Niczym Diana Spencer…

Katarzyna Mikołajczyk

Do napisania tego felietonu zainspirowała mnie moja bliska koleżanka, która zapozowała do sesji zdjęciowej niczym Diana, księżna Walii. Subtelna, delikatna, eteryczna, w wannie – nawet fryzura taka sama… Diany Spencer nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż jest to postać doskonale znana. Mimo że od dawna już jej z nami nie ma, zapadła w pamięć jako „Królowa ludzkich serc”. Nie dziwi zatem, że serial „The Crown” szybko stał się światowym hitem. Łza, którą w ostatnim kadrze uroniła Diana, wyraziła więcej niż tysiąc słów…

Nie oceniaj książki po okładce

Większość ludzi widzi wyłącznie to, co na zewnątrz. Oznacza to, że widzą doskonale to, co udało nam się osiągnąć, czego się dorobiliśmy i na jakiej pozycji się znajdujemy, czy jesteśmy w związku, mamy dzieci itp. Niestety tylko nieliczni świadomi są tego, jaka była cena dóbr, które posiadamy. Ludzie widzą sukces – mało kto zastanawia się natomiast, ile wysiłku, trudu, wyrzeczeń i łez kosztowała droga do tego sukcesu. Nikt nie widzi naszych wcześniejszych poświęceń i trudności w opuszczaniu swojej strefy komfortu, by docelowo znaleźć się w miejscu, w którym jesteśmy dzisiaj. Nie jest to widoczne na szczycie i tylko osoba, która się na niego wspięła będzie wiedzieć, o czym mowa. Jest to przykre i krzywdzące, choć od dawna powtarza się nam, że „życie nie jest sprawiedliwe”.

Na tacy nie otrzymasz powodu do dumy

Najgorsze jest porównywanie do innych. Są bowiem ludzie, którzy mają wszystko podane na tacy – wywodzą się ze specyficznych środowisk czy odziedziczają coś z pokolenia na pokolenie, nie musząc się o nic starać samodzielnie. Są również tacy, zwłaszcza w obecnych czasach, którzy usilnie starają się żyć ponad stan, lecz na kredyt. Pytanie tylko, czy tego typu „sukces” będzie cieszył nas tak samo, jak wypracowany w pocie czoła? Czy dostanie czegoś od kogoś, bez włożonego wysiłku można nazwać sukcesem? Czy można być dumnym z tego typu „osiągnięcia”? To jak auto firmowe – niby je masz, ale jednak nie jest do końca Twoje. Czy faktycznie jest to w 100% powód do dumy? A może dom po byłym mężu i masa kredytów na głowie to powód do radości? Czy ten piękny pałac, którego puste wnętrza pamiętają litry przelanych łez, jest w stanie nas uszczęśliwić? Czy da nam władzę? Czy zainspiruje innych? Wątpię. Wgłębiając się w portret psychologiczny takiej osoby, możemy zauważyć, co mogła przejść w życiu.

By cieszyć się sukcesem, trzeba na niego zapracować

Uważam, że najważniejsze i najcenniejsze jest dla nas to, czego dorobimy się sami, własnymi rękoma. Najbardziej wartościowe jest to, co kosztować nas będzie tygodnie, miesiące czy nawet lata wysiłku i wyrzeczeń. Mnie stan wolności finansowej kosztował aż 12 lat ciężkiej pracy, jednak mam już mnóstwo nowych celów i marzeń. Nikt mi niczego nie dawał i nie daje na tacy – jestem na tyle ambitna, dumna i niezależna, że nie byłabym w stanie przyjąć tego typu darowizny. Właśnie dlatego nie szukam partnera, który musiałby mnie sponsorować – wiem doskonale, że nie dawałoby mi to radości. Mnie nie cieszyłby samochód męża, który nie byłby mój, ani dom po rozwodzie, na którego sama nie pracowałam, gdyż każdy jego zakątek przypominałby mi o bolesnych wspomnieniach – tych nie da się zagłuszyć cudzymi pieniędzmi. Gdy zapracujemy na coś sami, mamy do tego szacunek. Oczywiście uzbieranie na piękne mieszkanie i samochód nie zajmuje zwykle miesiąca. Czasem są to długie lata ciężkiej pracy, jak u mnie, jednak na szczęście zdążyłam przed 30-stką, co również stanowiło jeden z moich celów. Udało mi się to i jestem z tego bardzo dumna, gdyż wiem, że moja ciężka praca i wyrzeczenia były tego warte. To właśnie czyni mnie szczęśliwą, a nie drogie rzeczy na pokaz, które ktoś mógłby mi dać, bo one są tak naprawdę bezwartościowe emocjonalnie.

W życiu liczy się tylko to, co osiągniemy sami

To właśnie to, na co zapracujemy samodzielnie, cieszy nas najbardziej. Niestety wielu ludzi tego właśnie nie potrafi rozróżnić. Szkoda, bo liczą się wartości wewnętrze, a nie tylko to, co widać gołym okiem. Problem polega na tym, że aby to zrozumieć, konieczna jest dojrzałość intelektualna i emocjonalna, co nie jest dane wszystkim. Nie ma sensu jednak udowadniać czegokolwiek komuś innemu – róbmy wszystko dla siebie, a nie po to, by coś komuś pokazać. Ten, kto jest wart naszej uwagi, doceni całokształt i oprócz pięknego mieszkania dostrzeże również nas, nasze zaangażowanie i ambicję. Wówczas będzie z nas dumny lub nawet pokocha nas szczerze za nasze wnętrze – nie stan naszego konta.

Łza, która wyraża więcej niż tysiąc słów

Gdyby tylko Diana, księżna Walii, mogła cofnąć czas, zapewne zrobiłaby to. Przepiękny pałac, w którym mieszkała i który nie należał do niej był tak naprawdę gwoździem do jej trumny. I to dosłownie. Komnaty, po których poruszała się każdego dnia, luksusowe przestrzenie, po których można było biegać i tańczyć tak naprawdę wiały pustką i nieszczęściem. W takich warunkach pozostaje jedynie płacz i liczne romanse, którymi starała się zagłuszyć swoje wewnętrzne nieszczęście. Mowa tu jednak nie tylko o księżnej Dianie – ilu ludzi każdego dnia marzy o tym, by móc cofnąć czas…?

Nie cofniesz czasu, więc żyj tak, by nie chcieć tego zrobić

Oczywiście nie mamy wpływu na wiele sytuacji w naszym życiu, jednak mnóstwo wyborów możemy podejmować w pełni świadomie. Pamiętajmy o tym i żyjmy tak, by niczego w życiu nie żałować. Nawet jeśli coś nam nie wyszło, wyciągajmy wnioski z porażki i nie popełniajmy ponownie podobnych błędów. Doceniajmy to, co posiadamy. Realizujmy się i spełniajmy. Żyjmy tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia, bo nikt nie przeżyje naszego życia za nas – nawet ci, którzy zwykli nas krytykować czy obmawiać za plecami. Nie pozwólmy, by czyjeś negatywne i złośliwe zdanie miało na nas jakikolwiek wpływ. Nie pozwólmy na zachwianie poczucia własnej wartości. Pamiętajmy, że ściąganie kogoś w dół, porównywanie go do innych, niedocenianie jego starań i brak wsparcia, gdy go potrzebuje świadczą jedynie o zachwianej osobowości i niedojrzałości osoby, która próbuje zadać nam ból. Jeśli mamy do czynienia z taką osobą, zadajmy sobie pytanie: „czy oprócz bólu i poniżenia wnosi ona do mojego życia cokolwiek pozytywnego?”. Jeśli odpowiedź brzmi „nie” – odetnijmy się i nie inwestujmy w taką relację dla własnego dobra. W zamian bądźmy wdzięczni, szukajmy inspiracji, doceniajmy i co najważniejsze – zawsze bądźmy sobą!

Autor: Katarzyna Mikołajczyk

Dyplomowana masażystka i ceniony ekspert kosmetyki profesjonalnej. Absolwentka dwóch kierunków i licznych prestiżowych kursów specjalistycznych, która regularnie poszerza swoje kwalifikacje. Właścicielka gabinetu masażu i fizjoterapii Km Estate Med w Katowicach. Specjalizuje się w masażu leczniczym, nowoczesnej regeneracji w sporcie zawodowym oraz w terapii kobiet w ciąży. Ambitna bizneswoman, która dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu realizuje kolejne cele zawodowe i zdobywa liczne wyróżnienia oraz prestiżowe nagrody. Otrzymała m.in. statuetkę „Lwica Biznesu 2019” oraz nagrodę „Orły Medycyny 2019”. Współautorka książki „Lwice Biznesu. O rodzinie i sukcesie”, a także autorka wielu publikacji w prasie drukowanej i renomowanych portalach internetowych. Prywatnie – miłośniczka jogi oraz pasjonatka mody, która chętnie udziela się charytatywnie.

Share