Kompromis- tak czy nie?

Czy sztuka kompromisu w XXI wieku jeszcze istnieje? Sądzę, że wszystko zależy od naszego punktu widzenia i sposobu rozwiązywania konfliktów. Przecież jeśli się z kimś nie zgadzamy, nie możemy rozwiązywać problemu „na pięści”, chociaż, jak na ironię losu, ta metoda obecnie przez wielu też jest stosowana. Stąd pojawia się moje pytanie, jaką rolę w naszym życiu odgrywa kompromis? Czy jest on użyteczny, czy może lepiej zdać się na argumenty siły?

Kompromis ma na celu rozwiązanie konfliktu, w którym obie strony będą w równym stopniu zadowolone. Oczywiście, nie zawsze jest taka możliwość, zdarza się również sytuacja, gdzie jedna stron, mimo kompromisu, jest bardziej pokrzywdzona niż druga. Co w takiej sytuacji? No cóż, trzeba nadal próbować rozwiązać konflikt w taki sposób, aby wszyscy byli zadowoleni. Osobiście, jestem zwolenniczką tego sposobu rozwiązywania konfliktów. Uważam, że jeśli do samego końca, będziemy prowadzili negocjacje i obie strony pójdą na ustępstwa, możemy uzyskać porozumienie. Na sam kompromis można patrzeć pod różnym kątem. Jest on obecny nie tylko w naszych codziennych relacjach, ale również w innych dziedzinach życia. Postanowiłam zapytać kilka osób o ich stosunek do kompromisu, oto wypowiedź pierwszej z nich: Kompromis z pewnością nie jest łatwym rozwiązaniem, szczególnie dla idealistów. W końcu chodzi o rezygnację przynajmniej w części z własnej korzyści na rzecz zawarcia porozumienia. Niestety często to jedyne i za pewne najlepsze rozwiązanie. Każdy z nas jest częścią społeczeństwa i nie może długo egzystować działając przeciwko niemu. Dlatego uważam za ważną umiejętność przełamania się i odnalezienia złotego środka”– Dorota Rydzik. Na podstawie powyższej wypowiedzi, widzimy, że kompromis to nie tylko powiedzenie sobie, co moje, a co Twoje, lecz to umiejętność negocjacji połączona z umiejętnością rezygnacji. Aby dojść do konsensusu musimy pójść na pewne ustępstwa względem drugiej strony, które nie zawsze będą dla nas dobre. Musimy pogodzić się, że aby uzyskać kompromis, czasami i my sami musimy ponieść stratę.

Zwróćmy uwagę a jeszcze jeden aspekt, gdzie bardzo często zauważalna jest sztuka kompromisu – małżeństwa. Jest to idealny przykład, gdzie bez tej umiejętności rozwiązywania konfliktu, żadne małżeństwo nie ma racji bytu. Jeśli małżonkowie będą spory rozwiązywali za pomocą siły głosu lub pięści, to jak długo przetrwają? Powinni ze sobą tak długo rozmawiać, aż obydwoje będą zadowoleni. Oczywiście musimy też wziąć pod uwagę skalę problemu, czy konflikt jest o to, jak słona powinna być zupa pomidorowa, czy też o kwotę kredytu, jaki muszą zaciągnąć. Wydaje mi się, że najlepszym sposobem jest rozmowa. Przedstawienie swojego punktu widzenia i swoich oczekiwań, nawet jeśli taka konwersacja miałaby trwać dwa dni. Małżeństwo jest niczym innym jak kompromisem. Na rzecz drugiej strony dobrowolnie zrzekamy się naszych dawnych przyzwyczajeń, starych nawyków, a w zamian otrzymujemy, nie tylko dobrą zupę pomidorową, ale gwarancję, że ta druga strona zawsze przy nas będzie, w tych lepszych i gorszych chwilach.

Na kompromis, możemy również patrzeć z punktu ekonomicznego, gospodarczego, czy też politycznego. Oto wypowiedź kolejnej osoby na temat kompromisu: „Uważam, ze kompromis jest bardzo dobrą metodą rozwiązywania sporów. Co prawda zakłada on zrezygnowanie z części swoich celów, ale często jest jedynym sposobem na zawiązanie współpracy. Wykorzystywany jest w gospodarce np. przy współpracy handlowej. Oczywiście nie jest to idealny sposób, bo takowy wg mnie nie istnieje. Nie jest on także najefektywniejszym sposobem i zdarza się, że żadna ze stron nie jest zadowolona z osiągniętego rezultatu. Niestety kompromis nie jest łatwym do osiągnięcia celem, gdy obie strony konfliktu mocno stoją przy swoich argumentach. Przydaje się tutaj zdolność negocjacji. Najbardziej przydatny jest w sytuacjach, gdy z chcemy zbudować lub posiadamy więź z inną stroną konfliktu i obu nam zależy na pokojowym rozstrzygnięciu sporu. Jednak istnieją sytuacje w życiu, gdy należy pozostać przy swoich założeniach – wg. mnie dotyczy to zdarzeń gdy stoimy przy swoich przekonaniach i bronimy samych siebie. Kompromis może być dobrym narzędziem do manipulacji w sferze polityki i gospodarki – jeśli zgodzimy się na pewne ustępstwa to możemy uzyskać aprobatę naszych działań. Ja personalnie popieram takie pokojowe rozstrzyganie sporów, bo nie lubię zrażać do siebie ludzi i „palić za sobą mostów”.– Emilia Grobelska. Widzimy więc, że kompromis obejmuje o wiele więcej dziedzin życia, niż naszą jedną prywatną. Wyobraźmy sobie świat polityki pozbawionej umiejętności negocjacji, prowadzących automatycznie do kompromisu. Świat ogarnąłby chaos i wojny byłyby na porządku dziennym. To właśnie kompromis pozwala nam utrzymać świat w ryzach.

Nasze codzienne realia również są oparte na kompromisie. W klasie, na podwórku, na uczelni, w pracy, jesteśmy zmuszeni do wszelkie rodzaju ustąpień na rzecz drugiej osoby. Czasami bywamy poszkodowani, lecz zdarzają się sytuacje, kiedy to my wygrywamy. Jednym z fundamentów przyjaźni jest też kompromis. Nigdy nie jest tak, że wszyscy zgadzamy się we wszystkim, jednak jeśli, zależy nam na drugiej osobie, to zrobimy wszyscy aby uzyskać porozumienie. Jeśli się z kimś nie zgadzamy, to nie możemy być jak dzieci, obsypać piaskiem, rzucić łopatką i powiedzieć „ja idę do innej piaskownicy”. Takie zachowanie już w dorosłym świecie nie zda egzaminu, a co więcej i my będziemy postrzegani w negatywnym świetle. Człowiek nie jest samotną wyspą, do funkcjonowania potrzebuje nie tylko słońca, powietrza, jedzenia i wody, lecz też drugiej osoby u której będzie miał wsparcie. Nie zapominajmy tylko, że wszyscy jesteśmy różni, mamy inne spojrzenia na świat, a to czasami może rodzić nieporozumienia. Powinniśmy nauczyć się rozwiązywać te nieporozumienia, właśnie jak ludzie, a nie jak dzieci.

Na kompromis możemy patrzeć również przez pryzmat historyczny, kiedy to wiele decyzji było podejmowanych właśnie poprzez użycie siły. Kiedy jedna strona odmówiła drugiej, ta druga nie starała się negocjować, nie chciała uzyskać kompromisu, tylko najczęściej naradzała się krwawa walka. Mój trzeci, a zarazem ostatni rozmówca ma następujące stanowisko w kwestii kompromisu: „Jeśli chodzi o kompromis jest on jak dla mnie wielką sztuką. Polski naród wychowany w wartościach patriarchatu nie uczył siebie nawzajem w relacjach międzyludzkich kompromisu. Zawsze to zdanie jednej osoby w rodzinie było ważniejsze ze względu na uwarunkowania religijne czy kulturowe. Kościół silnie obecny w naszym kraju, ostro reagował na wszelkie odchylenia od kategorycznych zakazów i nakazów. Stąd sądzę że Ja jak i My Polacy jesteśmy nadal młodzi tak jak jest młoda nasza demokracja, która czuje że pokazuje nam na czym kompromis polega. Tej sztuki dopiero się uczymy. Kompromis jako forma relacji międzyludzkiej towarzyszy nam codziennie. dlatego na szczęście musimy się jej uczyć bardzo szybko. Myślę że jest to z jednej strony najprostsza forma umowy jak i najtrudniejsza. Tym samym powinniśmy ją podziwiać i z zapałem poznawać ponieważ dobry kompromis prowadzi do tego że obie strony sporu są zadowolone. A gdy obie strony są zadowolone to zyskują na tym na pewno relacje tychże uczestników umowy. Przez co stajemy się bardziej społeczni, bardziej cywilizowani, bardziej szczęśliwi. Brzmi pięknie? Brzmi prosto? Myślę, że warto spróbować choć raz. Może gdy dwie osoby będą „nakarmione”, będą mieć siłę na inne ciekawe rzeczy ponieważ nie stracili jej na nerwy czy sprzeczki, które bez kompromisu stają się chlebem powszednim lub będą się po prostu częściej uśmiechać. Jak dla mnie dwie osoby uśmiechnięte na ulicy zamiast jednej to zawsze 200%. Chyba matematycznie opłacalne.”-Michał Stańczyk. Widzimy więc, że sztuka kompromisu jest jak najbardziej aktualna i jak najbardziej realna. Jeśli tylko jesteśmy otwarci na racje drugiej osoby. Wystarczy tylko chcieć, a możemy osiągnąć cel.

Wszystkie zacytowane przeze mnie osoby, mają to samo stanowisko- kompromis jest potrzebny, lecz zupełnie inny sposób patrzenia na niego. Na kompromis możemy patrzeć z różnej perspektywy, historycznej, politycznej, gospodarczej, ekonomicznej, międzyludzkiej, jednak wszystkie one utwierdzają nas w przekonaniu, że sztuka konwersacji jest niezastąpiona. Musimy się nauczyć, że aby coś zyskać, czasami trzeba stracić. Na tym właśnie polega kompromis, na szukaniu wyjścia, które zadowoli obie strony, nawet jeśli wymaga to poświęcenia jednej ze stron lub obu.

Paulina Mazurowska

Share