Czy mama może być moją przyjaciółką i jak zdrowo prowadzić taką relację?

Relacja między mamą, a córką to jedna z tych najsilniejszych. Od dziecka to właśnie od mamy uczymy się bliskości, zaufania i tego jak powinna wyglądać zdrowa relacja. Mama jest dla nas dostępna zawsze, martwi się o nas nawet jak nie mieszkamy już pod tym samym dachem. Jednak czy mama może być naszą przyjaciółką? Powinnyśmy jej mówić wszystko?

Obecnie mamy nie chcą być tylko tymi osobami, które opiekują się swoim dziećmi i ewidentnie nad nimi dominują. Zamiast tego stawiają na poczucie bliskości i bezwarunkowego zaufania. Chcą być tymi, które jako pierwsze usłyszą o sekrecie dziecka, być świadkami pierwszych rozstań i początków miłosnych relacji. Dzięki takiej zmianie, dzieci rosną i rozwijają się ze świadomością, że cokolwiek się nie stanie – mogą zwrócić się do mamy. Zdarza się jednak, że coraz częściej dzieci wychowane w taki sposób naszywają swoją mamę przyjaciółką i w starszych latach, ta relacja staje się coraz bliższa.

Dlaczego nie?

W takiej relacji bardzo łatwo jest przekroczyć granicę i chociaż bliska i bezpieczna relacja jest dla dziecka niezmiernie ważna, nie każda intensywność oznacza coś dobrego i zdrowego. Główny problem pojawia się wtedy, gdy matka przestaje traktować dziecko z dystansem jaki zawsze powinna mieć, a córka czy syn staje się partnerem emocjonalnym, doradcą a nawet i psychologiem. Pojawia się usprawiedliwianie takich zachowań słowami „ty mnie najlepiej rozumiesz, przecież spędzamy ze sobą tyle czasu”. Fakt, takie słowa mogą sprawić, że poczujemy się lepiej jednak może być to delikatne i ciche przekroczenie granic. Słysząc takie słowa i widząc zachowanie mamy, czujemy jak spada na nas odpowiedzialność za emocje i czyny matki.

Konsekwencje

Spędzając zbyt dużo czasu z własną mamą jako przyjaciółki, zaczynamy być nie tylko córką/synem ale także psychologiem. Zamiast beztroskiego życia pojawia się presja ciągłej uwagi, pocieszania i wysłuchiwania tego co ma do powiedzenia mama.

Gdy od małego żyjemy w takiej relacji, będzie to miało ogromne skutki w naszym dorosłym życiu. Nie będziemy wiedzieć jak asertywnie postawić granicę, ciągle będziemy czuć winę a szczególnie w momencie jak będziemy chcieli się usamodzielnić. W każdej rozmowie a nawet w najmniejszej sprzeczce winę będziemy brać na siebie. Jeśli chodzi o dalsze relacje z matką, presja związana z lękiem przed zranieniem i zawiedzeniem jej będzie coraz większa.

Jak nie zgubić w tym siebie?

Początkowo przy takich sytuacjach, nie widzimy tego jak granice się zacierają. Wręcz przeciwnie – czujemy się potrzebni, ważni i zauważeni. Jeszcze lepiej się czujemy, gdy ktoś widzi jaką relację mamy z naszą matką i zazdrości nam tego lub to zachwala. Zdrowa relacja owszem, powinna opierać się na bliskości i zaufaniu jednak z odpowiednią przestrzenią na popełnianie błędów i swobodny rozwój. Gdy pozostaniemy emocjonalnie niezależni, relacja między nami a matką może być przyjacielska od czasu do czasu. Nie musimy rezygnować z siebie na rzecz przyjaźni, a niestety wiele osób tak robi. Najważniejsze to nie zapominać o tym, że my też mamy swoje życie które wymaga poświęcenia mu uwagi.

Share

Podziel się swoją opinią
Oliwia Kowalik
Oliwia Kowalik

Jestem studentką dziennych studiów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Interesuję się muzyką, motosportem oraz gotowaniem. Wolny czas spędzam na siłowni, w towarzystwie przyjaciół lub śledząc najnowsze trendy w świecie mody. Tematy kobiece, moda i uroda są mi szczególnie bliskie – chętnie podejmuję się tworzenia treści, które inspirują, edukują i podkreślają siłę kobiecego głosu w mediach. W swoich tekstach łączę lekkość stylu z rzetelnością dziennikarską, wierząc, że dobre treści mają nie tylko informować, ale też budować zaangażowaną społeczność.

Artykuły: 129

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *