Od dziennikarki do twórczyni własnego medium – jak przejąć kontrolę nad swoją karierą?

Praca w tradycyjnych mediach przez lata była szczytem marzeń. Dziś jednak wygląda to troszkę inaczej. W erze algorytmów w redakcjach coraz więcej dziennikarek staje przed kluczowym wyborem: czy budować czyjąś markę, czy zacząć mówić w pełni własnym głosem? Przejście „na swoje” to coś więcej niż zmiana etatu. To bardzo odważny zwrot biznesowy, który wymaga porzucenia strefy komfortu, zbudowania zaangażowanej społeczności od zera i opanowania sztuki osobistego brandingu.

Razem z Angeliką Wielgus-Lach, dziennikarką RMF MAXX i autorką Kulisów Sukcesu, rozmawiamy o kulisach przejścia na self-publishing, autorskich treściach, budowaniu biznesu od podstaw oraz o tym, jak w świecie szybkich newsów przejąć pełną kontrolę nad własną karierą.

Co było dla Ciebie bezpośrednim impulsem do powiedzenia „stop” redakcji i rozpoczęcia swojego biznesu? Czy był to spokojny proces czy bardziej spontaniczna decyzja?

U mnie to nie było „stop” redakcji w sensie odejścia z mediów, bo nadal pracuję w radiu RMF Maxx. To było raczej powiedzenie „stop” czekaniu, aż ktoś da mi przestrzeń, temat, format albo zgodę na działanie.

Praca w radiu nauczyła mnie dyscypliny, odpowiedzialności za słowo i pracy głosem, ale z czasem poczułam, że chcę tworzyć coś własnego – medium, w którym mogę prowadzić dłuższe, pogłębione rozmowy z ludźmi sukcesu, przedsiębiorcami i ekspertami. Tak powstały Kulisy Sukcesu. Decyzja była jednocześnie spokojna i odważna. Spokojna, bo dojrzewała we mnie długo. Odważna, bo w pewnym momencie trzeba było przestać analizować i po prostu zacząć.

Jakie obawy miałaś przed stworzeniem czegoś swojego?

Największa obawa była bardzo ludzka: „czy ktoś będzie chciał tego słuchać?”. Miałam też z tyłu głowy pytania: czy zaproszeni goście zgodzą się na rozmowę, czy dam radę technicznie, czy wystarczy mi czasu, konsekwencji i energii. Na początku każda osoba tworząca własne medium mierzy się też z oceną. Wychodzisz ze swoim nazwiskiem, twarzą i pomysłem. Nie możesz schować się za redakcją czy formatem dużej firmy. To wymaga odwagi, ale właśnie dzięki temu buduje się prawdziwa sprawczość.

Jak budowałaś swoją nową społeczność? Czy Twoi obecni odbiorcy to ludzie, którzy „przyszli za Tobą” z dawnych mediów, czy zupełnie nowa grupa?

To była w dużej mierze zupełnie nowa społeczność. Radio dało mi doświadczenie, ale Kulisy Sukcesu zbudowały wokół siebie ludzi zainteresowanych rozwojem, przedsiębiorczością, psychologią, biznesem i prawdziwymi historiami.

Budowałam tę społeczność konsekwencją. Rozmowa po rozmowie, odcinek po odcinku. Nie było jednego viralowego momentu, który wszystko zmienił. To była codzienna praca: dobór gości, przygotowanie pytań, publikacje, promocja, kontakt z widzami. Dziś wiem, że społeczność buduje się nie wtedy, gdy tylko „wrzucasz treści”, ale wtedy, gdy naprawdę słuchasz ludzi i odpowiadasz na ich potrzeby.

Jakie narzędzia lub technologie okazały się absolutnie kluczowe w samodzielnym zarządzaniu Twoim biznesem medialnym?

Oczywiście ważne są kamera, mikrofony, montaż, YouTube, Instagram, Canva, analityka, kalendarze publikacji czy narzędzia do organizacji pracy. Ale z perspektywy czasu widzę, że najważniejszym „narzędziem” jest system.

Jeśli tworzysz własne medium, musisz myśleć nie tylko jak dziennikarka, ale też jak producentka, marketerka, sprzedawczyni i menedżerka projektu. Trzeba umieć zaplanować nagranie, przygotować rozmowę, zadbać o promocję, opisać materiał, wyciągnąć fragmenty do social mediów i jeszcze utrzymać relację z odbiorcami. Technologia pomaga, ale to konsekwencja i dobra organizacja sprawiają, że projekt rośnie.

Czym dla Ciebie jest przejmowanie kontroli nad swoją karierą?

Dla mnie to moment, w którym przestajesz czekać, aż ktoś Cię wybierze. Sama tworzysz swoje okazje. Przejmowanie kontroli nad karierą nie oznacza, że wszystko robisz sama albo że odrzucasz współpracę z innymi. Wręcz przeciwnie – oznacza, że świadomie decydujesz, z kim pracujesz, jakie projekty rozwijasz i jakie wartości chcesz komunikować. To też umiejętność powiedzenia: „nie chcę być tylko wykonawcą cudzej wizji, chcę budować także własną”.

Jak radzisz sobie z zarządzaniem własnym czasem i wypaleniem? Pracując na swoim, łatwo wpaść w pułapkę pracy 24/7, zwłaszcza w świecie nowych mediów.

To jest dla mnie bardzo ważny temat, bo kiedy praca jest jednocześnie pasją, naprawdę łatwo przekroczyć granicę. Social media nigdy się nie kończą. YouTube też nie. Zawsze można coś poprawić, opublikować, nagrać, odpisać.

Dlatego nauczyłam się, że odpoczynek trzeba planować tak samo jak pracę. Mam rodzinę, dwóch synów, męża i bardzo mocno pilnuję tego, żeby nie stracić z oczu tego, co najważniejsze. Weekendy staramy się mieć rodzinne. Wiem też, że nie muszę być dostępna cały czas. Dziś bardziej niż „robić wszystko” interesuje mnie robienie rzeczy, które naprawdę mają sens.

Jak z perspektywy czasu oceniasz polski rynek mediów dla kobiet? Czy łatwiej jest tworzyć autorskie treści czy pracować pod szyldem innej firmy?

Jedno i drugie ma swoje plusy. Praca pod szyldem dużej firmy daje strukturę, rozpoznawalność i stabilność. Własne medium daje wolność, ale też pełną odpowiedzialność. Jeśli chodzi o kobiety w mediach, mam poczucie, że przestrzeni jest więcej niż kiedyś, ale nadal kobiety bardzo często są oceniane surowiej – za wygląd, ton głosu, sposób bycia, macierzyństwo, ambicję. Mężczyzna bywa „konkretny”, kobieta w podobnej sytuacji bywa „za ostra”.

Dlatego wierzę, że autorskie media są dla kobiet ogromną szansą. Pozwalają mówić własnym głosem, bez czekania na czyjąś zgodę.

Jaki jest najczęściej popełniany błąd na początku budowania własnego medium, z którego wyciągnęłaś najcenniejszą lekcję?

Największy błąd to czekanie na idealny moment. Idealny sprzęt, idealną scenografię, idealny pomysł, idealną pewność siebie. Taki moment nie przychodzi.

Drugim błędem jest myślenie, że sama dobra treść wystarczy. Dobra treść jest fundamentem, ale trzeba umieć ją jeszcze pokazać, opakować, promować i regularnie przypominać ludziom, dlaczego warto do niej wracać. Moja lekcja? Lepiej zacząć niedoskonale i poprawiać po drodze, niż przez lata dopracowywać coś, czego nikt nigdy nie zobaczy.

Przejmowanie kontroli nad karierą to proces. Jaka jest najważniejsza rzecz, którą zyskałaś jako kobieta i przedsiębiorczyni po przejściu na swoje?

Zyskałam sprawczość.

To poczucie, że mogę wymyślić projekt, zaprosić ludzi, zorganizować konferencję, nagrać rozmowę, napisać książkę, stworzyć szkolenie i realnie doprowadzić to do końca. Zyskałam też większą odporność na ocenę. Kiedy tworzysz własną markę, ludzie będą komentować. Ale z czasem uczysz się odróżniać konstruktywną opinię od zwykłego szumu. Dla mnie najważniejsze jest dziś to, że nie muszę pytać świata o pozwolenie, żeby działać.

Oliwia Kowalik: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Angelika Wielgus-Lach

Angelika Wielgus-Lach

Dziennikarka radiowa (radio RMF Maxx), autorka kanału Kulisy Sukcesu na YouTube (ponad 17 mln wyświetleń), konferansjerka, autorka książki „Kulisy Sukcesu wystąpień publicznych”, organizatorka konferencji „Diamenty Europy”.

Share

Podziel się swoją opinią
Oliwia Kowalik
Oliwia Kowalik

Jestem studentką dziennych studiów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Interesuję się muzyką, motosportem oraz gotowaniem. Wolny czas spędzam na siłowni, w towarzystwie przyjaciół lub śledząc najnowsze trendy w świecie mody. Tematy kobiece, moda i uroda są mi szczególnie bliskie – chętnie podejmuję się tworzenia treści, które inspirują, edukują i podkreślają siłę kobiecego głosu w mediach. W swoich tekstach łączę lekkość stylu z rzetelnością dziennikarską, wierząc, że dobre treści mają nie tylko informować, ale też budować zaangażowaną społeczność.

Artykuły: 134

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *