Cztery płyty na jesień 2013

Czego warto posłuchać jesienią? Zobaczcie cztery propozycje.

Nieubłaganie zbliżają się chłodne i długie  wieczory. Ciepłe skarpetki, kominek, kubek gorącej czekolady niedługo staną się dla nas wybawieniem. Jesień również sprzyja wizytom w teatrze czy kinie, czytaniu książek i oddawaniu się różnym kulturalnym rozrywkom.  W tym roku wybawieniem dla naszej jesiennej chandry może być również słuchanie niedawno wydanych płyt zespołów, które swoją energią płynącą z każdej piosenki skutecznie mogą nam umilić deszczowe wieczory.

 

Arctic Monkeys, AM

Warto sprawdzić kolejny album Arctic Monkeys, promowany przez singiel Do I Wanna Know?, który zachwycił nawet Czesława Mozila ( podzielił się nim z fanami na Facebooku). Matt Helders mówi o tym krążku:  To płyta, jaką zawsze chcieliśmy nagrać, te słowa potwierdzają fakt, że zespół silnie ugruntowuje swoją pozycję na rynku muzycznym i daje znać swoim fanom, że ciągle się rozwija i zaskakuje.

Arctic-Monkeys-AM 

 Franz Ferdinand – Right Thoughts, Right Words, Right Action

Czwarty album studyjny szkockich muzyków zachwyca tak samo jak poprzednie. Energia, dobra zabawa, świetne kompozycje – tego możemy niewątpliwie spodziewać się po tym krążku. Fani, którzy widzieli band na ubiegłorocznym Openerze z pewnością utwierdzają się w przekonaniu, że Franz Ferdinand nadal porywa dziewczyny do tańca, a charyzmatyczny głos wykonawcy sprawia, że niemal każda piosenka staję się wyjątkowa. Więcej o płycie możecie przeczytać TUTAJ

franz-ferdinand

Michael Bublé – To Be Loved

Kolejna propozycja, to wydana w kwietniu płyta wokalisty, który swoim głosem kolejny raz  rozmiękcza serca wszystkich kobiet. Znajdziemy tam wersję znanych hitów m. in. Something Stupid w duecie z Reese Witherspoon, a także kilka autorskich propozycji. Na płycie nie ma co prawda nic nowego i zaskakującego w odniesieniu do wcześniejszej twórczości kanadyjskiego wykonawcy, ale słuchanie jego głosu jest przyjemne i potrzebne jak tabliczka mlecznej czekolady w deszczowy dzień. Po rekomendacji samego wykonawcy ( Mój album jest o miłości, szczęściu, zabawie i smakowitych rzeczach) chyba nie muszę zapewniać, że jest to album niezbędny, aby przetrwać jesień!

michael buble

 Fismoll – At Glade

Ta propozycja nieco różni się od poprzednich, ale kto jesienią nie ma ochoty chociaż na odrobinę refleksyjnej, łagodnej, spokojnej i ( jak powiedziała Katarzyna Nosowska) „upłynniającej serce” muzyki? Muzyka Fismolla kojarzy się z brzmieniami Bona Ivera, czy Sigur Ros. Będzie idealnym wypełnieniem nastrojowych jesiennych wieczorów, czy długich i leniwych poranków. Trasa koncertowa planowana jest na najbliższe miesiące.

fismoll

Anna Kwiek

 

Źródła zdjęć:

www.antiquiet.com

www.allaboutmusic.pl

www.wyspa.fm

www.empik.pl

www.office.microsoft.com

 

 

 

 

Share