Zmieniamy wizerunek Polek. Wywiad z Irmina Przybyłowska i Marta Borowiecka

Zmieniamy wizerunek Polek. Wywiad z Irmina Przybyłowska i Marta Borowiecka

Irmina Przybyłowska i Marta Borowiecka to przedsiębiorcze kobiety, które po latach zdobywania doświadczenia zawodowego w różnych firmach w Polsce przyjechały do Londynu. Motywacje do wyjazdu miały różne, lecz – już na miejscu – cel i myśl z tyłu głowy (głów) była wspólna: zrobić coś twórczego, wyzwalającego dobrą energię i przynoszącego satysfakcję. I najlepiej na własnych zasadach. Zorganizowały cykliczne wydarzenie Metamorphosis London i stworzyły magazyn „Woman in the World”, który inspiruje tysiące kobiet w różnych zakątkach świata.

Kiedy się na Was patrzy, widać energiczne, pomysłowe i pewne siebie kobiety. Opowiedzcie, jaka była Wasza droga do miejsca, w którym teraz jesteście.

Irmina: Przez wiele lat pracowałam w mediach, poznając ten rynek z różnych perspektyw: zajmowałam się PR-em w magazynie kobiecym oraz działałam w tym obszarze dla paru marek modowych, a także prowadziłam własny portal biznesowy. Przyszedł moment, w którym poczułam, że czas w życiu na zmianę i to większego kalibru: przeprowadzka do Londynu. Po przyjeździe wykonywałam różne prace, ale żadna z nich nie spełniała moich oczekiwań. Któregoś dnia poznałam Martę, nawiązałyśmy współpracę, a jako że w tym duecie pracowało nam się świetnie – zaczęłyśmy tworzyć coraz to kolejne projekty.

Marta: Moja praca była z kolei związana z dwoma obszarami – przez lata prowadziłam we Wrocławiu hotel i restaurację oraz współpracowałam z agencjami eventowymi i marketingowymi. Do Londynu przeniosłam się ze względów prywatnych i wytrwale szukałam tu swojego miejsca. Z Irminą szybko „zaskoczyło” i od lat pracujemy razem.

Wspólnym mianownikiem Waszych przedsięwzięć są kobiety. Dlaczego?

Irmina: Widziałyśmy i nadal widzimy wokół siebie wiele zakompleksionych, niepewnych własnej wartości kobiet, które mają różne ciekawe pomysły, ale brakuje im odwagi, żeby powiedzieć o nich światu. Naszymi działaniami chcemy je wspierać, inspirować, dodawać skrzydeł. Pokazujemy kobiety, które mimo wielu przeciwności odniosły sukces. Zachęcamy do działania i spełniania marzeń. Poza tym po prostu uwielbiamy kobiety i kobiecą energię. 

Marta: Polki na emigracji nie mają lekko. Brakuje wsparcia ze strony rodaków, a do tego dochodzi wiele trudności związanych z innym otoczeniem, językiem, tęsknotą za bliskimi. Postanowiłyśmy stworzyć magazyn właśnie dla nich. Taki, który będzie odpowiadał na ich problemy, pytania, obawy. Który będzie zarówno motywował, jak również relaksował i edukował – są w nim także teksty lifestyle’owe, podróżnicze, te mówiące o seksie, macierzyństwie czy… motoryzacji.

Oprócz tworzenia magazynu organizujecie Metamorphosis London i Woman in the World Awards. Jaka jest idea tych przedsięwzięć?

Irmina: Metamorphosis London jest programem, podczas którego uczestnicy doświadczają fizycznej i mentalnej przemiany. Składają się na niego konsultacje z dietetykiem, trenerem personalnym i kosmetologiem. Zmiana nawyków żywieniowych, regularna aktywność fizyczna i przeprowadzone zabiegi sprawiają, że panie (a ostatnio też panowie) przechodzą niebywałą metamorfozę. Razem ze zmianą ciała pojawia się dobre samopoczucie, przebojowość i pewność siebie.

Marta: Woman in the World Awards to plebiscyt, który skupia się na Polkach prowadzących biznes poza granicami kraju lub w Polsce, lecz o międzynarodowym zasięgu. Pokazujemy kobiety aktywne, przedsiębiorcze, kreatywne. Podkreślamy siłę i determinację Polek, które niezależnie od miejsca zamieszkania i różnych niesprzyjających okoliczności wytrwale szły po swoje i odniosły sukces. Zależy nam na tym, by te historie zapalały inne kobiety, podnosiły je z kanap i stanowiły oparcie w dążeniu do realizacji marzeń.  

To działa? Pomaga? Macie informacje zwrotne?

Irmina: Tak, działa. Pisze do nas wiele kobiet, dla których artykuł czy wywiad opublikowany na łamach magazynu był punktem wyjścia do mniejszych lub większych zmian. Odzywają się do nas panie, które dzięki Metamorphosis uwierzyły, że bez względu na wiek, wagę, natłok różnych zajęć mogą przejść przemianę i poprawić jakość swojego życia. Nasze bohaterki udowadniają, że nigdy nie jest za późno na zwrot akcji i zawsze warto iść za głosem serca.

Marta: Dumą napełnia nas świadomość, że coraz więcej Polek na emigracji regularnie czyta „Woman in the World”. Obecnie magazyn papierowy jest dostępny nie tylko w Anglii i Szkocji, ale również w Niemczech, Hiszpani i Włoszech. Mamy poczucie, że tworzymy społeczność kobiet, które mają podobne zainteresowania, wątpliwości i marzenia. I w tej społeczności stanowimy dla siebie wsparcie – nie oceniamy, nie krytykujemy, za to poszerzamy horyzonty i pokazujemy nowe możliwości. Nasze bohaterki dzielą się praktycznymi wskazówkami na temat tego, jak rozwijać swój biznes i dbać o rozwój osobisty. Do tego w każdym numerze jest potężna dawka motywacji i podpowiedzi, jak znaleźć swoją drogę i konsekwentnie nią wędrować. Z kolei organizowane przez nas wydarzenia to doskonała okazja do networkingu i poznania wielu fantastycznych kobiet.    

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Irmina: Mamy różne pomysły na kolejne inicjatywy związane z ideą promowania i wspierania kobiet. Ubiegły rok trochę nas wstrzymał z pewnymi działaniami, liczymy na to, że obecny będzie bardziej łaskawy. O szczegółach nie chcę na razie mówić, z czasem sami zobaczycie, co nam chodzi po głowach. Na pewno będziemy dbały o to, by w naszym magazynie były wartościowe, ciekawe i motywujące treści. Na co dzień otaczamy się pozytywnymi, twórczymi kobietami – takie osobowości chcemy promować, z takimi osobami współpracować. I takie podejście do życia oraz biznesu chcemy zaszczepiać w naszych czytelniczkach.  

Marta: Cieszy nas, że coraz więcej reklamodawców darzy nas zaufaniem i przekonuje się, że zamieszczenie reklamy w magazynie „Woman in the World” przekłada się na istotny wzrost rozpoznawalności danej marki oraz realny wzrost sprzedaży produktów i usług. Chcemy, by to grono było coraz liczniejsze i kolejne firmy mogły docierać do stale rosnącej grupy odbiorców. Kluczowe jest dla nas to, że grono naszych czytelniczek rośnie, a my pokonujemy wiele granic geograficznych i docieramy do różnych krajów. Planujemy rozszerzyć część „Men’s world” i publikować więcej tekstów dla panów. Jesteśmy też na ostatniej prostej w przygotowaniach do tegorocznej edycji Woman in the World Awards. Trzymajcie kciuki i zapraszamy do współpracy.

Czy będąc młodymi dziewczynami widziałyście siebie w zupełnie innej dziedzinie np w korporacji , w IT, w bankowości ,itd.?

Irmina: Dość trudne pytanie. W szkole podstawowej i liceum zajmowałam się wyczynowo sportem – lekkoatletyką. Myślałam o karierze w tym kierunku, ale kontuzja uniemożliwiła mi realizacje tego celu. Jeszcze w szkole podstawowej byłam bardzo aktywna artystycznie (grałam na pianinie, występowałam w przedstawieniach) marzyła mi się kariera aktorki. Wiedziałam na pewno, że muszę robić coś co daje mi dużo swobody, wolności i będę tego kreatorem.

Marta: Kiedy byłam mała zawsze chciałam być dyrektorem hotelu u mojego dziadka i nauczycielką. Częściowo się to sprawdziło. Nigdy nie lubiłam pracować dla kogoś, być pracownikiem szeregowym. To nie dla mnie. Może gdybym od razu pełniła obowiązki dyrektora to dałabym radę pracować u kogoś. Generalnie, nie lubię mieć kogoś nad sobą. Lubię mieć swobodę w działaniu, dlatego nie wyobrażam sobie pracy u kogoś. Aktualnie robię to co kocham najbardziej.

Czy Londyn to tylko przystanek w waszym życiu?

Irmina: Mam duszę podróżniczki, uwielbiam poznawać różne zakątki świata. Jeszcze do niedawna myślałam, że UK jest docelowe teraz nie jestem tego pewna. Jako, że lubię cieplejszy klimat to być może docelowo wyląduje gdzieś na południu Europy.

Marta: Myślałam, że Londyn to będzie mój przystanek i, że wrócę do Polski. Tak się jednak nie stało. Po tylu latach tutaj nie wyobrażam sobie powrotu do PL. Przyszłość swoją i mojej rodziny wiążę z UK.

www.womanintheworld.co.uk

FB @womanintheworldmagazine

Email: redakcja@womanintheworld.co.uk

Zdjęcia Ania Radomska Photography

MUA: Joanna Walaś/Aleksandra Witucka

Włosy: Paweł Cymer

Ubrania i akcesoria: Agnes Wuyam, Makadamia, Malinne, Giulio Santoro, Lookash Jewelry, Carolines Chic Jewellery, Patrycja Plesiak.

Miejsce: Sky Tower Apartments Wroclaw

Stylistka: Ania Dutkowska Śmiechowska


Komentarze

komentarze