Wywiad z Maią Lasota

Jej nie da się nie lubić! Fantastyczny głos, uroda, a do tego bogata osobowość. Kobieta, o lirycznym i mocnym głosie, w której zakochała się Polska, podczas oglądania jednej z edycji The Voice of Poland. Maia Lasota jest bardzo skromną kobietą, która wie czego chce, ma swoje marzenia i plany, które chce zrealizować.  Ma nie tylko ciekawą barwę głosów, jej wygląd (ruda, piegowata, jasna cera),  jest także dla niej cechą charakterystyczną.  Zapraszam do przeczytania wywiadu, w którym dowiecie się, kiedy Maia wyda płytę, z kim zaśpiewała by w duecie i jak pracowało jej się z Edytą Górniak!

BLOG

Maila Lasota na Facebooku:

https://www.facebook.com/lasota.maia

Kanał YouTube

 

Maia Lasota (3)

fotograf: Agnieszka Taukert

 

Czy jest ktoś, komu zawdzięczasz zamiłowanie do muzyki?

Wszystko zaczęło się dzięki mojej mamie. To ona wprowadziła mnie w świat sztuki, muzyki i tańca. Sama była fenomenalną tancerką, wiec myślę że po niej odziedziczyłam fascynację i miłość do muzyki. Od dziecka sztuka towarzyszyła mi w życiu. Tańczyłam, ale przede wszystkim śpiewałam. Ponoć najpierw zaczęłam śpiewać, potem mówić (śmiech).

Mówi się, że talent to połowa sukcesu, jaka jest Twoja 2 połowa?

Zdecydowanie ciężka praca. I to nie tylko nad głosem ale też samą sobą. Jeśli chodzi o wokal to ciągła nauka i ćwiczenia. Samodyscyplina gra tutaj istotną rolę. Wiele osób posiada wszystko, ale brakuje im samodyscypliny. Nie rozumieją procesu, że aby coś osiągnąć trzeba nad tym ciężko pracować, doskonalić się . Stawiać sobie wysoko poprzeczkę.

Jak jest z wiarą w siebie? W swój sukces?

Jestem bardzo krytyczna w stosunku do siebie. Zawsze po wykonaniu jakiegoś utworu chciałabym coś dodać, coś poprawić. Zdaje sobie sprawę, że mogło być lepiej. Z moją wiarą w swoje możliwości, bywa różnie. Często czuję, że mi jej po prostu brakuje. Na szczęście wtedy z pomocą i wsparciem, przychodzą mi moi bliscy. Ja jestem perfekcjonistą i zależy mi na tym, aby to co wykonałam było w 100% najlepsze!

Maia Lasota (5)

Jak radzisz sobie z popularnością?

Jeszcze podczas mojego udziału w programie The Voice of Poland, w Warszawie bardzo często zdarzały się takie sytuacje, że ktoś mnie rozpoznał, zaczepił . Były to na szczęście tylko miłe wydarzenia (uśmiech). To jest coś fantastycznego, dodającego skrzydeł, że ktoś cię rozpoznaje, mówi tyle miłych słów i tak wierzy w ciebie. Nie rozumiem popularnych osób, które odcinają się od tego. Nie chcą rozdawać autografów, czy są niemili dla takich osób. Ja robię i chcę tworzyć muzykę dla ludzi! Wszystko, cała moja praca zależy od ludzi, od publiczności, bo to oni oceniają moje dokonania. To od nich zależy czy moja płyta, moje utwory się spodobają. Artysta nie istnieje bez fanów.

Kiedy możemy się spodziewać płyty?

Będzie gotowa na wiosnę. Płyta zostanie wyprodukowana dzięki wytwórni Universal Music Polska. Obecnie pracuję nad piosenkami, piszę teksty. Szukam też różnych inspiracji. Mój ojczym Tomasz Orpiński tworzy niepowtarzalną muzykę do moich tekstów, co nadaje płycie absolutnie intymny i osobisty charakter, pracują przy niej tylko naprawdę bliscy mi ludzie. Dużo zależy też od producenta Marcina Borsa, wymaga to od niego dużo pracy i wysiłku, ogromnej wrażliwości i zaangażowania, którego nigdy mu nie brak. Bardzo się cieszę, że to właśnie on jest producentem mojej płyty. Jest fascynującą osobą, która dla mnie posiada coś więcej poza swoim talentem i wiedzą. Ma jakiś szczególny rodzaj wrażliwości i w stu procentach zgadzamy się co do kierunku w jakim powinnam iść . Ogólnie świetnie się dogadujemy. Ogromne zasługi przy powstawaniu płyty ma także mój tato, o którym muszę tu wspomnieć , ponieważ mimo iż zupełnie nie pochodzi ze świata artystycznego, jest człowiekiem biznesu, to jak nikt wspiera mnie w działaniach, wierzy w mój sukces i robi co może, by wszystko się udało. Jak widać, nasza płyta to rodzinny biznes. Dlatego właśnie mówię o niej „ NASZA”. Wszyscy wspólnie pracujemy na jej sukces.

W jakim klimacie będzie utrzymana płyta?

Myślę, że będzie bardzo zróżnicowana. Nie zamykam się na jeden konkretny gatunek muzyczny. Czuję się dobrze w różnych repertuarach. Na pewno będzie to bardzo osobista płyta, z tekstami które dotyczą mojego życia, tego co czuję , oraz muzyką mojego ojczyma, który też jest niezwykle emocjonalnym człowiekiem. Wydaje mi się, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, zrozumienie i utwór, z którym się utożsami. W końcu wszyscy poniekąd przeżywamy wielokrotnie te same problemy czy radości. Nie chcę jednak zamykać się w jednym klimacie, chcę poszukiwać swojej drogi, próbować też nowych możliwości muzycznych.

Maia Lasota (1)

koncert charytatywny
gitarzysta: Bartek Miarka

Masz lekcje w Laboratorium Śpiewu i Mowy. Czy przez Twój udział w The Voice of Poland zmieniła się w jakiś sposób nauka?

Myślę, że nie. Nie jestem uprzywilejowana. Mam dwa razy w tygodniu trening wokalny z Radkiem Kotem z Laboratorium Śpiewu i Mowy. Sama ćwiczę codziennie, nie zawsze w stu procentach pilnując techniki, ale nie ma dla mnie dnia bez śpiewania. Najczęściej śpiewam swoje utwory, to co czuje. Myślę, że dla mnie są one najbardziej szczere i autentyczne. Wracając do nauki w Laboratorium, ostatnio dużo pracujemy nad psychiką i emocjami . Może to dziwnie zabrzmi, ale głos łączy się z naszą głową, lękami i emocjami. Często to ona powoduje barierę w wydobyciu dźwięku. Ba, wielokrotnie można się nabawić przez to afonii ! A ja jestem bardzo emocjonalna i niestety ciężko się pewnie ze mną pracuje ( śmiech) . Radek na szczęście swoją metodę dotarcia do mnie, myślę że idealnie się dogadujemy i nasza praca przynosi świetne efekty.

Można powiedzieć, że jesteś ( to takie modne teraz) ambasadorką marki Agnieszki Światły. Jak zaczęła się Wasza współpraca?

Ambasadorka – świetnie to brzmi! Podoba mi się! Wszystko zaczęło dzięki mojej mamie, która jest jednocześnie moją menadżerką. Któregoś dnia, wpadła na pomysł, abym miała na sobie podczas jednego wykonania jakąś piękna suknie. Subtelną, delikatną i kobiecą. Chciałyśmy, aby był to ktoś z Wrocławia, ponieważ staramy się wspierać nasze miasto i artystów pochądzących właśnie stąd. W ciągu kilku sekund, oglądając prace Agnieszki Światły w internecie wiedziałyśmy, że to jest to. A udając się do jej atelier i mierząc różne suknie wiedziałyśmy, że to jest to czego szukamy. Tym bardziej, że Agnieszka jest niesamowitą osobą. Potrafi rozpoznać moje potrzeby, ma oko do tego w czym kobieta dobrze będzie wyglądać. Muszę przyznać, że też bardzo spodobał mi się styl samej projektantki, który łączy w sobie taką nowoczesną elegancję. To prawdziwa kobieta z klasą. Oprócz tego współpracuję jeszcze z fantastycznymi fryzjerami z Team Studio Wrocław, którzy najlepiej dbają o moje włosy oraz z firmą produkującą biżuterię Bydziubeka ( www.bydziubeka.pl) , która ma również swoje stanowiska w wielu miastach w Polsce. Anna Dziubek projektuje fantastyczną kobiecą biżuterię , którą serdecznie wszystkim polecam !

Masz przepiękne sesje zdjęciowe w sukniach Agnieszki Światły, masz swoją ulubioną kreację z jej kolekcji?

Trudne pytanie, chyba wszystkie! Ale jedna skradła moje serce, taka różowa z koronką, bardzo delikatna. Mam w niej takie zdjęcie z sesji z Aleksandrą Macewicz z motylem w ręce.

Maia Lasota (6)

fotograf: Aleksandra Macewicz    sukienka: Agnieszka Światły
scenografia: www.paulishen.com

Jaki jest Twój styl ubierania się na co dzień?

Uwielbiam kobiecy, elegancki styl. Lubię takie dojrzałe wyraziste kolory : czerwień, bordo, szmaragd. Moje ulubione sklepy, do których zaglądam na co dzień to River Island, New Look ,Stradivarius i Bershka.

Jak pracuje się z mamą? Mama jest Twoją menadżerką. Jak łączycie sprawy rodzinne z zawodowymi?

To, ze moja mama została moja menadżerką wyszło spontanicznie. I myślę, że to najlepsza decyzja. Nikt tak nie zna mnie jak ona, wie jakie mam potrzeby i w czym czuje się najlepiej. Jakie mam marzenia i plany. To inna relacja, niż w przypadku typowego „obcego” menadżera. Przez takich menadżerów wielu artystów boi się o swoja karierę, o to, aby ktoś go nie oszukał czy nie wykorzystał. Tutaj mogę spać spokojnie. Staramy się rozdzielać prace zawodowe, od życia prywatnego. Jednak sztuka w naszym życiu cały czas nam towarzyszy! Ponadto mama jest moją najlepszą przyjaciółką , a jako menadżerka towarzyszy mi przy każdym koncercie , dzięki temu zawsze czuję jej bliskość i wsparcie a ono jest niezastąpione, gdy dopada stres i trema.

Maia Lasota (4)

fotograf: Agnieszka Taukert

Czemu Wrocław, a nie Warszawa?

Warszawa jest dla mnie zbyt przytłaczająca. Nie ma tam nic złego, ale Wrocław, to moje miasto! To tutaj chcę mieszkać i żyć. Kocham Wrocław, pragnę go wspierać, reprezentować gdzie tylko się da.
Warszawa jest uważana za kolebkę polskiego showbiznesu, ale ja jestem rodowitą wrocławianką i to tutaj chcę tworzyć (uśmiech).

Czy jest jakaś płyta, utwór muzyczny, który napędza Cię, masz po nim ciarki na plecach lub wzruszasz się jak go słyszysz?

Jest ich mnóstwo! Ale ostatnio bardzo spodobały mi się utwory wokalistyki Elli Eyre. Która ma bardzo specyficzny i ciekawy głos. Często jej słucham. Jednak co jakiś czas mam takie chwilowe zachwyty , natomiast absolutnie niezmienną i największą moją miłością, do której zawsze wracam jest Queen !

 

Pierwsza kupiona płyta…

Obawiam się, że nie pamiętam, ale dzięki zaszczepionej przez ojczyma miłości , był to chyba Queen (uśmiech).

Jakbyś miała wybrać jedną osobę, spośród wszystkich wykonawców na całym świecie, z kim zaśpiewałabyś w duecie?

Freddie Mercury, niestety już nie ma takiej możliwości. To byłoby coś! Zawsze marzyłam, żeby go poznać, uczyć się od niego !

Jak się pracowało z Edytą Górniak? Macie kontakt?

To bardzo ciepła i opiekuńcza osoba, jako trener. To kobieta, która ma ogromne doświadczenie i świadomość samej siebie . Jest tak delikatna i ma na tyle niesamowitą osobowość, że nie umiałam jej nie lubić. Potrafi , w zawrotnym tempie cię zmobilizować. Nie krytykuje, a wprowadza konstruktywną ocenę osoby, tak że czujesz że możesz zrobić coś lepiej, i chcesz to zrobić, nie tylko dla siebie, ale dla niej. Ma potężny głos, jakich mało na świecie. Cieszę, się że mogłam ją poznać, pracować z nią . A na Sylwestra zaśpiewać z nią i innymi dziewczynami z The Voice na rynku we Wrocławiu.

 

Co dał Ci udział w programie The Voice of Poland? Czy zdecydowałabyś się jeszcze raz na udział?

The Voice of Poland to sprawdzian dla samej siebie. Jak się odnajdziesz, czy pozwolisz tremie dać się pokonać. Nie myślałam, że dotrę tak daleko. Jakbym miała cofnąć czas, na pewno jeszcze raz wzięłabym udział. To były takie emocje, że trudno jest opisać wszytko w kilku słowach. Fantastyczne treningi, praca z Edytą Górniak, bitwa, cały zespół dawał czadu. Tam była taka energia, moc! Fantastyczne wspomnienia i cudowni ludzie, jak moja Marta Maksimiuk, z którą przyjaźnię się do dziś a wszystko zaczęło się od bitwy i „I’ll be there” …

Maia Lasota (2)

bitwa z Martą Maksimiuk


Twoje największe osiągniecie to…

Na dzień dzisiejszy udział w programie The Voice of Poland. To był jednak przełom. I bardzo ważne wydarzenie w moim życiu, bardzo dużo się tam nauczyłam i było to wartościowe przeżycie. Wiele w sobie zmieniłam, zyskałam więcej wiary w siebie i w swoje możliwości. Pomyslałam w końcu , że może naprawdę uda mi się coś osiągnąć (uśmiech).

Z Maią Lasota rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko

Share