Abstrakcyjna gra logiczna – Minerały – wywiad z Magdaleną Śliwińską

Gra planszowa Minerały - wywiad

Magdalena to kobieta, która nie boi się ryzykować i spełniać swoich marzeń. W jej duszy gra tysiąc różnych barw. Wyciąga swoją paletę kolorów do stworzenia czegoś wyjątkowego i unikalnego. Kreatywna, twórcza, innowacyjna i bardzo zdolna kobieta, która dzięki ciężkiej pracy i swojej ambicji udowadnia innym, że jedyne co nas ogranicza to szara paleta barw. Myślę , że ten wywiad zainspiruje Was i rozpali małą iskierkę, dzięki której i w Waszej duszy zapali się ogień pełen kolorowych pigmentów i farb do spełnienia własnych marzeń. Magdalena stworzyła kolorową i oryginalną grę planszową Minerały!

Jak tworzy się, robi się grę planszową w dzisiejszych czasach, gdzie królują gry komputerowe?

Szczerze powiedziawszy, wydaje mi się, że ludzie coraz bardziej wracają “do korzeni”(uśmiech), Wiadomo że technologia rozwija się coraz mocniej, coraz częściej jej używamy, wszystko idzie do przodu i mocno nam pomaga. Ale jednocześnie myślę, że ludzie mają już też jej przesyt i to mocny. Coraz częściej wybierają trendy w stylu “wyloguj się do życia” i mi się to osobiście bardzo podoba. Dlatego też zrobiłam własnie grę planszową na dodatek graficznie opartą na tradycyjnej formie ręcznie malowanych akwarelek. Osobiście nie mam nic do gier komputerowych. Sama grałam, głównie w Simsy i wyścigi samochodowe, ale z roku na rok, coraz bardziej doceniam bezpośredni kontakt, czy to z ludźmi, naturą czy w przypadku mojej pracy z kartką papieru oraz farbami. I ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu coraz większej ilości osób się to podoba, więc odpowiadając na pytanie, bardzo dobrze!

Magdalena Śliwińska - autorka gry Minerały
Magdalena Śliwińska – autorka gry Minerały

To pierwsza Pani gra planszowa, wcześniej nie miała Pani nic wspólnego z tworzeniem gier. Jak to wszytko się zaczęło? Skąd pomysł na Minerały?

Tak, dokładnie. Jest to moja pierwsza gra, która w zasadzie miała być próbą rozeznania się w temacie gier, czy w ogóle coś takiego może mi wyjść… a potem ewentualnie miałam zacząć myśleć na poważnie o stworzeniu gry na dyplom ale wyszło inaczej (uśmiech).
Oczywiście jako dziecko zdarzyło mi się zagrać w grę planszową, świetnie się wtedy bawiłam, lecz gdzieś potem to zanikło. Nie miałam za bardzo z kim grać, moi znajomi również nie grywali, więc w okresie nastoletnim gdzieś to umarło śmiercią naturalną. Potem jak zdarzało mi się słyszeć o grach planszowych to byłam wręcz przerażona, czego najlepszym potwierdzeniem była próba zagrania w pewną grę (niestety nie pamiętam jej tytułu). Znajomi którzy sami nie do końca znali zasady, próbowali mi je wytłumaczyć, trwało to chyba pół godziny, a niestety mój stan wiedzy na temat tej gry się nie zmienił. Zaczęliśmy grać, podobno wszystko miało się wyklarować w trakcie. Po kilku rundach z których nic nie wynikło, a minęły już chyba 2 godziny. Wszyscy wspólnie stwierdziliśmy, że chyba już wystarczy… Tak więc moje podejście do gier planszowych zostało tylko gruntowane.

gra planszowa Minerały
Gra planszowa Minerały


Natomiast wszystko diametralnie się zmieniło w momencie, gdy mój Narzeczony Łukasz Szubski pokazał mi grę Carcassonne. Byłam zszokowana, że gra planszowa, może mieć niski próg wejścia, czytelne zasady, a jednocześnie niebanalną rozgrywkę przy której można się świetnie bawić! Tak więc z dnia na dzień, bez doświadczenia i wiedzy, postanowiłam, że zrobię na dyplom grę planszową. Wybrałam sobie pracownię Intermediów i technik cyfrowych na ASP, więc możliwości były na prawdę duże. Jest to bardzo otwarta pracownia, która sprzyja eksperymentom. Mój prowadzący – Kuba Cikała, osobiście bardzo lubi gry i zna się na nich bardzo dobrze, więc postanowiłam, że zaryzykuję i spróbuję zrobić grę.
Natomiast sam temat Minerałów już mnie prześladował od jakiegoś czasu. Wszystko zaczęło się w liceum. Wybrałam sobie profil matematyczno-geograficzny.

gra planszowa minerały
Gra planszowa Minerały

Myślę, że jest to również nie bez przypadku, od zawsze byłam dobra z matematyki, więc ten naturalny instynkt na pewno mi się przydał podczas tworzenia abstrakcyjnej gry logicznej (podobno takie są Minerały). Jak i również profil geograficzny mocno mi tutaj pomógł. Pamiętam, że kiedyś na zajęciach nasz nauczyciel pokazał nam przekroje Minerałów i to był właśnie ten moment, w którym się zakochałam w ich graficznym pięknie. Potem trochę ta miłość ucichła, na rzecz przygotowania się do egzaminów wstępnych na ASP, więc głównie na tapecie była postać ludzka. Lecz, gdy dostałam się na studia – od 2go roku w ramach różnych projektów uczelnianych zaczęłam eksplorować temat Minerałów. Pojawił się w pracowni metalu, ilustracji, zrobiłam również poduszki minerałowe w pracowni linorytu, a równolegle zaczęłam malować obrazy olejne o tej tematyce. Wydawało mi się, że wyczerpałam już temat, aż do momentu, gdy postanowiłam zrobić grę planszową. Wtedy dopiero się zaczęło!

Ile czasu zajęło Pani stworzenie gry Minerały? Pomysł, projektowanie to na pewno pracochłonne zajęcie.

Od pierwszego pomysłu do wydania minęło 2,5 roku. Chociaż gra była już gotowa na dyplom, czyli w czerwcu 2018 r.
Jest to dosyć mocno złożony proces składający się z wielu elementów. Przede wszystkim trzeba mieć pomysł. Zazwyczaj na mechanikę, potem dokłada się fabułę i na końcu grafiki. U mnie było zupełnie odwrotnie. Miałam pomysł na grafikę, koniecznie chciałam, żeby była to gra kafelkowa i dopiero później bardzo długo rozwijała się mechanika, na podstawie już gotowych heksów z gotowymi grafikami minerałów. Bardzo bardzo, bardzo dużo testowałam swoją grę, na początku w gronie rodziny i znajomych, następnie na spotkaniach graczy. I chyba w zasadzie to, zajęło mi najwięcej czasu. Jest to bardzo ważny etap, ponieważ gra musi działać. Bez tego piękne grafiki nic nie zdziałają. Zmian w mojej grze była masa, ponieważ nie znałam się totalnie na grach, więc wiele rzeczy było na zasadzie “prób i błędów”. Ale myślę, że warto było próbować (uśmiech).

Na czym polega gra? Do kogo jest skierowana?

Jak już wspomniałam, jest to abstrakcyjna gra logiczna. Na samym początku układamy planszę według własnego uznania, z wszystkich kafelków Minerałów. Dzięki temu, za każdym razem jest ona inna, tak samo jak rozgrywka. W grze mamy 5 różnych minerałów. Zbieramy je do swoich kolekcji, po to, aby mieć jak najwięcej punktów, na koniec gry, co może dać nam zwycięstwo. Poza punktami, same minerały mają jeszcze jedną bardzo ważna wartość. Decydują one o ile mamy się przemieścić. Czyli jeśli jestem na białym Minerale, który jest najsłabszy. Daje mi 1 pkt, to również mogę się przemieścić o 1 pole. Idziemy zawsze w linii prostej, w dowolną stronę. Z racji na heksagonalny kształt, mamy 6 możliwości drogi. Analogicznie, jeśli jestem na najmocniejszym minerale – żółtym. Dostaję 5 pkt, ale muszę iść dokładnie o 5 pól. Rozgrywka w trakcie gry się komplikuje ponieważ, plansza się coraz bardziej kurczy i jest nam coraz ciężej się przemieszać. Za zebrane minerały, możemy również wykupić sobie kartkę kolekcji, są to układy, które dają nam jeszcze więcej punktów oraz możemy kupić kartę akcji, która daje nam dodatkowe możliwości. Możemy np. 1 raz skręcić, lub zamienić się z innym graczem miejsce.

Gra planszowa Minerały
Gra planszowa Minerały


Przede wszystkim jest to gra rodzinna. Ale tak na prawdę jest skierowana do każdego. Ponieważ możemy odrzucić karty układów i akcji i wtedy nawet 6latek spokojnie da radę zagrać. Jak i również bardzo zaawansowani gracze świetnie się przy grze bawią, ponieważ jest tutaj dużo główkowania. Nie raz byłam już świadkiem bardzo zawziętych partii na prawdę wymagających graczy i najczęściej słyszałam od nich, że jest to super tytuł, jako przerywnik w cięższych tytułach. Co na prawdę mnie ucieszyło, bo oni znają się na grach.

Jakich umiejętności uczy gra? Jakie umiejętności trenuje?

Myślę, że przede wszystkim, rozwija nasz umysł i umiejętność logicznego myślenia. Jest to mocno pomocne w dorosłym życiu, jak mamy wiele obowiązków i wiele zadań na raz. Ja na co dzień jestem (a przynajmniej wydaje mi się ) mocno zorganizowana, zawsze zapisuje sobie co mam zrobić, mam plan na każdy dzień. Zapisuję nawet jakieś maleńkie sprawy i zawsze staram się jak najlepiej organizować czas. Żeby np nie jechać 2 dni pod rząd w to samo miejsce i tracić dodatkowo 2 godziny na dojazd, tylko od razu załatwić 2 sprawy za jednym podejściem. I myślę, że moja gra, może własnie uczyć takich umiejętności.

Co Pani sądzi, o rynku gier planszowych w Polsce?

Na podstawie moich obserwacji, które trwają już prawie 3 lata, myślę, że jest bardzo dobrze! Ludzie coraz więcej grają w gry, są coraz bardziej wymagający przez co gry również są na coraz wyższym poziomie. Bardzo cieszy mnie również fakt, że coraz częściej wydawnictwa stawiają na jakość, nie tylko pod względem mechaniki gry, ale też grafiki czy komponentów wykonania. A przede wszystkim płynnie polski rynek wymienia się z zagranicznymi. Nie tylko bierzemy z zagranicy, ale coraz częściej wypuszczamy swoje gry.

Czy jest wśród twórców gier planszowych ktoś szczególny, kto Panią inspiruje?

Niestety jeszcze nie zgłębiłam na tyle tematu polskich projektantów gier planszowych (głównie jestem grafikiem, ilustratorem i tym się zajmuję na co dzień) aby mieć taką 1 szczególną osobę, która mnie inspiruje. Muszę jeszcze wiele poznać, przede wszystkim gier! Ale na chwilę obecną na pewno są dla mnie bardzo ważnymi projektantami Viola Kijowska i Marcin Ropka. To z nimi bezpośrednio pracowałam nad Minerami i to właśnie oni dopięli wszystkie szczegóły dotyczące mechaniki oraz wydania. Jestem pod ich ogromnym wrażeniem i czapki z głów, za to ile serca, czasu i energii poświęcili Minerałoą i jak dobrze, to wszystko wyszło!

Gra planszowa Minerały
Gra planszowa Minerały

Jak na pomysł stworzenia gry Minerały, zareagowali najbliżsi?

Cieszyli się bardzo, starali pomagać i chyba od samego początku byli pełni podziwu, że nie mając o grach pojęcia wzięłam się za tak ambitny temat. Sam pomysł, chyba nie był niczym, aż na tyle niesamowitym, bo pewnie nikt nie podejrzewał, do jakich rozmiarów urośnie ten projekt. Był to już 4ty rok studiów, więc zdarzyły mi się różne pomysły. Robiłam poduszki na linorycie, książkę, którą również udało mi się wydać – “Królewna Śnieżka”, mappingi i różne inne rzeczy, o których często nie miałam pojęcia. Więc chyba moje pomysły już ich nie dziwią. Chociaż mogę się mylić…

Jakie przeciwności losu pojawiły się podczas tworzenia gry?

W zasadzie nie było konkretnych przeciwności losu, ciężko jakoś to sprecyzować. Cały trud polegał raczej na tym, że wymagało to olbrzymich nakładów czasu, zaangażowania, testowania, umawiania się i starania się w końcowych fazach o znalezienie wydawcy. W zasadzie to nawet miałam się dużo łatwiej, niż projektanci gier, ponieważ od początku miałam gotową grafikę, więc dużo łatwiej było mi zainteresować moją grą.
Chociaż w zasadzie była taka 1 przeciwność losu, ale to już po stworzeniu gry. Wydawnictwo z którym podpisałam umowę zbankrutowało, byłam wtedy przerażona, bo mieli moje prawa do gry. Ale na szczęście dla mnie, udało się rozwiązać umowę z porozumieniem stron i od razu znalazłam innego wydawcę. Był to na prawdę mocno stresujący moment w moim życiu.

Gra planszowa Minerały
Gra planszowa Minerały

Cenna rada i wskazówka od Pani dla naszych czytelników:

Praca nad Minerałami nauczyła mnie przede wszystkim tego, że warto realizować swoje marzenia, nawet jeśli wydają się one nierealne. Małymi kroczkami, których efektów często na co dzień nie widać, należy iść do przodu i w końcu kiedyś osiągnie się to o czym się marzyło na samym początku! Również uważam, że trzeba robić to co się kocha i wtedy na pewno wszystko się uda! Oraz że trzeba być sobą, postępować zgodnie z samym sobą!

Grę można kupić na www.aleplanszowki.pl

Facebook Gry https://www.facebook.com/mineralymsliwinska/

Z Magdaleną Śliwińską rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko


Komentarze

komentarze