#KapitalneBabki – Po co Ci edukacja finansowa? Odpowiada -Agnieszka Lisowska

Agnieszka Lisowska Kapitalne Babki
fot. Dorota Matysiak

Czy jesteś zakupoholiczką, która krąży między sklepem a pustym kontem w banku? Jak często myślisz “raz się żyje”, a potem brakuje Ci na podstawowe wydatki związane z prowadzeniem domu. Raczej ani rodzice, ani szkoła nie uczą nas edukacji finansowej. Nie pokazują nam różnych technik i sposobów na osiągniecie niezależności finansowej. Na szczęście są osoby, które się tym zajmują! A Ty chcesz skorzystać z edukacji finansowej?

Jakie najczyściej błędy finansowe popełniają kobiety?

Widzę, że popełniamy dużo błędów od wydawania pieniędzy na rzeczy, których nie potrzebujemy, a które kupujemy pod wpływem impulsu po kompletny brak oszczędności. To wszystko jednak jest spowodowane  brakiem edukacji finansowej. Nikt nas przecież nie uczy jak zarządzać pieniędzmi. Jest to raczej temat tabu w naszym społeczeństwie. Lepiej udawać , że świetnie nam się powodzi, kupując kolejną rzecz na raty niż powiedzieć sobie stop.

Czym jest dla Pani “niezależność finansowa”

Niezależność finansowa oznacza dla mnie kompletny brak zależności finansowej od kogokolwiek. Od rodziców, małżonka czy partnera… To posiadanie przychodów, np. z umowy o pracę i umiejętne zarządzanie pieniędzmi, a także posiadanie oszczędności i dążenie do ich zwiększania. Niezależność finansowa jest możliwością decydowania o sobie. To przejęcie kontroli nad pieniędzmi z jednoczesnym czerpaniem z nich przyjemności w każdej sferze życia.

Czy współczesne kobiety dążą do niezależności finansowej?

Nie wiem czy wszystkie, ale na pewno te które znam. Fantastycznie jest patrzeć jak bardzo chcą zająć się tematem finansów. Niejednokrotnie na moich warsztatach były łzy. Kobiety uświadamiają sobie, że tą niezależność zatraciły. Za bardzo zaufały, ale są gotowe stawić czoła obecnym problemom i tą niezależność odzyskać. Jest to dla nich bardzo ważne.

Dużo kobiet odkłada na później prace, karierę, ma zaplecze finansowe od partnera – jakiej wskazówki udzieliłaby Pani takiej osobie?

Nam kobietom od małego wpaja się pewne role, w które chętnie się później wcielamy, np. rola matki. Jest to piękne, ale można pełnić tą rolę i zadbać o kwestię finansową. Często powtarzam, że są nauki przedmałżeńskie, jednak przed ślubem czy zamieszkaniem razem rzadko poruszamy temat pieniędzy. A później jest jak jest… Nie rozmawiamy o naszych nawykach wyniesionych z domu, co powoduje, że w sytuacjach trudnych kiedy zostajemy bez pieniędzy zastanawiamy się – co poszło nie tak. Popadamy w błędne koło, ponieważ nie wiemy co zrobić. Zostajemy bez grosza…

Moja wskazówka to odkładać pieniądze już od pierwszego wynagrodzenia. Odkładać choćby najmniejsze kwoty, co uczy nas nawyku oszczędzania. Zawsze posiadać dodatkowe konto i mieć świadomość tego, że nigdy nie wiemy co się w naszym życiu wydarzy. Natomiast jeśli jesteśmy już w sytuacji kiedy nie posiadamy swoich pieniędzy, to należy od razu z małżonkiem/partnerem ustalić jasne reguły. Jaką kwotą  my będziemy dysponować. Pamiętajmy o swoim zapleczu finansowym, dzięki czemu zyskamy poczucie bezpieczeństwa, ale także pewność siebie.


Fot. Dorota Matysiak

Stereotypy często mówią o tym, że kobieta mniej zarabia. Czy tak jest naprawdę? Czy zauważyła Pani jakąś zmianę w ostatnich latach?

Często się tym mówi jak i pisze. Ja natomiast tego nie zauważyłam i nie słyszałam przynajmniej od osób z którymi miałam okazję pracować. Myślę, że w dużej mierze zależy to od naszych kompetencji, doświadczenia, stanowiska, a nawet charyzmy. Znam zarówno mężczyzn jak i kobiety, które dużo zarabiają.

Skąd pochodzi Pani wiedza dotycząca finansów?

Moja przygoda z edukacją finansową rozpoczęła się od pozostania  Ambasadorką Klubu Kobieta i Pieniądze w Świdnicy. Otrzymałam  wiedzę na temat poszczególnych tematów związanych z pieniędzmi, a następnie przekazywałam ją uczestniczkom warsztatów. Do tego oczywiście szkolenia z finansów osobistych i bardzo dużo pracy własnej. Wiele przeczytanych artykułów, książek i przesłuchanych podcastów.

Na czym polega Pani edukacja finansowa? W jaki sposób można jej kogoś nauczyć?

Jest to ciągłe poszerzanie wiedzy kobiet na temat pieniędzy poprzez warsztaty, spotkania indywidualne, dyskusje na fanpage Finanse w kobiecym wydaniu oraz w  grupie. Przygotowuję ćwiczenia tematycznie np. dotyczące  budżetu domowego czy oszczędzania, które naprawdę dają wiele do myślenia a następnie do podjęcia działania. Proces początkowo czasochłonny i wymagający zmiany nawyków, ale daje ogromne korzyści w postaci przejęcia kontroli nad pieniędzmi i wyjścia na tzw. prostą.

Nauczyć mogę tylko te osoby, które tego po prostu chcą i są na to gotowe. Często Panie przyglądają się temu co robię, dopytują w wiadomościach prywatnych, a następnie chętnie uczestniczą w moich zajęciach.

Prawda jest taka, że temat pieniędzy nie jest łatwy, a przyznanie się do popełnianych błędów lub sytuacji w jakiej jesteśmy jest bardzo trudne. Wygodnie jest nam unikać tego tematu…

Fot. Justyna Wojciechowska

Czy są odporne osoby na taką naukę?

Nie ma osób odpornych na temat finansów. Są tylko takie którym się nie chce, które wolą udawać, że doskonale radzą sobie z pieniędzmi. Biorą kolejne kredyty , mając poczucie kontroli nad całą sytuacją…Niestety do czasu.

Jakiej rady udzieli Pani naszym czytelnikom?

Aby już dzisiaj zajęli się swoim pieniędzmi, a następnie nauczyli się nimi zarządzać. Przyjrzeli się temu co naprawdę posiadają , ile wydają, gdzie  mogą szukać oszczędności, czy możliwości wyjścia zadłużeń.

Czytali, uczestniczyli w szkoleniach i rozwijali inteligencję finansową. A przede wszystkim, aby nie unikali tego tematu.

Polecamy:
https://www.facebook.com/pg/finansewkobiecymwydaniu/

Z Agnieszką Lisowską rozmawiała Ewelina Salwuk-Marko


Komentarze

komentarze