Moda na astrologię to nie trend. To efekt lęku przed przyszłością.

Zamiast szukać odpowiedzi w algorytmach, coraz częściej szukamy w układzie planet i doszukujemy się ich w kartach. I chociaż astrologia mogłaby wydawać się jedynie estetycznym dodatkiem do współczesnego stylu życia, pod jej powłoką kryje się coś znacznie głębszego. To próba oswojenia rzeczywistości, która przestała być przewidywalna. W dobie permanentnego kryzysu, horoskop przestaje być rozrywką, a staje się formą cyfrowego azylu i psychologiczną tarczą przed zbiorowym lękiem. O tym, dlaczego uciekamy w kosmos, gdy życie na ziemi wydaje się mało stabilne opowie Daniel Świerczyński, tarocista i mentor duchowy.
Czy zgodzisz się z tezą, że astrologia to nie moda, a mechanizm obronny?
Astrologia na pewno nie jest chwilową modą, ponieważ ludzie od tysięcy lat patrzyli w niebo i kosmos, dzięki czemu próbowali przewidywać przełomy, rewolucje i ważne zmiany społeczne oraz wydarzenia w swoim życiu. Nie uważam też, że astrologia jest wyłącznie mechanizmem obronnym. Dla niektórych osób oczywiście może być ucieczką od odpowiedzialności czy decyzyjności, ale dotyczy to właściwie wszystkiego. Nawet neutralne rzeczy mogą zostać wykorzystane przez człowieka jako forma ucieczki. Nie zgadzam się jednak z tą tezą w pełni, ponieważ astrologia dla wielu ludzi staje się narzędziem do lepszego poznania siebie. Bardzo otwiera oczy i umożliwia wejście w głąb własnych emocji, zachowań i schematów.
Jaką potrzebę, której nie zaspokaja nauka ani tradycyjne religie, wypełniają dziś horoskopy?
Wiele osób nie czuje emocjonalnego ani duchowego połączenia z nauką czy religią i to jest główny powód, dla którego zwracają się w stronę astrologii i horoskopów. Nauka dla części ludzi bywa zbyt chłodna i analityczna, religia natomiast często kojarzy się z zasadami, oceną albo dystansem. Horoskopy dają ludziom poczucie zrozumienia siebie i swoich emocji. Nie chodzi nawet o przewidywanie przyszłości, ale bardziej o pokazanie, w jakim miejscu człowiek znajduje się tu i teraz. Dają poczucie świadomości i refleksji nad własnym życiem. Nauka wyjaśnia, jak działa świat i nasze ciało. Religia skupia się na wierze i moralności. Horoskopy natomiast koncentrują się na rozwoju człowieka, jego emocjach i możliwościach, pokazując, czego warto unikać i nad czym warto pracować.
Dlaczego pokolenie Z, uważane za najbardziej racjonalne i cyfrowe, jest jednocześnie najbardziej zodiakalne?
Uważam, że pokolenie Z jest bardzo intuicyjne i emocjonalne, mimo że wychowało się w świecie cyfrowym. To pokolenie ma bardziej otwarte umysły i większą potrzebę rozwoju duchowego. Dostęp do Internetu, mediów społecznościowych i różnych perspektyw sprawił, że młodzi ludzie częściej interesują się astrologią, manifestacją czy energią. Pokolenie Z czuje, że to, co dzieje się na niebie i w kosmosie, może mieć wpływ na życie ludzi. Astrologia wielokrotnie była łączona z ważnymi wydarzeniami społecznymi, przełomami czy rewolucjami. Młodzi ludzie widzą w tym pewną symbolikę i szukają w niej odpowiedzi. Oczywiście ogromną popularnością cieszy się również retrogradacja Merkurego, głównie dlatego, że wiele osób utożsamia ją z powrotami z przeszłości, problemami komunikacyjnymi czy chaosem emocjonalnym.
Czy szukanie winy w retrogradacji Merkurego to próba odzyskania poczucia sprawstwa, czy ucieczka od odpowiedzialności?
Z mojego doświadczenia retrogradacja Merkurego może być zarówno pięknym, jak i bardzo trudnym okresem. Wszystko zależy od tego, w jakim miejscu życia aktualnie się znajdujemy i z jaką energią wchodzimy w ten czas. Sam czasami łapię się na tym, że łatwiej jest powiedzieć „to przez retrogradację Merkurego”, niż po prostu usiąść i zacząć rozwiązywać problemy krok po kroku. Dlatego myślę, że dla jednych może to być próba odzyskania poczucia sprawstwa, a dla innych forma ucieczki od odpowiedzialności. To bardzo indywidualna kwestia. Ja osobiście mocno odczuwam retrogradację Merkurego, szczególnie jeśli chodzi o powroty ludzi z przeszłości, problemy komunikacyjne czy awarie sprzętu, które w tym czasie zdarzają się wyjątkowo często.
Czy horoskop może działać jak samospełniająca się przepowiednia, która redukuje stres związany z podejmowaniem decyzji?
Każda sugestia może działać jak samospełniająca się przepowiednia. Bardzo dużo zależy od umysłu człowieka i od tego, na czym skupia swoją uwagę. Jeśli ktoś nieustannie myśli o określonym scenariuszu, zaczyna kierować swoją energię właśnie w tę stronę. Horoskopy mogą działać w taki sposób, ponieważ człowiek zaczyna filtrować rzeczywistość przez pryzmat tego, czego oczekuje. Prawo oczekiwania bardzo mocno łączy się tutaj z prawem przyciągania. To, na czym skupiamy uwagę, często zaczyna się wzmacniać w naszym życiu. Dlatego uważam, że energia podąża za uwagą i warto mieć tego świadomość podczas czytania horoskopów.
Czy wspólnotowość oparta na znakach zodiaku zastępuje tradycyjne więzi społeczne?
Nie odbierałbym tego aż tak poważnie. Dla wielu osób astrologia i znaki zodiaku są po prostu formą zabawy, ekspresji albo sposobem na rozpoczęcie rozmowy. Nie sądzę, żeby zastępowały prawdziwe więzi społeczne. Poza tym nie istnieje coś takiego jak „typowy” znak zodiaku. Każdy człowiek jest dużo bardziej złożony. To, jak odbierają nas inni ludzie, często wynika bardziej z ascendentu niż ze znaku słonecznego. Ja na przykład jestem Skorpionem, ponieważ urodziłem się w momencie, gdy Słońce znajdowało się w Skorpionie, ale wiele osób odbiera mnie bardziej jak Lwa, ponieważ mam ascendent w Lwie. Dodatkowo każda planeta w kosmogramie znajduje się w innym znaku, więc człowieka nie da się sprowadzić do jednej etykiety.
Czy powinniśmy selekcjonować partnerów na podstawie znaków zodiaku? Czy to nowa forma dyskryminacji?
Uważam, że partner przede wszystkim powinien być zgodny z naszymi wartościami, celami i energią. Powinniśmy czuć się przy nim bezpiecznie i dobrze. Sam znak zodiaku nie powinien decydować o tym, czy wchodzimy z kimś w relację. Jednocześnie głębsza analiza kosmogramu może być ciekawym i wartościowym doświadczeniem, ponieważ potrafi pokazać pewne schematy czy wyzwania pojawiające się w relacji. Może to dotyczyć komunikacji, emocji czy nawet problemów związanych z lojalnością i zaufaniem. Nie uważam jednak, żebyśmy powinni selekcjonować ludzi wyłącznie na podstawie znaków zodiaku. Astrologia może być raczej dodatkiem, ciekawostką albo sposobem na lepsze poznanie siebie nawzajem.
Czy astrologia może stać się religią zastępczą XXI wieku?
Myślę, że dla części ludzi astrologia już stała się pewnego rodzaju duchową alternatywą. Znam osoby, które traktują ją bardzo poważnie i budują wokół niej swoją codzienność, podobnie jak inni budują ją wokół religii. Astrologia daje ludziom poczucie zrozumienia siebie i wejścia w głąb własnych emocji oraz energii. Wiele osób czuje, że tradycyjne religie przestały odpowiadać na ich potrzeby emocjonalne i duchowe, dlatego szukają innych dróg. Astrologia nie opiera się na poczuciu winy ani zakazach. Dla wielu ludzi jest bardziej narzędziem poznania siebie niż systemem nakazów. Właśnie dlatego coraz więcej osób czuje, że astrologia rozumie ich lepiej niż klasyczne struktury religijne.
Oliwia Kowalik: Dziękuję za rozmowę.

Daniel Świerczyński
Mentor duchowy, strateg transformacji osobistej i jeden z najbardziej rozpoznawalnych praktyków tarota w Polsce. Przez ponad sześć lat nieprzerwanie pracuje z klientami przy sprawach o najwyższej stawce. Ponad 15 000 indywidualnych sesji, każda poprzedzona głęboką analizą energii i kontekstu.
Certyfikowany runista, litoterapeuta pierwszego stopnia, mistrz rytuałów. Twórca autorskich rozkładów tarota i unikalnych protokołów rytualnych, które wyróżniają się na tle tradycyjnych metod nie mistyczną otoczką, lecz powtarzalnością i skutecznością. Po jego konsultacje sięgają przedsiębiorcy, osoby publiczne i artyści – w momentach, kiedy żadne inne narzędzie analizy już nie wystarcza.
Jego podejście łączy wielowiekową tradycję tarota, run i kryształów z nowoczesnym, praktycznym spojrzeniem na ludzkie wyzwania. To połączenie rzadkie i trudne do podrobienia – i właśnie dlatego działa. To głos nowego pokolenia praktyków – tych, którzy nie potrzebują tajemniczości, żeby być nieoczywistymi. Łączy tradycję z precyzją, duchowość z profesjonalizmem i autentyczną pasję z udokumentowanymi rezultatami.
















