44 shots – wywiad

Wczoraj 3 października w klubie Bułka z Masłem, odbyła się wystawa fotografii Marty Filipczyk pt. „44 shots”. Wystawa dotyczyła fotografii portretowej wrocławskich aktorów teatralnych, absolwentów i studentów PWST we Wrocławiu.

Projekt powstawał w 2013 roku na terenie Wrocławia. Inspiracją dla autorki zdjęć w każdej dziedzinie fotografii jest człowiek, jego osobowość, emocjonalność i indywidualność. W zdjęciach widoczna jest fascynacja teatrem, filmem oraz zmysłowością drugiej osoby.  Bohaterami wystawy są aktorzy: Adam Pietrzak, Sonia Roszczuk, Dawid Lipiński, Agata Grobel, Karolina Gibki, Katarzyna Bernaś, Ewelina Pankowska, Dariusz Dudzik, Zosia Schwinke i Lucyna Szierok.

Wystawa będzie trwała do 20 października INFO TUTAJ

Zapraszam do przeczytania wywiadu z głównymi postaciami tego wydarzenia

MARTAMarta Filipczyk- fotograf, autorka zdjęć.

Od jak dawna pasjonuje Cię fotografia ?

Fotografia pasjonuje mnie od zawsze, od kiedy pamiętam byłam zafascynowana najpierw fotografią analogową, a teraz możliwościami fotografii cyfrowej. I zawsze fascynował mnie człowiek, twarz, osobowość, emocjonalność, indywidualizm. Pokazanie drugiej osoby w sposób w jaki ją widzę, wyobrażam sobie czy jakie emocje we mnie wywołuje. Dlatego tak ważna i cenna okazała się dla mnie współpraca z aktorami i możliwości, które taka współpraca oferuje. Są bardzo otwarci, chętni poeksperymentować, dają się namówić na każdą stylizację i fantastycznie się z nimi pracuje. To bardzo pozytywne osoby, naładowane niesamowitą energią i praca z nimi jest dla mnie niezwykle uskrzydlająca.

Ile czasu zajął Ci wybór 44 fotografii ? Jakimi kryteriami się kierowałaś ?

Sesje powstawały od stycznia 2013 do września. Zrobiłam sesję z 10 aktorami i z ich sesji wybrałam te 44 ujęcia. To bardzo osobista wystawa, bo kierowałam się subiektywnymi odczuciami i emocjami jakie te zdjęcia we mnie wywołują, dlatego zupełnie nie miałam problemu z ich wyborem. Najpierw wybrałam około 60 ujęć i potem z jednym z aktorów – Adamem Pietrzakiem wybraliśmy razem ostatecznie 44 zdjęcia wystawowe. Kierowałam się emocjami, które chciałam pokazać na zdjęciach, zmysłowością niektórych ujęć, subtelnością oraz oczywiście technicznymi aspektami zdjęcia, czyli dobrą kompozycją i światłem.

Jak powstał cały projekt? Dlaczego akurat fotografowałaś aktorów ?

Jak już wspomniałam w przemówieniu na wernisażu, jako pierwszy zgłosił się do mnie Adam Pietrzak. Spodobały mu się moje zdjęcia w internecie, na mojej stronie (www.martafilipczyk.pl) i umówiliśmy się na sesję. Sesja była bardzo udana, Adam polecił mnie swoim kolegom z roku i tak się zaczęła przygoda z PWST we Wrocławiu. Potem zaprosił mnie na trzy sztuki dyplomowe, robiłam też zdjęcia na próbie spektaklu „Love&Information” w reżyserii Moniki Strzępki i potem robiłam zdjęcia ze stylizacji do tego spektaklu. Zdjęcia z tych stylizacji można także zobaczyć na wystawie. Po każdej sesji zgłaszały się do mnie kolejne osoby i po pewnym czasie projekt na tyle nabrał rozmachu, że postanowiłam podzielić się nim ze wszystkimi, a przed wszystkim pokazać, że we Wrocławiu są bardzo utalentowani młodzi aktorzy, że fajnie będzie jak dowie się o nich i zobaczy ich trochę więcej osób. A poza tym to cudowni ludzie, pełni pasji, których prywatnie bardzo lubię i cenię.

Kto wybrał miejsce i dlaczego Bułka z Masłem?

Ja wybrałam miejsce na wystawę. Bardzo lubię artystyczny klimat klubokawiarni Bułka z Masłem, dobrze się tam czuję i zdecydowanie jest to idealne miejsce na wystawy fotograficzne. Zdjęcia na szarych ścianach świetnie się prezentują.

Jak wspominasz przygotowania i sesję?

Niesamowicie! Przygotowania, spotkania z ludźmi, rozmowy, całą akcję promocyjną wspominam niesamowicie! Otrzymałam bardzo dużo wsparcia, pomocy, czuję się przeszczęśliwa! Te emocje, wspomnienia i przeżycia pozostaną na zawsze w mojej głowie. Pozdrawiam wszystkie osoby będące częścią tej wystawy, a w szczególności wyrazy miłości ślę Justynie Skołubowicz i Adamowi Pietrzakowi, bez których pomocy nie byłoby tego wszystkiego i którzy mieli najlepszą przemowę na świecie To była bardzo udana impreza i jak już opadną emocje to pewnie dojdzie do mnie do końca jakie to było niesamowite wydarzenie w moim życiu.

JUSTYNAJustyna Skołubowicz- wizażystka

Jak zaczęła się Twoja przygoda z makijażem?

Moja przygoda z makijażem zaczęła się dość niedawno, bo dwa lata temu, zainspirowały mnie blogerki z youtube, dzięki ich filmikom nauczyłam się podstaw wizażu, poznałam kosmetyki, których wcześniej nie znałam, kupiłam sobie pierwsze porządne pędzle. Na początku, to było tylko hobby. Malowałam tylko siebie, rzadziej kogoś. W końcu przyszedł czas, w którym musiałam się zdecydować co robić po maturze, jakie wybrać studia i stwierdziłam, że chciałabym zostać wizażystką, bo kocham makijaż, kocham malować, kocham kosmetyki, mogłabym godzinami komuś opowiadać o jakimś moim nowym ulubionym cieniu czy szmince. Zapisałam się na roczną szkołę wizażu i charakteryzacji we Wrocławiu, skończyłam ją we wrześniu tego roku, obroniłam dyplom na celujący z czego jestem dumna. Ale dopiero w szkole zdałam sobie sprawę, że najbardziej podoba mi się praca charakteryzatora w teatrze. Poznałam świetnego wykładowcę, dzięki któremu miałam okazję chodzić pół roku na praktyki w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Zobaczyć jak wygląda teatr od zaplecza. Od tamtego czasu zakochałam się w teatrze, w atmosferze która tam panuje, w emocjach które są tam prawie namacalne ! Najlepsze w pracy charakteryzatora jest to, że nie tylko maluje, ale tworzy jakąś postać, wymyśla makijaż, jest częścią tego co później widzimy na scenie. Ten zawód daje ogromną satysfakcję, ale też wymaga dużej kreatywności i bogatej wyobraźni.

Jak nawiązałaś współpracę z Martą?

Martę poznałam dzięki Soni Roszczuk(aktorce z PWST), którą miałam malować na sesję z Martą. To było w tym roku, w maju, pamiętam ten dzień jak dziś. Już po naszej pierwszej wspólnej sesji okazało się że mi i Marcie podobają się te same rzeczy i to że, jesteśmy pokrewnymi duszami. Niedługo po sesji z Sonią, napisał do mnie też, Adam Pietrzak z pytaniem o make up na sesję i tu kolejny raz spotkałyśmy się z Martą. Pojawiały się kolejne sesje i okazało się, że lubimy ze sobą pracować, obu nam zależy, żeby modelki się czuły i wyglądały dobrze, i obu nam nasza praca sprawia radość i jest naszą pasją -to nas łączy. Przy sesjach zawsze jest świetna atmosfera i zawsze się dobrze dogadujemy.

Czy wszystkie makijaże stylizacje to jest Twój pomysł czy pracowaliście nad tym wspólnie?

Marta zawsze wcześniej ma już pomysł, jak ma wyglądać sesja, wysyła mi kilka dni wcześniej inspiracje, w jakim klimacie będą zdjęcia, żebym przemyślała makijaże, ale większość rzeczy ustalamy już na sesji wspólnie. Nasze modelki w większości same przynoszą ubrania na sesje. Podczas jednej sesji, staramy się zrobić jak najwięcej różnych makijaży i stylizacji, Marta ma świetny gust i wszystkie jej pomysły mi się podobają.

Jak wspominasz  przygotowania i sesję?

Każda sesja z Martą jest inna, w każdej pracujemy z inną ciekawą osobą, niektóre modelki znałam już wcześniej, inne dopiero poznawałam na sesji, Wszystkie nasze modelki są aktorkami, a ja uwielbiam teatr, współpracuję też z PWST, więc zawsze mamy wspólne tematy do rozmów. Marta już się przyzwyczaiła do tego, że jak mówię, iż skończymy o danej godzinie, to trzeba do niej dodać co najmniej 20 minut, bo ja mam ciągle za mało czasu i za dużo do powiedzenia. Jakbym miała powiedzieć, którą sesję wspominam najlepiej, to ciężko byłoby mi wybrać, każda miała swój inny urok… Na pewno nigdy nie zapomnę sesji Adama, na której więcej było chyba śmiechu niż zdjęć (śmiech).

ADAMAdam Pietrzak – aktor

Jak aktor czuje się w roli modela?

Jako kończący Szkole Teatralną, aktor powinienem z łatwością odnaleźć się w takiej roli. Jak się okazuje, nie jest to takie proste i oczywiste (śmiech). Na szczęście Marta, jest na tyle pokręconą pozytywnie osobą, otwartą i bezpośrednią, że wszelka sztuczność sytuacji związanej z pozowaniem, bardzo szybko znika. I człowiek pozwala sobie na tzw. zwykłość, bez nadęcia i zbędnego strojenia min. Mogę sobie wkręcić, że „teraz jestem modelem” i podejść do tego z przymrużeniem oka, ale mam również ten komfort, podobny do zwykłej pracy przed kamerą, co jest częścią pracy aktora.

Czy rezultat ostateczny, przeszedł Twoje wszystkie oczekiwania?

(Śmiech) Nie wiem do końca jakie były moje oczekiwania. Na pewno dobrze się bawić, przy współtworzeniu wystawy. I tak było! Ciekawe doświadczenie. Wiadomo, są jakieś nadzieje, że to zdarzenie może zaowocować w inne wartościowe zbiegi okoliczności – a nóż, ktoś nas, na tych zdjęciach zobaczy i jakoś nas twórczo wykorzysta… To byłby ekstra dodatek do tego wszystkiego. Ale bez spiny! (śmiech)

Myślisz, że dzięki takim zdjęciom budujesz sobie portfolio?

Zwróciłem się do Marty w sprawie wspólnej sesji, bo oczywiście potrzebowałem zdjęć. I dzięki jej obiektywowi, mam ich teraz całkiem sporo. Koleżanka z niższego roku dostała dzięki swojej współpracy z Martą, rolę w serialu tylko na podstawie zdjęć, które robiła jej Marta! Także, dobrze jest mieć zdjęcia Marty w swoim portfolio!! (śmiech).

Jak wspominasz  przygotowania i sesję?

Współpraca z Martą, to dla mnie naprawdę cenne spotkanie. Bez żadnego słodzenia! Liczę na jeszcze wiele Jej zdjęć i twórczych wyzwań, bo to mistrzowska Fotografka i świetna kumpela!

Rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko

44shot

44shot1

44shot2

44shot3

Share