#KapitalneBabki – Polskie Retro za granicą – wywiad z Agnieszka De Neve z Cherry Bee Retro

wywiad z Agnieszka De Neve z Cherry Bee Retro
Fotograf: Jeanne Darco, makijaż/włosy: Beauty by Rockagirl

Uwielbiam kobiety, które mają niespożytą ilość energii, twardo stąpają po ziemi i mają w sobie coś, co w magiczny sposób przyciąga innych. Uwielbiam kobiety, które mają pomysł na siebie i go realizują, które wyróżniają się na tle innych. Które pomimo różnych zawirowań życiowych robią to co kochają. Nie jest łatwo połączyć pasje, hobby w coś co będzie pozwalało zapłacić nam rachunki. Po pierwszym kontakcie wiedziałam, że Agnieszka to prawdziwa podwójna petarda! Charyzma, siła i takie ciepło. Mam nadzieje, że Wy chociaż przez chwile zapragniecie stylizowanej sesji retro jak ja.

Ewelina Salwuk-Marko: Co jest takiego wyjątkowego, ciekawego w stylu retro?

Agnieszka De Neve: Mówiąc o retro, mamy na myśli odzież, dodatki a nawet wystrój wnętrz, nawiązujący do stylu przeszłych dekad. Wiele osób, które fascynuje się ubiegłym wiekiem/wiekami, zaczyna właśnie od retro, a następnie odkrywa vintage, czyli oryginalne perełki, które pochodzą z danej epoki. Mając w swojej szafie ubrania vintage, możemy być pewni, że nie będą one pojawiać się na ulicach masowo, to na pewno czyni je wyjątkowymi.Moda jest nośnikiem kultury i historii. Ubierając się w stylu retro dotykamy przeszłości, uczymy się jej w odmienny od szkolnej ławki sposób. Myślę, że to czyni styl retro/vintage tak wyjątkowym i ciekawym.

Cherry Bee Retro

Fotograf: Bert de Heus

E.S-M: Jak zaczęła się Twoja przygoda z stylem retro?

A.D.N: Wszystko zaczęło się w 2011 roku, kiedy przeprowadziłam się do Belgii. Pierwszy raz z tym stylem zetknęłam się na wystawie starych samochodów, gdzie zauważyłam jak wiele kobiet ubranych jest w piękne, rozkloszowane sukienki, kapelusze, halki…To była miłość od pierwszego wejrzenia! Następnego dnia rozpoczęłam poszukiwania sklepów, w których sprzedają sukienki w tym stylu i tak przepadłam w retro. Następnie wybrałam się na największy festiwal rockabilly w Belgii, gdzie poznałam fotografa, który otworzył przede mną drzwi do kariery modelki Pin-Up. Przeszłam przez te drzwi bez chęci powrotu i tak powstała Cherry Bee.

E.S-M: Jesteś właścicielką Cherry Bee Retro – jaki jest Twój przepis na sukces?

A.D.N: Przede wszystkim ciężka praca. Bardzo często słyszę, że “mam szczęście” albo “talent”. Moja firma zajmuje się tylko retro, a to nie jest ani łatwa ani popularna nisza. Opierając się tylko na talencie, nie wiele byłabym w stanie osiągnąć. Tylko grono moich najbliższych przyjaciół i rodziny wie ile pracy, wysiłku i wyrzeczeń kosztowało mnie, żeby znaleźć się w tym miejscu, w którym jestem dziś. Jedno mogę powiedzieć na pewno: to nie koniec drogi, zaledwie początek, ale warto!

E.S-M: W jednym z filmików w kanałach społecznościowych wspominałaś, że jako dziecko nie było Ci łatwo. Często spotykały Cie niemiłe sytuacje: przezwiska, drwiny. Czy zmiana stylu pozwoliła Ci pokonać te przeciwności?

A.D.N: To prawda, jako dziecko często spotykałam się z agresją słowną ze strony rówieśników. Zawsze się wyróżniałam i odstawałam od reszty. Wydarzenia te nauczyły mnie, żeby przestać oglądać się na innych i robić, to co kocham. Cytując Ditę Von Teese: “Możesz być najbardziej dojrzałą, soczystą i najsłodszą brzoskwinią a i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto nie lubi brzoskwiń.. Retro pozwoliło mi poczuć się w 100% sobą. W końcu widzę, że moje krągłości, moje ciało wygląda tak, jak zawsze chciałam. Ubrania pasują na mnie jak ulał, a kreska na oku, którą maluję sobie od 20 lat wpisała się w tą stylistykę idealnie.

V=Cherry Bee Retro

Fotograf: Roy Varga

E.S-M: Co teraz powiedziałabyś tym osobom, które jak byliście dziećmi przezywały Cie?

A.D.N: Powiedziałabym, że mam nadzieję, że uczą swoje dzieci, żeby energię przekształcać coś pozytywnego i twórczego, bo to ubogaca nie tylko nas, ale także innych wokół. 

E.S-M: Czy jest duże zainteresowanie stylem retro, pin up w naszym kraju? Przyznaj, czy Twoja działalność ma na to wpływ?

A.D.N: Zainteresowanie retro, nie tylko w naszym kraju, jest coraz większe. Oczywiście, że moja działalność ma wpływ na popularyzację tego stylu. Nawet w jednej z krakowskich restauracji wiszą moje zdjęcia (uśmiech). Jestem bardzo aktywna i staram się angażować we wszystkie możliwe projekty. Od 2016 organizuję największe Strefy Pin-Up w Polsce ( w Krakowie i nie tylko), prowadzę grupę na Facebook’u: Retro w Polsce, która z miesiąca na miesiąc zbiera coraz szersze grono retro-fanów; jestem współautorem pierwszego w naszym kraju Uniwersytetu Retro- Holy Bee, oprócz tego, dzięki Cherry Bee Retro, udaje mi się przemycać retro nawet we współczesne wydarzenia. Dzięki temu, że swoją działalność jako Cherry Bee rozpoczęłam poza granicami naszego kraju, udaje mi się także promować polskie retro za granicą. W kwietniu 2018, jako pierwsza Polka w historii, stanęłam na scenie podczas finału Miss Viva Las Vegas Pin-Up Contest, w którym brały udział kobiety z całego świata. To takie Miss World w świecie Pin-Up (uśmiech)

Restauracja Chez Nicholas

Restauracja Chez Nicholas, fotograf: Dominik Stachoń

E.S-M: Jesteś jedyna Polką w konkursie retro w Belgii, pierwszą Polką w konkursie Miss Viva Las Vegas- jak się tam dostałaś? Jakie wymagania trzeba spełnić, aby zakwalifikować się do takich konkursów?

A.D.N: Do obu konkursów wysłałam zgłoszenia. Jeżeli chodzi o konkurs w Belgii, wystarczyło tylko wysłać swoje zdjęcie w stylizacji retro oraz napisać kilka słów o sobie. Miss Viva Las Vegas, to zupełnie inna bajka. Tutaj oprócz zdjęć, wypełniamy także formularz zgłoszeniowy, w którym opisujemy siebie, swoje dotychczasowe osiągnięcia, w jaki sposób propagujemy styl Pin-Up, w jakich charytatywnych przedsięwzięciach bierzemy udział, itp. Następnie jury przeprowadza selekcję i do ćwierć finału przechodzi niewielki odsetek wszystkich kandydatek. Do finału dostać się można dwojako: poprzez głosy jury, które wybiera pierwsze 6 kandydatek lub głosy internautów, którzy typują dodatkowe 6 dziewczyn. Ja znalazłam się w tej drugiej grupie, gdzie głos oddany został internautom i to dzięki nim, mogłam pojechać do Vegas. Na scenie finalnie staje 12 kobiet, które następnie prezentują się przed publicznością oraz odpowiadają na zadane pytania. W roku, w którym mnie udało się wejść do finału, zgłoszeń do konkursu było ponad 1000, a w ćwierćfinale znalazło się 200 kandydatek. Czuję się niesamowicie wyróżniona i dumna, że tyle osób chciało mnie widzieć na tej scenie i dało mi szansę reprezentować Polskę!

Cherry Bee Retro

 Fotograf: Tim Hunter

E.S-M: Oglądając zdjęcia czy filmiki wydajesz się być osobą pewną siebie, czy tak jest naprawdę?

A.D.N: Niezaprzeczalnie tak jest.  

E.S-M: Dla kogo jest Cherry Bee Retro?

A.D.N: Dla wszystkich, którzy chcą poczuć retro. Dla osób, które chcą zacząć swoją przygodę z tym stylem i uczyć się od najlepszych instruktorów w Polsce. Dla firm, które szukają alternatywnych imprez integracyjnych. Dla wszystkich, którzy tęsknią za złotą erą Hollywood lub chcą się poczuć jak gwiazda srebrnego ekranu.

E.S-M: Cherry Bee Retro – to eventy, metamorfozy – co najbardziej lubią Twoje klientki?

A.D.N: Może to dziwnie zabrzmi, ale najbardziej lubią kobiecą energię, jaka krąży wokół nich w trakcie tych wydarzeń. Na co dzień zapominamy o tym, żeby się wzajemnie wspierać, otaczać tym naszym kobiecym ciepłem. Zdecydowana większość komentarzy, jakie dostaje po – są właśnie o tym: o cudownej, kobiecej atmosferze.

Cherry Bee Retro

Fotograf: Peter Smith

E.S-M: Jak wyglądają takie spotkania?

A.D.N: To zależy od miejsca. W trakcie metamorfoz spotykamy się w bardzo intymnym gronie: jestem ja, fotografka i makijażystka/fryzjerka. Po przygotowaniu stylizacji robimy sesję zdjęciową, z której uczestniczka wybiera swoje ulubione ujęcia. Jeżeli chodzi o Strefy Pin-Up, mają one charakter warsztatowy. Uczestniczki uczą się na samych sobie jak wykonać makijaż, fryzurę, jak pozować, żeby na koniec wziąć udział w sesji zdjęciowej lub konkursie Pin-Up.W tym momencie moja oferta skierowana jest także do firm,restauracji, a także osób prywatnych, które chcą uświetnić swoje wydarzenia akcentami retro. 

E.S-M: Dziś jesteś młoda, co będzie z Agnieszką 70+?

A.D.N: Zapewne niewiele się zmieni. Pewnie przybędzie mi zmarszczek i siwych włosów, ale ciągle będę podążać za sobą i tą zapomnianą melodią, która mi w duszy gra. 

E.S-M: Na koniec, mobilizująca, ciekawa wskazówka dla naszych czytelników od Ciebie.

Cherry Bee Retro

Fotograf: Dominik Stachoń

A.D.N: Przestań martwić się “co ludzie powiedzą”. Nie oglądaj się na innych, rób co kochasz i staraj się to robić najlepiej jak potrafisz.


Bardzo dziękuję za rozmowę i zapraszam na moją stronę www.beeretro.pl

www.facebook.com/pg/beeretropl/

Z Agnieszka De Neve rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko


Komentarze

komentarze