Bo sukces leży u Twoich stóp

Bo nie ma rzeczy niemożliwych, na drodze do realizacji własnych marzeń. Nie ważne opinie innych, liczą się chęci. Wywiad z Karolina Kapusz

Młoda, ambitna postanowiła stawić czoło przeciwnościom losu i spełnić swoje marzenia. Karolina ma ogromne oparcie w bliskich, dzięki czemu się nie poddała i dąży do osiągnięcia wyznaczonych sobie celów.  We współczesnym świecie, nie ma rzeczy niemożliwych. Bo jak wielu ludzi się śmieje „pomysły leża na ulicy”. Tak było w przypadku Karoliny, która podjęła ryzyko i wystąpiła w „Pamiętnikach z wakacji” oraz „Dlaczego ja”

4 (9a)

Większość małych dziewczynek w dzieciństwie, pragnie zostać modelkami, piosenkarkami czy aktorkami. Marzyłaś o zawodzie aktorki?

Myślę, że nie odbiegałam od standardowej małej dziewczynki. Pomysłów na przyszłość miałam mnóstwo, jednak gdzieś w głębi serca marzyłam o tym aby zostać aktorką. Moja rodzina bardzo wierzyła w moje możliwości od najmłodszych lat, a szczególnie tata powtarzał, że aktorstwo wychodzi mi świetnie, ale to chyba za sprawą tego, ze potrafię rozpłakać się na zawołanie. Śpiewać nie potrafię, tak więc pozostało aktorstwo.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z aktorstwem?

Mój tata jakiś czas temu przeczytał informację na temat castingu i zachęcił mnie, abym wzięła w nim udział. Powtarzał mi, zresztą tak samo jak mama, ze dużo mówię i mało robię i czas to zmienić. I udało im się mnie zmotywować. Miałam pewne obawy, ponieważ produkcje tego typu nie cieszą się dobrą opinią. Jednak dla mnie to mógł być start, pierwsza styczność przed kamerami. Zdecydowałam się spontanicznie i pojechałam na casting do Wałbrzycha. Jestem amatorką, która chce spełnić swoje marzenia.

567

Jak wyglądał taki casting?

Trzeba było wcielić się w konkretną rolę. Otrzymywało się tekst z opisem sytuacji, kilka minut na zapoznanie i odegranie scenki. Można było mówić swoimi słowami, liczył się efekt przekazania treści, emocje danej postaci. Musiałam improwizować.

Jak zostałaś wybrana? Jak dostałaś rolę w filmie?

Dzięki castingowi znalazłam się w bazie. Jest tak, że mogą zadzwonić za kilka dni, miesięcy, rok a nawet w ogóle. I się udało, kilka tygodni później otrzymałam telefon. Jednak cały czas się wahałam, bałam się negatywnych opinii i komentarzy ze strony najbliższych. Jednocześnie zdawałam sobie sprawę, jak trudno się jest wybić w dzisiejszych czasach. I im odmówiłam.

Odmówiłaś? (zdziwienie)

Tak. Przerażały mnie myśli o opiniach, o tym że nie mam doświadczenia. Ale po tygodniu był kolejny telefon i się zgodziłam. Wystąpiłam po raz pierwszy „Dlaczego ja!”. Po Tym filmie, otrzymałam kolejną propozycję już do „Pamiętników z Wakacji”. Możliwość wyjazdu do Hiszpanii, poznanie nowych ludzi i do tego praca aktorki – szczyt marzeń.

Nie bałaś się ? Obcy kraj, nieznani ludzie

Bałam się, miałam pewne obawy, ale już dużo mniejsze, tym bardziej że był to styczeń i marzyłam o słońcu.

Jak wpadła współpraca na Gran Canaria?

Rewelacyjnie. Pracowałam, uczyłam się, a do tego chwytałam promienie słoneczne i odpoczywałam. Poznałam fantastycznych ludzi i bawiłam się. Nagrania trwały trzy dni od 8 rano do 24 wieczorem. 4 dnia nagrywali same sety, czyli pojedyncze wypowiedzi aktorów, trwało to około półtorej godziny. Mi się udało, bo byłam jedną z pierwszych i potem miałam czas dla siebie. Ludzie swoją osobą, podejściem nas motywowali do pracy.

Czy otrzymałaś wcześniej scenariusz do nauki? Czy jest to praca na zasadzie improwizacji?

Każdy z aktorów, musi bardzo dobrze poznać swoją rolę, kim jest, jakie am cechy itp. Większość wypowiedzianych zdań, wypowiadamy swobodnie. Jednak reżyser często zwraca uwagę na to, jakie słowa czy zdania mamy powiedzieć. Zdarzają się oczywiście powtórki, jednak wydaje mi się że w porównaniu do innych filmów było to przyjemne zajęcie.

Ile czasu spędziłaś na Gran Canaria?

Tydzień czasu. Dwa dni przeznaczamy na podróż, 3 dni ciężkiej pracy, jeden dzień na setki reszta to czas dla nas.

Jakie koszty musiałaś ponieść?

Praktycznie żadnych. Sam przelot, pobyt oraz posiłki były bezpłatne.

Rolę jaką musiałaś odegrać jest całkowicie przeciwna do Twojej osobowości. Była to chciwa, zbyt pewna siebie dziewczyna, czasami mało rozgarnięta. Jak udało Ci się zagrać taką rolę?

Nie należało to do najprostszych, starałam się jak mogłam wczuwać w rolę. W pewnych momentach czułam jakbym była tą osobą.

Występowałaś w stroju kąpielowym, przez większość filmu. Czy nie czułaś się niekomfortowo?

Na początku miałyśmy z koleżankami z planu występować w spódniczkach, ale później to uległo zmianie. Nie czułam skrępowania, przecież nie pierwszy raz na plaży byłam w stroju kąpielowym. Nie mam się czego wstydzić.

Która ze scen jest Twoją ulubioną?

Scena podczas której musiałyśmy łapać stopa, zatrzymałyśmy Pana, który na przyczepie miała małe zoo z kurami i kozami. Oraz scena z cabrioletem, ponieważ po raz pierwszy miałam możliwość prowadzenie tak luksusowego auta.

Kiedy zobaczymy Cie ponownie?

Trudno powiedzieć. Jednak niedawno do mnie dzwonili, jednak odmówiłam ze względu na brak wolnego w pracy. Jednak to, że byłam i coś przeżyłam, sprawiło że sama szukam przeróżnych castingów, chciałabym się sprawdzić w innej roli, w innych filmach niekoniecznie tego typu. Szkoda, że większość castingów jest w Warszawie. Chciałabym też, rozwijać się w tym kierunku, brać lekcje itp.

Jak na twoją grę oraz wyjazd zareagowała rodzina , znajomi narzeczony?

Bardzo pozytywnie. Moi rodzice bardzo się cieszyli, chwalili się. Moi znajomi także bardzo pozytywnie w większości wypowiedzieli się na ten temat. Wiele z nich było zaskoczonych.
Ale myślę, że nie było negatywnych opinii.

Jak jest Twoja wymarzona rola?

Ja nadawałabym się do komedii, albo do komedii romantycznej. Czuje, że w takiej roli odnalazłabym się znakomicie.

Co powiedziałabyś osobom, które nie wierzą w siebie boją się, a chciałyby spróbować?

Róbcie jak czujecie, spełniajcie swoje marzenia. Nie poddawajcie się.

Z Karoliną Kapusz rozmawiała Ewelina Goczling

4 (61a) Obraz 078

fot. Grzegorz Jadowski, na zdjęciach znalazły się Maja Zajkiewicz , Aleksandra Potempa

Share