Rozwód z przemocą w tle… fizyczną, psychiczną, finansową.

Rozwód z przemocą w tle

Skierowanie do sądu sprawy rozwodowej to jedna z najtrudniejszych i najbardziej stresujących życiowych decyzji. Jeśli związkowi małżeńskiemu towarzyszyła przemoc – jest to decyzja jeszcze trudniejsza… Dlatego dobrze zawczasu rozwiać najczęściej pojawiające się wątpliwości w tej kwestii. Pomoże w tym książka “Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny” autorstwa cenionej prawniczki, Joanny Hetman-Krajewskiej.

Wśród wielu przyczyn rozpadu małżeństwa niezmiennie pozostaje kwestia przemocy.

Wykorzystywanie jednej osoby przez drugą, brak równowagi w związku ma niejedno oblicze. Czasami polega na wykorzystywaniu zależności finansowej współmałżonka. Dzieje się tak np. wówczas, gdy kobieta pozostaje na urlopie wychowawczym, zajmuje się dziećmi, domem, a mężczyzna… wydziela jej pieniądze lub wręcz od nich odcina. Przemoc to również zmuszanie drugiej osoby do tłumaczenia się z każdego, nawet najmniejszego wydatku. Przemoc ekonomiczna idzie też często w parze z innymi destrukcyjnymi działaniami:

– Może ona przybierać różne formy. To na przykład wybuchy złości kierowane wobec współmałżonka, wyśmiewanie go, narzucanie swojego zdania, dotkliwe krytykowanie, wmawianie zaburzeń emocjonalnych, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów z innymi, wyzywanie wulgarnymi epitetami, poniżanie, zawstydzanie, zastraszanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, w tym straszenie samobójstwem… – wylicza Joanna Hetman-Krajewska, adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie, autorka książki „Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny”, jedynego na polskim rynku poradnika na temat rozwodów przeznaczonego dla “zwykłego człowieka”.

Black friday najlepsze oferty
Joanna Hetman-Krajewska, adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM

Co można zrobić w takiej sytuacji?

Najważniejszą kwestią jest udowodnienie w sądzie, że doszło do przemocy w małżeństwie. Najlepiej zatem zgromadzić dowody potwierdzające takie stanowisko. Pomocne mogą okazać się nagrania telefonem awantur, które wszczynał współmałżonek, maile, sms-y, zeznania świadków, czy wiadomość o tym, że rodzina miała założoną tzw. Niebieską Kartę. Jeśli jest szansa na porozumienie się ze współmałżonkiem, dobrym rozwiązaniem może być zaproponowanie mu mediacji – za wyjątkiem spraw, gdzie przemoc miała szczególnie duże natężenie, a co za tym idzie nierównowaga stron jest ogromna, w takich sprawach nie prowadzi się mediacji. Jeśli natomiast sprawa jest konfliktowa, lepiej wcześniej rozważyć, czy potrzebujemy pełnomocnika… Jednym słowem, trzeba przygotować się do rozprawy, nawet, gdy do tej pory nauczyłyśmy się przyjmować raczej ugodową postawę:

– W idealnym świecie wszyscy są wygrani, bez konieczności wchodzenia w konfrontację, walkę, bez uciekania się do przemocy. W prawdziwym życiu jest jednak trochę inaczej. Czasami jedna strona jest bardzo ugodowo nastawiona, ale druga nie chce odpuścić “na pół paznokcia”. Jak zatem rozgrywać tę partę, kiedy poddanie się bez walki byłoby dla tej pokojowo nastawionej strony skrajnie niekorzystne? Czasami nie ma wyjścia, trzeba o swoje zawalczyć. Chociaż na pewno idealistycznie wolałabym, żeby wszystkie rozwody kończyły się ugodowo w sposób satysfakcjonujący dla obydwu stron – mówi Joanna Hetman-Krajewska, autorka poradników: „Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny” (Wolters Kluwer, w sprzedaży od września 2020 r.) oraz „Rozwód czy separacja? Wzory pism procesowych z komentarzem”, który już niebawem ukaże się na rynku wydawniczym.

Rozwód to trudny czas, ale w życiu bywa tak, że trzeba zdecydować się na zmianę, by żyć lepiej i godniej.

Szczególnie teraz, w czasie pandemii konflikty rodzinne, zwłaszcza te z przemocą w tle, nasilają się, prowadząc często do podejmowania trudnych decyzji o zmianie, rozstaniu. Aby przejść przez tę wyboistą drogę z podniesioną głową, warto zawczasu rozwiać wszelkie wątpliwości. Pomoże w tym książka Joanny Hetman-Krajewskiej “Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny”! 

Książka do nabycia na stronie: https://www.profinfo.pl/

Joanna Bielas


Komentarze

komentarze