Zazdrosna, zazdrosny, zazdrośni…

musiałkagPycha..Chciwość, lenistwo…i…tak moje Drogie, zazdrość! To, tak dobrze znane nam uczucie, nie bez powodu trafiło na jedną z najsławniejszych list świata, czyli 7 grzechów głównych. Zaszczyciło swoją obecnością podium, lokując się w pierwszej trójce. „Miłość nie zazdrości” – pisał św. Paweł w liście do Koryntian. Czy w dzisiejszych czasach, słowa apostoła nadal mają sens?
Dlaczego powiedzenie „Nawet mnie mój sukces nie cieszy, tak jak Twoja porażka” wciąż jest aktualne i mówiąc wprost: czego tak bardzo zazdrościmy innym?

Media w filmach, reklamach czy teledyskach, kreują świat idealny, w którym nie ma miejsca na fałdki tłuszczu, problemy z rachunkami czy brak pracy. Spójrzmy chociażby na topowy serial „Przepis na życie”. Główna bohaterka na samym początku rzuca pracę, zachodzi w ciążę, a zaraz potem zostawia ją mąż. Klasyczna kobieta wpadłaby w depresję, wzięła kredyt i starała się wiązać koniec z końcem. Ale nie nasza bohaterka! Ona zaczyna pracę w kuchni sławnego kucharza Jerzego Knappe, który zostaje jej serialowym partnerem. Potem już tylko sielanka, przerywana drobnymi dramatami. Remont domu, adoratorzy, zdobycie tytułu kucharza i sławy. Jakie to proste!
Magda M. biegała przebrana w groszki, głaszcząc kota w swoim idealnym mieszkaniu w Warszawie, zaś nastolatki w Top Model, mimo ciężkiej pracy, zdobywają świat mody i co chwila patrzą na nas z pięknych, kolorowych zdjęć. Bohaterki amerykańskich seriali są młode, wyzwolone, odważne. To wykształcone, zadbane lekarki lub prawniczki, których jedynymi problemami są najczęściej – te miłosne.
Oglądając taki wizerunek kobiety, zastanawiamy się, co jest z nami nie tak? Może gdybyśmy i my miały sukienki w groszki, zdolności kulinarne lub długie nogi, nasze życie ułożyłoby się jak w serialu?
Zazdrość o sukcesy oraz dobra materialne innych, towarzyszy nam od najmłodszych lat. W przedszkolu zazdrościmy lepszych zabawek, w podstawówce tornistrów. Potem zielonooki potwór pochłania wszystko, co stanie mu na drodze. Zazdrościmy ciuchów, awansów, lepszych samochodów.

Ciężko przychodzi nam szczera radość z osiągnięć i sukcesów innych. Bo czy nie jest tak, że gratulując koleżance z pracy awansu, podświadomie zastanawiamy się, czy faktycznie na niego zasłużyła?
Ciekawostką z pewnością jest fenomen portali społecznościowych. O dziwo, stały się one sporym sprzymierzeńcem zazdrości. Firma Euro RSCG Sensors przeprowadziła obszerne badania na ich temat, a wyniki były zaskakujące. Aż 24% Polaków, przyznało, że mimo korzystania z social mediów, są niezadowoleni, gdyż, jak twierdzą, oglądając zdjęcia, czytając posty i obserwując liczbę „znajomych” u innych użytkowników, są o nich zwyczajnie zazdrośni. Odsetek zazdrośników jest największy (35 proc.) w grupie młodych w wieku 18-30 lat. Eksperci nie mają wątpliwości, że różnice wynikają głównie z tego, że to młodzi częściej korzystają z owych portali społecznościowych.

DSC_1729

Na szczęście nie jest z nami tak źle! Dzięki kolejnym badaniom Euro RSCG Sensors okazało się, że w skali facebookowej zazdrości i frustracji Polacy lokują się poniżej przeciętnej. W przebadanych krajach średnio 34 proc. użytkowników portali społecznościowych, śledząc znajomych i ich aktywność, czuje niezadowolenie z własnego życia, oraz frustrację i zazdrość z powodu sukcesów innych.
Pomimo oczywistej zazdrości o innych, często wstydzimy się jej. Dlaczego ukrywamy nasze uczucia? Dr Jakub Kołodziej twierdzi, że dzieje się tak, ponieważ zazdrość traktujemy, jako przejaw słabości. Nie chcemy się do niej przyznać w obawie, że odsłonimy się, przyznamy do jakiegoś braku.
Co jednak, gdy mowa o zazdrości, która rodzi się z miłości? Jak pisał czeski poeta – Adolf Heyduk: „Zazdrość to uczucie, które potrafi rozchwiać nasze serce o wiele gwałtowniej niż miłość.” Czy takie uczucie prowadzi jedynie do destrukcji, czy jednak może stać się tą częścią, która podsyca temperaturę w związku?

„Zazdrość jest nieodłącznym elementem każdej relacji opartej na miłości. Kiedy kochamy, pragniemy mieć na własność obiekt naszych uczuć, a tym samym usunąć potencjalne zagrożenie – rywala”- pisze psycholog Justyna Świerczyńska z Gabinetu Psychologicznego w Gdyni.
Dopóki zazdrość jest elementem podsycającym uczucie, a jej odrobina sprawia, że oboje czujecie się w związku doceniani, nie ma w niej nic złego. Która z nas nie lubi czasami być adorowana przez innego mężczyznę? Miło wiedzieć, że nasz partner wciąż o nas walczy, a poprzez zazdrość, wyraża swoją obawę przed utratą głównego miejsca przy naszym boku.
Jednak w momencie, kiedy sprawdzanie po kryjomu maili, lub odczytywaniu smsów partnera, staje się codziennością, to pierwszy znak, że pora z tym skończyć!

Ciągłe poszukiwanie dowodów zdrady, prowadzi do awantur, cichych dni oraz pokazuje naszemu partnerowi, jak bardzo mu nie ufamy. A jak wiadomo, zaufanie jest podstawą związku. Nie dajmy się zwariować z powodu koleżanki z pracy. Mąż czy chłopak wrócił później do domu, lub odebrał telefon od znajomej po 22? Warto zapytać, dlaczego tak się dzieje, czy znajoma miała pilną sprawę lub co działo się w pracy, że musial zostać po godzinach? Szczera rozmowa zdziała dużo więcej niż sekretne krucjaty przeciwko naszemu ukochanemu. Ważne by nasze podejrzenia nie przerodziły się w fobie.

DSC_4386

Chorobliwa zazdrość wiąże się z brakiem zaufania, chęcią kontroli i nadzorowania drugiej osoby, a niekiedy także z agresją. Takim przypadkiem była 32 letnia Warszawianka. Jej zaginięcie zgłosil kuzyn, a policja podejrzewała o uprowadzenie jej męża. Po rozpoczętym dochodzeniu mąż, przyznał się do zbrodni. 37-letni Paweł M. uderzył żonę, a następnie udusił. Ciało 32-latki zawinął w koc, włożył do swojego samochodu i wywiózł do lasu w okolicach Palmir. Jak donosi policja, sprawca porzucił ciało, oblał benzyną i podpalił. Wszystko wskazuje na to, że motywem morderstwa był narastający od dłuższego czasu konflikt pomiędzy małżonkami. Jego podłożem była zazdrość.
Drogie Panie, jak więc nie zazdrościć w świecie połyskujących cudów techniki, szczupłych sylwetek oraz produktów, na które nas po prostu nie stać?
1) Obróć zazdrość w motywację! Zazdrościsz płaskiego brzuszka koleżance z pracy? Zamiast użalać się nad sobą przy kolejnej porcji lodów, wyciągnij rower i zacznij działać! Pobiegaj z psem, zrób wieczorem kilka brzuszków. Niech zazdrość dopinguje Twoje działania a nie niweczy je!
2) Nie porównuj się stale z innymi! Każdy z nas jest inny. Zazdrościsz długich/krótkich włosów, wzrostu albo odwagi w dobieraniu ubrań swoim znajomym? Nie patrz na siebie krytycznie. Chociaż Twoja przyjaciółka wygląda jak Afrodyta w krótkiej fryzurce, zastanów się, czy i Ty na pewno dobrze byś w niej wyglądała. Może ona zazdrości Ci Twoich szczupłych ramion?
3) Zacznij doceniać to, co masz! Patrzysz tęsknym wzrokiem, za młoda biznes woman, w stylowej garsonce? Sama kiedyś chciałaś podbijać rynek biznesu. Spójrz jednak na to, co osiągnęłaś do tej pory. Może tak naprawdę, nie chciałabyś zamienić swojej rodziny oraz niedzielnych wspólnych obiadów, na chłód metalowych ścian i klasyczny kostium od Louisa Vitton`a?
4) Zaufaj! Mężowi, chłopakowi, narzeczonemu. Skoro trzeci dzień pod rząd wracają późno do domu, i zasypiają po chwili na kanapie, może faktycznie nie stoi za tym tajemnicza kochanka, a jedynie wymagający szef i zmęczenie?
Niech nasz zielonooki potwór stanie się waszym sprzymierzeńcem, i motywuje Was do osiągania wyższych celów. Pamiętajmy, że serial zawsze będzie serialem, a nasze życie nie zawsze musi być tak samo idealne jak to na ekranie. Doceńmy to, co mamy, a złe uczucia wyrzućmy w kąt, razem ze starą, zimową garderobą!

Kinga Pałka

Fot. Adrianna Musiał

Modelka: Klaudia Leszczyńska

Share