Wywiad Agnieszka Michalska

Jest chodzącą mieszanką wybuchową, nie ma dla niej nic niemożliwego. Wychowała się wśród maszyn krawieckich, studiowała filologię angielską. W czasach szkolnych grała w tenisa, rodzice wróżyli jej sportową karierę. Jednak jak na upartą kobietę przystało,  postawiła na swoim. Uczyła się sztuki i rysunku u Norberta Hansa, nie lubi wszywać suwaków, kocha dzianinę. Projektowała kiedyś biżuterie z srebra i pracowała u Macieja Zienia. Dziś tworzy własną kolekcję sukienek, t-shertów czy strojów kąpielowych. Zapraszam do przeczytania wywiadu  z Agnieszką Michalską.

Jak się zaczęła Twoja przygoda z projektowaniem?

Wychowałam się wśród maszyn, moja mama ma swoją szwalnie. Kręciłam się tam, chciałam pomóc, coś sama uszyć. Można przyznać, że obracałam się w kręgu tkanin od dziecka. Zanim zdecydowałam się, co tak naprawdę w życiu będę robić, chwytałam się wielu przeróżnych rzeczy. Zaczęłam od ogólniaka, potem od matematyki, na studia poszłam na filologie angielską, później Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania w Łodzi.  Dzięki mojej mamie nauczyłam się szyć. Nie każdy projektant sam szyje swoje projekty.  Później pracowałam u Macieja Zienia, a od niedawna mam własne atelier. Zaczęło się od sukni ślubnej  dla znajomej i dzięki temu tworzę własną metkę.

Jak wyglądała Twoja praca u Macieja Zienia?

Byłam współtwórcą wielu projektów marki Zień. Dużo młodych projektantów ma pomysły potrafi projektować, ale nie potrafi zrealizować ich. Pomagałam w wielu przeróżnych projektach. Sporo się tam nauczyłam, to prawdziwa lekcja pracy. Jednak po pewnym czasie postanowiłam założyć własne atelier. I jak  na nieszczęście złamałam nogę, tuż po otwarciu. Ale jakoś daję rade.

Jaki jest Maciej Zień jako szef?

Maciek jest bardzo fajną osobą. Jest wymagającym, konkretnym szefem i to w nim ceniłam. Oczywiście zdarzały się różne sytuacje, jak to bywa z szefem (śmiech). Praca u Zienia dała mi naprawdę bardzo dużo, mnóstwo się tam nauczyłam. Szczególnie pod okiem Pań krawcowych, które są  u niego mistrzami krawiectwa.

Jakie popularne osoby chodziły w sukniach Twojego projektu lub współautorstwa?

Biały koronkowy kombinezon w którym pozowała zwyciężczyni Top Model Zuza Kołodziejczyk oraz Magda Roman w sesji Adama Kaniowskiego, pozowała w ubraniach z kolekcji ”śnieżny puch”

zuzanna i roman

puch

Wiele gwiazd zakłada suknie tylko raz na specjalną okazję.  Nie zawsze chcą się „przyznać”, kto jest autorem danej sukni, szczególnie jeśli to projektant „niższego szczebla”. Ale wszystko jeszcze przede mną, robię małe kroczki. Nie zależy mi do końca na dobrej metce, czasami nawet jej nie wszywam. Wolałabym z artystami pracować niż nim być. Dziś jest ważne kim jesteś, a nie co robisz. Nie nazywam się do końca projektantką.

To jak możemy Cię nazwać?

Lubię spełniać życzenia klientek. Dla mnie każda kobieta jest gwiazdą. Klientka ma być zadowolona. Nie posiadam „wielkiego” nazwiska, nie czuje takiej potrzeby… Muszę zaznaczyć, że w moim atelier, każdy może wypożyczyć  jakiś projekt. Jedynym warunkiem jest oddanie wypożyczonej rzeczy do pralni.

Jak pracujesz?

Jestem osobą pełną skrajności, działam nieszablonowo, muszę zobaczyć materiał i już wiem co z niego zrobię lub mam pomysł na coś i na biegu szukam materiału który by mi odpowiadał.Staram się tworzyć nieskomplikowane projekty. Zrobiłam płaszcz z białego tiulu taka mała fanaberia. Wiele osób nie widzi siebie w niektórych rzeczach, nie czuje tego, że w tym mogłaby wyglądać naprawdę dobrze. Jak klientka przychodzi do mojego atelier ,mierzy wiele przeróżnych projektów, często nie podoba jej się coś na wieszaku a już jak założy wygląda rewelacyjnie. Dzięki temu widzi w czym jest jej dobrze w jakim kolorze, fasonie itp. Moja praca polega na tym, aby spełniać potrzeby klientów. Szyję, projektuję, staram się doradzić.

546960_514206985264550_1447242339_n

Czy tworzysz już nową kolekcję?

Moje kolekcje to jest takie minimum 10 sztuk. Tworze małymi seriami. Ostatnio, zrobiłam street fashion koszulki, bokserki, zaprojektowałam też tuniki czy sukienki. Przygotowuję się do stworzenia nowej kolekcji, czwartej  –autorskiej. Zbierałam inspiracje, mam już jakiś pomysł, myślę, że pod koniec miesiąca zacznę intensywnie nad nią pracować.

Czy w swojej pracy się od czegoś uzależniłaś?

(śmiech). Kocham jeździć po hurtowaniach, akurat region w którym mieszkam jest zasypany przeróżnymi hurtowaniami.  Poszukuje przeróżnych materiałów, tkanin do swojej kolekcji. Trzy dni poszukiwań dla mnie to mało. Mogłabym tam spędzać czas tygodniami (śmiech).  Staram się ile mogę wygospodarować czas, na poszukiwanie tkanin. To jest to co najbardziej kocham w mojej pracy.

Jakie masz marzenia i ambicje związane z karierą zawodową?

To był całkowity przypadek, że zaczęłam pracować pod swoim nazwiskiem.  Chciałabym się rozwijać,  pogłębiać wiedzę, poznawać nowych ludzi  uczyć się od nich ale także tworzyć coś ciekawego i nowatorskiego.

Czy jest ktoś z kim chciałabyś pracować czy współpracować?

Marzy mi się zaprojektować coś wspólnie z Elie Saab. Też  mogłabym  pracować w domu mody Aleksandra McQueena, Balmain, Givenchy, Gucci. Wiadomo, te najlepsze domy mody na świecie. COUTURE (śmiech)

Gdzie można kupić Twoje projekty?

Obecnie tylko w moim atelier, ale już niedługo na stronie internetowej.  Można też kupić poprzez mój funpage na Facebooku.

Z Agnieszką Michalską rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko

561974_366160156851058_710030141_n

michalska 2 michalska 3 michalska 4 michalska 5

 

 

 

Share