Singiel w wielkim mieście

Oglądając „Sex w wielkim mieście” możemy pozazdrościć głównej bohaterce jej niezależności, wieczornych wyjść do klubu z koleżankami, no i oczywiście pięknych szpilek od Jimmiego Choo czy Blahnika. Carrie Bradshaw  ma wszystko to, czego może zapragnąć współczesna kobieta: urodę, markowe ciuchy, niezależność finansową. Wraz z koleżankami podbija Nowy Jork, w iście męskim stylu. Randki, mężczyźni stawiający pyszne drinki, oraz miłosne podboje na jedną noc, to chleb powszedni dla czterech singielek z serialu.

carrie11

Czy jednak życie singla w Polskim Wielkim Mieście jest równie ciekawe? Czy kobieta, niezależna finansowo, bez mężczyzny u boku również święci tryumfy w nocnych klubach i jest najbardziej pożądaną osobą na imprezach?

Chociaż statystyki odnotowują spadkową liczbę zawierania małżeństw, to jednak nadal ślub jest na liście marzeń do spełnienia wielu kobiet, a co ważne, na liście marzeń ich rodzin! Na domowych spotkaniach samotne dziewczyny wciąż słyszą pytanie: „ Kochanie a kiedy przyjdzie na Ciebie pora?” lub „ Ja chce zobaczyć kiedyś wnuki!”.  Czemu mimo XXI wieku, kobieta powyżej 30 lat, która nie ma męża lub stałego partnera, uważana jest za starą pannę a nie przebojową singielkę? Co zrobić, by stereotyp został zmieniony, a płeć piękna została doceniona ze względu na własne osiągnięcia a nie obrączkę na palcu?

singielka-82139787.png

Według Charlsa Cooleya, amerykańskiego socjologa, nasze postrzeganie siebie zależy od otoczenia. Samoocena jednostki zależy od reakcji innych ludzi na jej czyny. A więc im lepsze reakcje na nasze zachowanie, tym wyższa samoocena. A więc do dzieła singielki!

Pora odmienić swoje nastawienie. Po pierwsze pamiętajcie, że czas, który spędzacie same możecie spożytkować bardziej intensywnie i produktywnie niż w związku. Jeśli spędzasz samotny wieczór, zamiast dołować się komediami romantycznymi i lodami, zrób coś dla siebie! Nie ważne, czy będzie to kurs angielskiego, fitness z koleżankami czy zgłoszenie do konkursu najlepszych ciast w twoim mieście. Obudź w sobie pasję! Dzięki niej odkryjesz siebie, a dodatkowo dostarczy Ci ona godzin pełnych satysfakcji. Czy jest coś lepszego niż duma z własnych osiągnięć?

Po drugie, nie łącz swojego szczęścia z drugą osobą. Pewnie, że każda z nas uwielbia kwiaty i romantyczne kolacje, ale bez nich nie jesteś gorsza! Pamiętajmy, że to nie inni definiują nasze szczęście ale robimy to my sami. Więc jeśli na ślubie kuzynki, ciocia kolejny raz zapyta gdzie Twoja druga połówka, powiedz, że zwyczajnie nie masz na nią czasu! Przecież tak wiele rzeczy dzieje się w twoim życiu!

Po trzecie, nie zamykaj się na nowych ludzi. Po rozstaniu czujemy się przybite, niewarte nowego uczucia, zranione. Czas spędzony z przyjaciółmi i rodziną koi rany i sprawia, że powoli znów czujemy się akceptowane. Nie zapominajmy jednak, że świat na tym się nie kończy! Mimo, że mamy wokół siebie kochających ludzi, to warto otworzyć się także na nowe znajomości. Wyjście do klubu z koleżankami, może zaowocować flirtem i dobrą zabawą. Czasami los płata małe figle, a wyjście do kina lub na zajęcia z jogi mogą być pierwszym krokiem do miłości. Zrób imprezę dla znajomych, poproś by wzięli ze sobą przyjaciół, ugotujcie coś razem, rozmawiajcie i mieszajcie towarzystwo. Nie odbieraj sobie szansy poznania kogoś wyjątkowego, a jak mówi stare przysłowie, czasami „ Szczęściu trzeba pomagać”.

ed6a39e2f97d31318f6a662116f52574qrn

Po czwarte i ostatnie, polub siebie! Taką, jaką jesteś bez mężczyzny obok. Zastanów się, co jest Twoim atutem i używaj go w pełni w kontaktach z innymi. Może jest to piękny uśmiech, a może ciekawa praca, a której warto opowiadać? Oprócz mocnych stron, przemyśl też swoje wady. Zapytaj przyjaciół co w Tobie cenią a co ich drażni. Wyciąg lekcje z ostatniego rozstania. Może warto zauważyć też błędy, które wytknął nam były partner? Staraj się walczyć z nawykami i cechami, które utrudniają Ci relacje z innymi.  Warto pracować nad sobą, by w nowy związek wejść bardziej świadomym swoich mocnych i słabych stron. Kto wie, może okazać się, że konstruktywna krytyka znajomych okaże się kluczem do zmiany na lepsze?

Bycie singlem nie musi wiązać się z pustymi dniami i litościwym wzrokiem szczęśliwych par. Pamiętaj, że lepiej być samemu niż z kimś, kto nas ogranicza i rani. Jeśli sama zmienisz podejście do życia, to inni również zaczną postrzegać Cię jako kobietę sukcesu. Singielki, pamiętajcie, zanim pokochacie kogoś nowego, pokochajcie siebie! To najlepsza inwestycja w uczucia, a dodatkowo możemy mieć pewność, że ten związek nie złamie nam serca.

 

Kinga Pałka

 

FOT. www.joythestore.com, blog.luxjoy.com, szpileczki.com

#kapitalnebabki
Share