jeszcze do niedawna mit, że „obcemu” nie dadzą dobrej posady, miał się całkiem dobrze. Wielu rodaków żyje w przekonaniu, że brygadzista w fabryce, to szczyt możliwości. Kiedy kilka lat temu odchodziłam ze stanowiska managera, moi znajomi „pukali się w czoło”, że lepsza posada mi się nie trafi, że Polaków nie obsadza się na wyższych stanowiskach. Oczywiście, że to nieprawda. Zatrudnia się, jeśli mamy, co zaoferować pracodawcy. Ukończyłam psychologię i znalazłam lepszą pracę, dziś pracuję w korporacji, działającej w branży finansowej. Rozwijam także swoją praktykę psychologiczno-rozwojową. Działam jako Women’s Empowerment Coach i CBT Life Coach oraz kształcę się na psychoterapeutkę. Praca na etacie i praca dla siebie, pozwalają mi się rozwijać, bez stresu o przychody. Mogę dalej inwestować w kolejne szkolenia i kursy, myślę też o podyplomówce. Oczywiście, praca na etat i własna firma konsumują dużo czasu, więc trzeba być zdyscyplinowanym i mieć sprecyzowane cele. Inaczej zapędzimy się w tym wszystkim i szybko wypalimy. Nie zawsze będzie cukierkowo, trzeba się z tym liczyć. Jeśli dobrze wszystko zorganizujemy, to można pracować na etacie oraz rozwijać swoją firmę, a przy tym znaleźć czas dla siebie, rodziny i przyjaciół. Obecnie, wśród moich znajomych, jest masa kobiet, które pracują na etacie, rozwijają swoje firmy i biorą rynek szturmem, do tego mają czas dla dzieci, męża i na swoje przyjemności. Nauczyły się zarządzać sobą w czasie i są szczęśliwe.

Anna D.Paczkowska – Działa jako Zuch Dziewucha. Absolwentka psychologii sądowej. Women’s Empowerment Coach i CBT Life Coach. Od 13-tu lat mieszka w Anglii, a od 2-óch prowadzi swoją małą praktykę coachingową. Obecnie kształci się także na psychoterapeutkę-hipnoterapeutkę. Współautorka projektu Easy Solution, którego celem jest pomoc mentalna Polakom na emigracji, ale i w kraju. Prywatnie miłośniczka motocykli sportowych, koni i morza. 

Strona WWW: www.bluemony.org Facebook:https://www.facebook.com/ZuchDziewuchaPracowniaPsychologicznoRozwojowa/

Instagram: https://www.instagram.com/zuchdziewuchaaa/

Jak zarządzać pracownikami? Pracująca Polka w Holandii.

Mówi Edyta Garcia: Mieszkam w Holandii i pracuję w dziale marketingu internetowego sklepu z częściami do łodzi – ShipSupport, położonym na terenie stoczni. Przez jej obszar przetaczają się dziennie setki ludzi (w tym zagraniczni klienci i dostawcy), co stwarzało bardzo duże zagrożenie. Firma, nie czekając na pierwsze zachorowania, szybko zdecydowała się wysłać wszystkich pracowników biurowych do domu. Ja sama, większą część czasu, spędzam, przede wszystkim, pisząc teksty, więc podobnie, jak większość moich kolegów z zespołu, pracę mogę wykonywać z domu.

Wszyscy pracownicy biurowi naszej firmy dostają na start firmowe laptopy i telefony. W teorii, mamy też pozwolenie na pracę z domu. W teorii, bo w praktyce jednak nikt, nigdy, nie korzystał z tej możliwości częściej niż jeden dzień w tygodniu. Dlaczego? Głównym powodem była (chyba) ogromna ilość spotkań, podczas których, łatwiej stawić się osobiście niż fatygować innych do zorganizowania rozmowy, a po części – także niechęć do zmian.

Tymczasem, pandemia nauczyła nas, że wszystko jest możliwe. Zdalnie można zrobić o wiele więcej niż się nam wydaje. Dzwonimy, prowadzimy prezentacje i treningi. Bez problemu dzielimy się z kolegami zadaniami i dokumentami. W dzisiejszych czasach wszystko dzieje się online, wystarczy tylko zadbać o odpowiednie narzędzia. Podczas pandemii nie pracujemy wcale mniej efektywnie – wręcz przeciwnie. Wyniki sprzedażowe rosną. Nie ma nawet jednej rzeczy, o której można powiedzieć, że mnie przerosła albo irytuje. Dzięki temu, że holenderski Internet jest jednym z lepszych na świecie, jakość połączeń jest wręcz idealna. Wieść o zamknięciu biura przyjęłam bardzo pozytywnie. Dziś mija ósmy tydzień i przyznam szczerze, że nie cieszy mnie myśl o powrocie. W obecnej sytuacji widzę same pozytywy i mam nadzieję, że po zakończeniu pandemii, częstsza praca z domu – pozostanie standardem.

Praca zdalna nie tylko jest bezpieczniejsza, w obecnych czasach, ale przede wszystkim oszczędza mi około dwie godziny dziennie na dojazdy. Dwie cenne godziny, które spożytkować mogę o wiele lepiej, zwłaszcza, poświęcając się mojemu drugiemu zajęciu, jakim jest – prowadzenie bloga. 

Edyta Garcia
Uwielbia pisać i tworzyć treści, zarówno, gdy pisze o częściach do łodzi lub przelewa na jej bloga – miłość do Madery. Na jej ślubno-turystycznym blogu: www.sayyestomadeira.com inspiruje i pomaga odwiedzającym zorganizować wakacje, wycieczki, sesje zdjęciowe i śluby na tej pięknej portugalskiej wyspie.

Strona: www.sayyestomadeira.com

Instagram:  https://www.instagram.com/sayyestomadeira/

Facebook:   https://www.facebook.com/sayyestomadeira/

Kiedy rozkręcasz firmę, a tu nagle pandemia… Majorka i Teneryfa

Mówi Emilia Mazurkiewicz: Mimo silnego przywiązania do rodziny i przyjaciół (za którymi bardzo tęsknię) odkąd pamiętam, kochałam podróże. Zawsze pragnęłam przebywać w miejscu, gdzie jest ciepło cały rok, a morze bądź ocean, znajduje się w zasięgu wzroku. To marzenie spełniło się, dzięki wspaniałemu partnerowi, który pracuje na terenie Majorki i Teneryfy jako opiekun turystyczny. Jednak, nie zawsze było tak pięknie. Ja i moja rodzina sporo przeszliśmy i wiele lat zmagałam się z problemami emocjonalnymi (jako HSP – Osoba Wysoko Wrażliwa), toksycznymi relacjami oraz problemami zdrowotnymi. Ponieważ „typowe”, konwencjonalne metody mi nie pomagały, to poprzez niezwykłe „zbiegi okoliczności”, zaczęła się moja wieloletnia przygoda z rozwojem personalnym i duchowym, która okazała się moją pasją i powołaniem.

Natomiast pandemia zbiegła się u mnie, jednocześnie z utratą social mediów (zostałam zhakowana i usunięto mi wszystkie konta, i strony, połączone z Facebookiem), czyli jedyną możliwością pracy. Jednak dzięki temu, wiele się zmieniło w moim życiu – na lepsze!

Na początku bardzo cierpiałam, czułam że zawiodłam partnera, rodzinę, siebie… Myślałam, że skoro przez ostatnie lata nie udało mi się zbyt wiele zbudować i dopiero zaczęło się coś rozkręcać (zrobiłam swoje pierwsze Kręgi Kobiet na Teneryfie), to jak się teraz po tym wszystkim podniosę, nie mając nic?! Nie mieliśmy nawet oszczędności, ponieważ partner mnie utrzymywał, bym mogła pomagać ludziom, a także, żebym budowała swoją przestrzeń w Internecie, robiła filmy na YT…, ale wszystko przepadło. Zmierzyliśmy się ze strachem i ogromem negatywnych emocji. Mimo to udało nam się wszystko przepracować, wykorzystując wiele technik terapeutycznych. Przekonaliśmy się, że możemy na sobie polegać i umiemy poradzić sobie nawet w trudnych sytuacjach, a wokół, otaczają nas kochane osoby, na których pomoc, zawsze możemy liczyć. W maju, poszłam za głosem serca i postanowiłam robić bezpłatne, dwugodzinne konsultacje, dając wiele materiałów do pracy własnej. Ta inicjatywa spotkała się z cudownym odbiorem i wiele osób z niej skorzystało, do dziś dostaję wiadomości, że sesja była wartościowa. To niesamowite, jak jedna rozmowa potrafi wiele zmienić w życiu. To jest coś wspaniałego!

Ta wspaniała energia wdzięczności i poczucie sprawczości, dodało mi wiele sił, dzięki temu tworzę porządną stronę internetową (wspierać mnie swoim talentem będzie cudowna kobieta – Aleksandra Hekert), ponieważ na tę chwilę Emiefekt.pl zdecydowanie nie przyciąga.
Wierzę, że mój fanpage: „Szczęśliwa i Kochana – Emocje, Myśli, Intymność… Efekt Motyla, by lepiej żyć” również przejdzie metamorfozę i stanie się jeszcze przyjemniejszą przestrzenią, w której będzie się działo, powoli, coraz więcej. A to za sprawą dwóch, niesamowitych kobiet, które znają się na marketingu oraz social mediach i same zaproponowały wymianę barterową, ponieważ bardzo chcą uczestniczyć w stworzonym przeze mnie Programie „Nowa Ty. Z Miłością”.

Oczywiście nie zawsze jest to możliwe (bo jakoś musimy zarobić na rachunki), ale jeśli tylko mamy taką okazję, to warto skorzystać.
Marzy mi się taki dzień, w którym będę mogła się sama utrzymać i ze spokojem prowadzić (choć raz w miesiącu) darmowe sesje dla tych, którzy nie mogą sobie na nie pozwolić. Przede mną jeszcze długa droga, ale wierzę, że uda mi się to spełnić.

Mam nadzieję, że wielu ludzi spojrzy na świat na nowo, pełni miłości i pozytywnych intencji, dzięki czemu, odbudujemy piękniejszą rzeczywistość.

Emilia Nina Mazurkiewicz (EmiBfly / Emi Butterfly) – Certyfikowana terapeutka metody Recall Healing/Totalna Biologia, która miała przyjemność pracy w Instytucie Wiedzy Waleologicznej i jako asystentka dr Gilberta Renauda (twórcy wspomnianej metody).
Od dziecka zafascynowana wpływem emocji na ludzi oraz chęcią zrozumienia ich „od wewnątrz”. Ukończyła Sztuki Sceniczne (aktorstwo) na Buckinghamshire New University w Wielkiej Brytanii. Następnie zdobyła tytuł magistra z Animacji Czasu Wolnego. Prowadzi niekonwencjonalne sesje przepełnione miłością. Łącząc wiedzę i zdobyte doświadczenie, wykreowała indywidualne podejście do klienta oraz własną technikę, którą nazwała „EMI efekt” (EMI – Emocje, Myśli, Intymność).

Strona: www.emiefekt.pl 
Facebook: https://www.facebook.com/EmiBfly.Transformacja

Kiedy masz czas, aby napisać książkę! I to w 30 dni! – Pracująca Polka w Szkocji

Mówi Alicja Kozdraś: Pierwszy raz do Szkocji przyjechałam jeszcze jako studentka (dorobić sobie na studia). Były to początkowo wyjazdy tylko wakacyjne. W 2011 roku, razem ze swoim partnerem, postawiliśmy wszystko na jedną kartę – spakowaliśmy dwa 30-kilogramowe kartony i wyjechaliśmy do Szkocji na dłużej. W 2013 roku, kiedy na świat przyszły moje chłopaki, postanowiłam zmienić swoje życie zawodowe, próbując zamienić pasję fotografowania w zawód. Udało się mi rozwinąć biznes fotograficzny na tyle, by móc się z niego utrzymać, choć przyznam szczerze – nie było łatwo, mając w domu roczne bliźnięta. Praca za granicą, w obcym języku, nie należała i nie należy do najłatwiejszych. Oprócz, oczywiście, umiejętności stricte technicznych, jeśli chodzi o fotografię, trzeba posiadać również płynny język angielski, aby swobodnie móc komunikować się z klientami. Początkowo, kontakt z dziećmi anglojęzycznymi, nie był dla mnie łatwy, ponieważ dialekt szkocki jest niesłychanie trudny, trzeba się wsłuchiwać w każde słowo, aby go zrozumieć, ale z czasem, nabrałam doświadczenia i obycia z nimi.

Po kilku latach dodatkowo zmieniłam specyfikę swojego biznesu – mianowicie, oprócz sesji rodzinnych dla klientów w Szkocji, zaczęłam również uczyć fotografii osoby, głównie mieszkające w Polsce. Warsztaty, konsultacje, mentoring to druga część mojego biznesu, która w czasie pandemii zebrała swoje największe plony. W 2019 roku napisałam pierwszą książkę w formie e-booka: „NATURALNIE, czyli rodzinna fotografia lifestylowa od kuchni”. Pokazałam w niej proces sesji lifestylowej dla klienta od kuchni. Sprzedała się ponad w ponad 160 egzemplarzach i pomogła wielu osobom otworzyć własne biznesy fotograficzne, a także zmotywować do zmiany swojego życia zawodowego.

Kiedy w marcu 2020 roku świat ogarnął chaos związany z koronawirusem, mój biznes w 100% przeniósł się do sieci. Robię warsztaty online oraz napisałam w 30 dni kolejną książkę, tym razem skierowaną dla każdej osoby, która fotografuje swoje dzieci. Chciałam pomóc mamom, które podczas pandemii, siedzą z dziećmi w domach i nie mają pomysłu, jak wykorzystać fotografię, jak się nią bawić i tworzyć jednocześnie wspomnienia. Premiera miała miejsce 25 maja.

Alicja Kozdraś – Fotograf rodzinny i dziecięcy, od ponad 6 lat, mieszkający w Szkocji. Mama bliźniąt. Prowadzi własny projekt EVERYDAY LIFE, który jest zapisem wspomnień. Jest założycielem marki LIFESTYLOWO-naturalnie, która zrzesza miłośników naturalnej fotografii, uczy, inspiruje, motywuje i propaguje fotografowanie w duchu naturalności. Ponadto – nauczyciel i mentor. Od kilku lat oferuje szkolenia stacjonarne i online dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fotografią dziecięcą (w 99% są to mamy). Kilka razy w roku prowadzi również warsztaty stacjonarne dla osób, które chcą rozwijać swoje biznesy fotograficzne w kierunku DOMOWEJ FOTOGRAFII LIFESTYLOWEJ. Jest autorką dwóch książek o fotografii (wydanej w formie elektronicznej):

„NATURALNIE, czyli rodzinna fotografia lifestylowa od kuchni” to  KOMPENDIUM wiedzy o sesjach lifestylowych, dla osób, chcących pracować jako fotografowie rodzinni lifestylowi oraz najnowsza publikacja: „DZIECI w OBIEKTYWIE, czyli 38 inspiracji na zdjęcia w waszym domu’’.

Lektura dla każdej mamy, która chce nauczyć się fotografować swoje dzieci w domu i szuka inspiracji.

Facebook: www.facebook.com/aliciaphoto

Strona WWW: www.lifestylowonaturalnie.pl

Instagram: https://www.instagram.com/lifestylowo.naturalnie/

Ten stan dodaje mi skrzydeł i napędza do działania! – Pracująca Polka w Anglii

Mówi Katarzyna Michalak: Wyjechałam do UK dokładnie 8 lat temu i od początku pobytu tutaj, dążyłam do samodzielności czasowej… tak, dokładnie, to nie przejęzyczenie. Nigdy nie lubiłam pracy od-do, ani osób, stojących mi nad głową, i mówiących, co i jak mam robić. Jako zodiakalny Byk, lubię mieć nad wszystkim kontrolę i nie cierpię, jak takową, ktoś ma nade mną. Jeszcze w Polsce starałam się rozwinąć swój własny biznes, ale z niepowodzeniem. Kruczki prawne, papierologia oraz koszty utrzymania działalności były tylko przeszkodą. W pewnym momencie się poddałam. I jak to ja, szukałam kolejnego rozwiązania. W 2012 roku, całą rodziną, zdecydowaliśmy opuścić Polskę i zacząć nowe życie w UK. Nie było łatwo, bo nie mieliśmy pracy, nie znaliśmy języka ani zasad, panujących w tym kraju. Mijały lata, pracowałam w różnych miejscach, ale zawsze równocześnie działałam online… A to wyroby z Fimo, a to własnoręcznie tworzone bransoletki. Działalność gospodarczą założyłam bardzo szybko, koszty takiej działalności są tutaj bardzo niskie i wynoszą ok. 600 zł na rok. Tak zwane – samozatrudnienie, które każdy może mieć i działać legalnie. Z czasem musiałam podjąć decyzję, bo nie da się na dłuższą metę utrzymać kilku srok za ogon. Praca full-time, a po pracy dom, rodzina, a gdzie czas na działalność?
W 2018 roku, postawiłam wszystko na jedną kartę i zrezygnowałam z bardzo dobrej pracy na rzecz tego, co robię do dziś.

Cała firma ewoluuje, bo zmiany są dobre, ale zarys jest jeden – sprzedaż online z wykorzystanie transmisji LIVE. Na tę chwilę mam dwie strony WWW ze sklepami, dwa fanpage’e, dwie grupy i swój prywatny profil, na którym również pojawiają się produkty.

Zapyta ktoś, czemu dwa? Jeden to Happy – profesjonalne produkty fryzjerskie do włosów oraz pielęgnacji + FM World. Drugi to Lady Boss’ka – tutaj kieruję swoją uwagę do kobiet, które chcą założyć biznes, będąc w domu. Mam duży bagaż doświadczeń i wiem, że jeśli ktoś kocha to, co robi, to nie ma sposobu, by mu nie wyszło. Wszystko dzieje się na terenie Wielkiej Brytanii, i o ile projekt Lady B. jest mój, o tyle Happy to już firma rodzinna.

Pandemia w biznesie online, nie zmieniła zbyt wiele w moim życiu. Pracujemy tak, jak pracowaliśmy – w domu. Jeśli działasz online i dzieją się takie rzeczy, to po prostu musisz zwiększać grupę docelową i robić swoje. Kreatywność to w biznesie podstawa! Oczywiście, nie każdy nadaje się do takiej pracy i zanim zacznie (bo inni tak robią) to trzeba się porządnie zastanowić, czy to jest miejsce dla mnie.

Codziennie widzę mnóstwo dziewczyn, które z uwagi na czas wolny, wchodzą w biznes MLM i zaczynają swoją bajkę w sieci… Część z nich świetnie sobie radzi, a część, to kobiety, które nie szkolą się, nie uczą od lepszych… Dlatego piszę poradniki, prowadzę live’y szkoleniowe i tłumaczę, pomagam… Czemu? Bo sama byłam tam, gdzie one i żałuję, że nie miałam od kogo się wtedy szkolić. Lady Boss’ka to wolne tłumaczenie dla Szefowej, a ten stan, dodaje mi skrzydeł i codziennie napędza do dalszego działania. Jestem Szefową własnego czasu i życia!

Kasia Michalak – Choć lepiej określa ją nazwa Lady Boss’ka. Dlaczego? Uważa, że każda kobieta jest superwartościowa i ma moc, tylko nie zawsze potrafi ją z siebie wykrzesać. Kasia to kobieta rakieta, która – prowadzi dwa biznesy online. Happy Profesjonale Kosmetyki do Włosów – to rodzinna firma, która bazuje na sprzedaży podczas transmisji online. Lady Boss’ka – powstała z zamiłowania do dzielenia się wiedzą na temat prowadzenia biznesów online, budowania społeczności i sprzedaży online. Kasia jest także coachem i trochę, dobrą wróżką, która nie daję ryby, a wędkę i wskazuje, gdzie znaleźć najlepsze łowiska.

Stworzyła kompleksowy kurs o prowadzeniu sprzedaży (i własnego biznesu) na transmisjach online „Live – jak handlować i nie zwariować”.
Jest autorką:

Poradnika, o prowadzeniu domowych finansów i oszczędzaniu:  „OSZCZĘDNIK” – PORADNIK LADY BOSS’KIEJ.

Poradnika „Komunikacja z klientem”, w którym zdradza swoje Boss’kie sposoby na zaangażowaną społeczność.

Strona WWW: www.ladybosska.com

Facebook: www.facebook.com/ladybosskauk

Strona www: www.happyhairuk.co.uk

Ewelina Salwuk-Marko


Komentarze

komentarze