Dlaczego kryminał jest tak bardzo popularny? Wątki kryminalne w fantastyce i pozycjach Young Adult.

Kryminał od lat cieszy się ciągłą popularnością, ale dziś jego wpływ wykracza daleko poza tradycyjne powieści detektywistyczne. Motywy zbrodni, tajemnicy i śledztwa coraz częściej pojawiają się także w literaturze fantastycznej oraz książkach dla młodzieży, przyciągając zarówno młodszych, jak i starszych czytelników. Skąd bierze się fenomen kryminału i dlaczego autorzy tak chętnie sięgają po jego elementy, niezależnie od gatunku? O tym, opowiada Karolina Brzuchalska i Kinga Rak z Twardej Oprawy , które na co dzień wspierają autorów w tworzeniu, dopracowywaniu i wydawaniu książek.

Jak myślicie, co jest silniejszym magnesem dla czytelnika: czysta chęć rozwiązania zagadki czy podglądanie mrocznej strony ludzkiej natury?

Kinga: Kryminał ma długą historię. Można oczywiście pomyśleć o Agacie Christie i Raymondzie Chandlerze, ale my, jako ludzie, kochamy wyjaśniać zaskakujące zbrodnie i szukać sprawiedliwości – czyli czegoś, co nam czasem nie oferuje świat. Można śmiało stwierdzić (a my lubimy takie stwierdzenia), że opowieść o Edypie miała cechy kryminału. Uważam, że jednak podglądanie mrocznej natury i szukanie powodów zbrodni daje nam większą satysfakcję niż sam opis śledztwa. Chcemy wiedzieć, dlaczego ktoś przekracza normy społeczne, czym się kieruje i czy ludzie są z natury źli? Teraz coraz częściej klasyczny kryminał z śledczym jest wypierany przez połączenie kryminału i thrillerów. Liczą się emocje, brutalna zbrodnia, ciemne zakamarki ludzkich umysłów. Brak satysfakcji w postaci ukarania sprawcy podkręca nasz niepokój. A przecież w literaturze popularnej szukamy silnych emocji, dlatego też czytamy kryminały – to jeden z najpopularniejszych gatunków wg raportów Biblioteki Narodowej.

Karolina: Z moich obserwacji wynika, że jednak znacznie popularniejszym obecnie gatunkiem niż klasyczny kryminał jest thriller (często z elementami psychologicznymi). Wynika to poniekąd z tego, że czytelnicy lubią ten dreszczyk emocji, walkę z czasem, wchodzenie głębiej w często skomplikowaną naturę ludzką. Zastanawiają ich motywacje, wnikają w psychikę ludzką. W klasycznym kryminale rozplątujemy wątki jak kłębek wełny, ale napięcie jest mniejsze i adrenalina tak nie skacze podczas lektury.

Jak zmienił się profil współczesnego czytelnika kryminałów?

Kinga: Jak wspomniałam, bardziej interesują nas emocje, mniej drobiazgowe śledztwo. Lubimy w powieściach zwykłych bohaterów, którzy przeżywają niezwykłe rzeczy i muszą nagle rozwiązać zagadkę, bo od tego zależy życie ich lub bliskich. Widać to chociażby w powieściach Lisy Gardner i Richarda Osmana, które są szalenie popularne. Czytelnicy uwielbiają też motyw zamkniętej społeczności (popularny w prozie Michała Śmielaka, ale i Małgorzaty Starosty) i coś ekstra w postaci ciekawej lokalizacji (co tłumaczy popularność prozy Sławka Gortycha lub Marka Krajewskiego). Stary policjant, stolica miasta i skrupulatne śledztwo to już za mało.

Karolina: To, o czym wspomniała Kinga, jest ważne. Do tego, coraz bardziej kochamy serie – główny bohater (policjant, detektyw, prokurator, często o mrocznej przeszłości) i jego życie, które odkrywamy na kartach kolejnych tomów powieści. Jeśli autor potrafi tak poprowadzić fabułę, że przez kilka tomów trudno jest się oderwać od czytania, zyskuje wiernych fanów.

Karolina Brzuchalska
Karolina Brzuchalska, fot. Agnieszka Werecha-Osińska

Zdarza się, że sama zbrodnia często schodzi na dalszy plan, a kluczowe stają się relacje. Czy kryminał stał się po prostu wygodnym pretekstem do głębokiej analizy psychologicznej bohaterów?

Karolina: To nawet nie chodzi o relacje. Chodzi o ludzką psychikę, motywacje, ściganie się z czasem, kto będzie sprytniejszy, kto myśli bardziej kreatywnie, czy zło zawsze wygrywa. Jak wspomniałam wcześniej, klasyczne kryminały wypierane są przez thrillery, a te z kolei często mają silnie rozbudowany wątek psychologiczny. Od wiek wieków interesuje nas natura ludzka, jako ludzie lubimy podglądać, obserwować, analizować innych – a to właśnie otrzymujemy w tym gatunku najmocniej.

Kinga: Z pewnością tak i znowu nawiążę do częstego połączenia kryminału z thrillerem, w którym ważniejsze niż śledztwo jest silne napięcie i właśnie psychika – głównego bohatera oraz mordercy. Kryminał i thriller nieco wypiera powieść obyczajową w tym sensie, że kiedyś właśnie po tej ostatniej spodziewaliśmy się mocnego wchodzenia do głowy bohatera, czytelnik chciał zrozumieć, co go motywuje i dlaczego tak działa. Dziś nie chcemy tylko zgadnąć w trakcie lektury, kto zabił. Chcemy zrozumieć dlaczego i jak zbrodnia wpływa na bohaterów. Dlatego autorzy kryminałów mocno idą w psychologizm postaci. Czasem wypada to lepiej, czasem gorzej, ale “zabił, bo był zły” to w dzisiejszych czasach już stanowczo za mało.

Jak podejść do tematu przemocy i traumy w literaturze dla młodzieży, gdzie pojawia się wątek kryminalny? Jak pisać o tym angażująco, ale odpowiedzialnie?

Karolina: Ja bym się zastanowiła, o młodzieży w jakim wieku mówimy. Jeśli są to nastolatkowie, dużo bardziej brutalne treści otrzymują w grach czy namiętnie oglądanych serialach. Nie potrzeba im kolejnego wyrzutu adrenaliny przy czytaniu książek (o ile czytają…). W moim idealnym świecie chciałabym jednak kształtować młodego człowieka mądrą literaturą, skłanianiem do myślenia, krytycznego spojrzenia na zagadkę, na człowieka niż epatowanie brutalnością. 

Kinga: Nie jestem fanką prostego przekładania motywów z “dorosłych” kryminałów na te młodzieżowe. Pamiętajmy, że seria “Pan Samochodzik” Zbigniewa Nienackiego też miała cechy kryminału! Nie zawsze musimy pisać o brutalnych morderstwach, gwałtach i znęcaniu się psychicznym, a z pewnością nie trzeba robić tego wprost, brutalnie opisując niepokojące sceny. Kryminał to też szukanie złodzieja, to rozwiązywanie zagadki rodzinnej lub zagnięcia. Jestem przeciwna brutalizowaniu literatury młodzieżowej. Wiadomo, nie chodzi o pisanie dla młodzieży tak, jakby żyli w bańce. Często sięgają przecież po “dorosłe” kryminały albo chociaż podcasty, seriale true crime. Należy jednak pamiętać, że mamy do czynienia z młodym czytelnikiem i brutalizacja nie jest odpowiedzialna społecznie. Lepiej skupić się na emocjach bohaterów i zagadce.

Czy to nie jest trochę niepokojące, że po ciężkim dniu w pracy najchętniej relaksujemy się przy opisie brutalnego morderstwa? Co to mówi o nas jako o społeczeństwie?

Karolina: Uważam, że to nie chodzi o zbrodnię per se, ale o totalnie alternatywną rzeczywistość, która bardzo różni się od tego, co jest nam znane. I znów równie często czytelnicy sięgają po literaturę fantastyczną, romanse czy erotyki. Potrzeba emocji innych niż przeżywamy na co dzień.

Kinga: Nie widzę w tym nic niepokojącego. Tak samo niepokojącym byłoby czytanie o epickich walkach w fantastyce albo emocjonalne uwikłania w dark romance. Żyjemy w ciekawych światach, ale zasadniczo w nudnej rzeczywistości. Studia, praca, życie rodzinne generuje dużo napięcia, a czytanie kryminałów pozwala nam je rozładować w zdrowy sposób. Wiemy przecież, że to wymyślona historia, a w przypadku true crime mamy zdrowy bufor w postaci elementów fikcji literackiej. Czasem się śmiejemy, że zdrowiej czytać się o morderstwie fikcyjnego męża niż kłócić się ze swoim własnym. Tu podobnie jak z filmowym horrorem czy roller coasterem: odczuwamy kontrolowany strach, nawet obrzydzenie, co pozwala nam się rozładować.

Dlaczego tak bardzo uwielbiamy książkowych psychopatów i morderców, szczególnie młodzież tak bardzo romantyzuje ich?

Kinga: Romantyzowanie zbrodniarzy jest ciekawym zjawiskiem społecznym. Tedd Bundy dostawał masę listów miłosnych, nawet Jeffrey Dahmer miał oddane grono fanów. Nie jestem socjolożką, ale uważam, że wynika to z naszej fascynacji złem. Zło opowiedziane sprawia, że lepiej je rozumiemy. Z drugiej strony chcemy wierzyć, że nie każdy jest całkowicie zły i to raczej destrukcyjne doświadczenia sprawiły, że morderca staje się mordercą. Co jest pewnego rodzaju pułapką. Gdy recenzujemy i redagujemy kryminały zawsze zwracamy uwagę na to, aby właśnie wybrzmiał głos ofiar. Romantyzowanie psychopatów i morderców jest moim zdaniem bardzo niezdrowe, właśnie dlatego, że nie myślimy o ofiarach. Wiadomo, powieści to fikcja, ale znowu uważam, że autorzy powinni brać odpowiedzialność za to, co komunikują.

Karolina: Ja z kolei nie mam poczucia, że romantyzujemy psychopatów i morderców. Jednak znacznie częściej czytelnicy sympatyzują i kibicują stronie przeciwnej: detektywowi o pogmatwanej przeszłości, pewnemu siebie prokuratorowi czy policjantce, która robi karierę w męskim środowisku. 

Kinga Rak
Kinga Rak, fot. Agnieszka Werecha-Osińska

Jak autorzy planują zbrodnię doskonałą na papierze? Czy zaczynają od końca, czyli od motywu i mordercy i dopiero potem cofają się, by gubić tropy?

Karolina: Pisanie bez planu w przypadku kryminału czy thrillera jest prostą drogą do pogubienia się w akcji. Nie chodzi tylko o wyjaśnienie zbrodni, ale odpowiednią dawkę emocji, zwrotów akcji i pomylonych tropów wewnątrz tekstu. Pisanie bez planu kończy się chaosem i często zbyt wcześnie “sprzedanym” motywem czy osobą mordercy.

Kinga: Często o tym rozmawiamy w trakcie redakcji. Niektórzy mają pomysł na zbrodnię i ostatnią scenę. Później przychodzi czas na planowanie. Pisanie kryminałów jest bardzo trudne, bo poza tempem akcji, narracją, wiarygodnością bohaterów musimy pilnować, aby wszystkie wątki były logiczne i dać czytelnikowi odpowiednio dużo fałszywych tropów, pamiętając o tym, że rozwiązanie musi wciąż być bardzo logiczne. Chyba dlatego tak lubię pracę z kryminałem. Można, oczywiście, pisać bez planu, ale później może się to skończyć przepisaniem książki na nowo. Paradoksalnie motyw można dopracować w trakcie pisania, ale niektórzy twórcy wolą mieć najpierw wszystko przemyślane. Im z pewnością łatwiej się pisze.

Jak bardzo „zbrodnia” w książce dla młodzieży różni się od tej w kryminale dla dorosłych? Gdzie leży granica tego, co wolno pokazać nastoletniemu czytelnikowi?

Kinga: W kryminałach young adult mamy cały wachlarz możliwych zbrodni. Od wspomnianego morderstwa, przez zaginięcia, tajemnice sprzed lat, cyberzbrodnie, porwania, szantaż. Ważne, aby kryminał young adult faktycznie nawiązywał do problemów, z którymi mają do czynienia nastolatkowie, w innym przypadku młodzież wyczuje, że ktoś tylko sili się na taką konwencję, a nic o nich nie wie. Istotne jest pokazanie relacji, problemów, które autentycznie dotyczą młodych czytelników. Jak wspominałam, nie jestem za epatowaniem brutalnością. Czasem przy kryminale wzdrygnie się niejeden dorosły. Sugeruję czasem autorom lepsze opisania trupa dla dramatyzmu, ale tego w powieści young adult bym nie robiła. Niech czytelnicy podążają za zagadką osadzoną w znanych im realiach, ale darujmy im jeszcze bardzo krwawe sceny. Jeszcze do nich dorosną. Cieszę się, że wielu kryminałach young adult pojawia się na wstępie ostrzeżenie: pojawiają się takie i takie motywy. Dla niektórych to będzie zachęta, ale wrażliwsi odbiorcy będą wiedzieć, że książka wywoła może zbędne emocje. To na pewno dojrzały ruch wielu autorów i wydawców.

Karolina: Wciąż mam w głowie kryminały czytane w czasach młodości. Kiedy pierwszy raz przeczytałam “Dziesięciu murzynków” Agathy Christie (obecnie książka dostępna jest pod tytułem “I nie było już nikogo”) nie mogłam spać przez wiele nocy. Jednak dawka emocji była zbyt duża. I oczywiście, młodzież dziś jest dużo bardziej narażona na epatowanie brutalnością (gry, seriale, YT), ale należy pamiętać, że po książki często sięgają młodzi ludzie o większej wrażliwości, dla których zbyt brutalne sceny mogą być zwyczajnie za mocne.

Oliwia Kowalik: Dziękuję za rozmowę

Twarda Oprawa

Kinga Rak i Karolina Brzuchalska

Założycielki marki Twarda Oprawa, która wspiera autorów w tworzeniu, dopracowywaniu i wydawaniu książek. Łączą wiedzę o rynku wydawniczym, redakcji tekstów oraz budowaniu kariery autorskiej. Pomagają autorom podejmować świadome decyzje wydawnicze, oceniać potencjał książek i skutecznie odnaleźć się na rynku. Wychodzą z założenia, że wydawanie to biznes, ale podstawą jest świetnie dopracowany tekst.

Od lat edukują twórców w zakresie wydawania, promocji i biznesowego podejścia do pisania. W ramach Twardej Oprawy zrecenzowały przed wydaniem ponad 350 książek, współpracując zarówno z debiutantami, jak i autorami rozwijającymi swoje marki. Są gospodyniami podcastu „Tytuł Roboczy” (nagroda Kursory Roku 2025) oraz ekspertkami komentującymi trendy, wyzwania i zmiany zachodzące na rynku książki.

Share

Podziel się swoją opinią
Oliwia Kowalik
Oliwia Kowalik

Jestem studentką dziennych studiów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Interesuję się muzyką, motosportem oraz gotowaniem. Wolny czas spędzam na siłowni, w towarzystwie przyjaciół lub śledząc najnowsze trendy w świecie mody. Tematy kobiece, moda i uroda są mi szczególnie bliskie – chętnie podejmuję się tworzenia treści, które inspirują, edukują i podkreślają siłę kobiecego głosu w mediach. W swoich tekstach łączę lekkość stylu z rzetelnością dziennikarską, wierząc, że dobre treści mają nie tylko informować, ale też budować zaangażowaną społeczność.

Artykuły: 141

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *